Sport przegrywa - Motor Lublin wygrywa

DSC 0026Mieli jechać ponad 600 kilometrów na baraż do Zielonej Góry, a wjechali bezpośrednio do Ekstraligi. Finałowy dwumecz sezonu 2018 w I lidze  na długo zapadnie kibicom w pamięci. Emocje narastały z każdym kolejnym wyścigiem, aż do ostatniego kiedy to lublinianie zapewnili sobie awans.

"Sport przegrywa - Motor Lublin wygrywa"

Kiedy w powtórce biegu 10 rewanżowego spotkania w Lublinie para gospodarzy wyszła na podwójne prowadzenie, a w pierwszej odsłonie tego wyścigu to Woryna był na prowadzeniu komentator stacji Eleven Sports skomentował to właśnie w ten sposób: "Sport przegrywa - Motor Lublin wygrywa". Kibice ROW-u pewnie pod tymi słowami podpisaliby się dwoma rękami. Kibice gospodarzy potraktowaliby to jako oszczerstwo. 

Patrząc obiektywnie na ten dwumecz kontrowersji było sporo. Zarówno w Rybniku jak i w Lublinie.
Już w pierwszym spotkaniu na torze przy G72 było gorąco na torze. Stykowe sytuacje Lebedeva z Miesiącem, czy z braterskim duetem Lampartów. Defekt Miesiąca w biegu 15 kiedy jechał na drugiej pozycji i przede wszystkim piękne ściganie godne finałowego starcia zakończone fetą gospodarzy po wygranej 52:38. Wtedy mało kto się spodziewał, że to drużyna Motoru okaże się lepsza w dwumeczu.

Do rewanżowego spotkania lublinianie przystąpili z czternastopunktową stratą. Od początku spotkania gospodarze mozolnie odrabiali straty i byli szybsi od gości z Rybnika. Po 9 wyścigach "Koziołki" wygrywały 31:23. Wtedy to emocje wkroczyły na poziom najwyższy. Bieg 10 został powtórzony ze względu na nierówny start. Właśnie ta sytuacja wywołała najwięcej kontrowersji, bowiem to Woryna w pierwszej odsłonie był najszybszy. Upomnienie za utrudnianie startu dostał Lambert, ale dzięki temu gospodarze mieli szansę na powtórkę wyścigu... i wykorzystali ją w stu procentach wygrywając podwójnie 5:1. Kiedy 12 bieg wygrał Oskar Bober, a jego kolega z drużyny dojechał na trzeciej pozycji na tablicy świetlnej widniał wynik 43:29. W dwumeczu mieliśmy więc remis. 

Czarny scenariusz "zielono-czarnych"

Mimo słabszej jazdy "Rekiny" długo broniły wyniku, a sprawa awansu była ciągle otwarta.
Bieg 13 to prawdziwy rollercoaster. Z nieba do piekła i odwrotnie. Po starcie to rybniczanie wyszli na podwójne prowadzenie. Piękna jazda parą Woryny i Lebedeva - to miał być cios, po którym gospodarze już by się nie podnieśli. Radość Rybniczan nie trwała długo. Na domiar złego przerodziła się w smutek, złość i niedowierzanie. To wszystko za sprawą defektu motocykla Woryny. Na trzecim okrążeniu kapitan ROW-u musiał zjechać z toru "z kapciem". To był prawdziwy gwałt na uczuciach rybnickich kibiców, ale ich drużyna mimo wszystko nadal była w grze. 

DSC 0109

Biegi nominowane 
W biegu 14 to Koziołki lepiej wyszły ze startu, a stadion niemal odleciał w kosmos, ale na wyjściu z drugiego łuku Dawid Lampart popełnił błąd i spadł na ostatnią pozycję, przez to przed ostatnim wyścigiem mieliśmy nadal remis w dwumeczu.
W ostatnim wyścigu para Lambert - Jonsson pokonała Worynę i Lebedeva 4:2 i to Motor Lublin zwyciężył finałowy pojedynek.

Jedno jest pewne. Zwyciężył zespół, który w przeciągu całego sezonu był lepszy. Gospodarze pokazali, że przy odrobinie szczęścia niemożliwe w żużle nie istnieje. Rok wcześniej awansowali do I ligi i po roku od razu udało się awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. Choć faktycznie dwumecz z ROW-em ułożył się po ich myśli to absolutnie nie można zarzucić lubelskiej drużynie, że awansowali fartownie. Zasłużyli na ten awans prezentując świetną formę od początku do końca sezonu. Zespół bez wielkich gwiazd, w którym każdy trybik pracował tak jak należy, dzięki czemu dopięli swego.

Dla fanów lubelskich "koziołków" piękny sen nadal trwa, mimo tego że wszyscy już skazują ich na spadek.  Czy ponownie koncepcja składu bez wielkich gwiazd przyniesie zamierzony efekt? 
Lublinianie przed sezonem w II czy też I lidze również nie byli traktowani poważnie jeśli chodzi o aspiracje, a po sezonach należało oddać im hołd.
Apeluję więc, by nie odbierać im przed sezonem szans na utrzymanie, bo uważam że "koziołki" nie zaniżą poziomu rozgrywek, a nawet wprowadzą do nich wartość dodaną.

 

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!