Jeszcze po kolejce (18)

naczelnyZa nami pierwsze mecze finałowe w polskich ligach żużlowych a ja mam po nich sporo odczuć i emocji… pozasportowych.

Cały czas obowiązuje, bowiem regulamin definiujący tzw kontakty zakazane, które zabraniają od daty podpisania kontraktu do daty ostatniej imprezy kalendarzowej w danym sezonie objętej podpisanym kontraktem:

1) prowadzenia rozmów z zawodnikiem w przedmiocie zmiany barw klubowych przez działacza innego klubu lub osoby z nim powiązane,
2) składania zawodnikowi przez działaczy innych klubów lub osoby z nimi powiązane ustnych lub pisemnych propozycji, ofert, listów intencyjnych dotyczących zmiany barw klubowych…

Jest odstępstwo od tych zapisów gdy klub macierzysty zawodnika wyda na piśmie zgodę na prowadzenie przez niego takich rozmów. Regulamin nakłada kary finansowe oraz zawieszenia za złamanie powyższych zapisów.

W tej sytuacji pojawia się zasadnicze pytanie: czy zawodnicy, którzy otwarcie zadeklarowali już konkretne zmiany barw mieli na takie działania pisemne zgody swoich klubów? Z medialnych wypowiedzi działaczy nie wynika, że ich udzielali a wręcz przeciwnie.

No więc patrzyłem na finałowe mecze podświadomie wizualizując sobie startujących zawodników w plastronach ich nowych klubów, z tyłu głowy mając regulamin, który jak się zdaje został napisany sobie a muzom. Dziwne to odczucia, odzierające rywalizację z emocji stricte sportowych.

 Kaski2

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!