- Angelika Jakubowska
- Felieton
Pomimo tego, że sezon coraz bliżej, w tarnowskim klubie nadal jest wiele niewiadomych. Włodarze klubu robią, co mogą, żeby przyciągnąć do siebie, jak najwięcej kibiców. Od końca sezonu 2014 zarząd klubu mydli oczy kibicom. Najpierw informacje o podjęciu rozmów z głównym sponsorem Jaskółek, jest Grupa Azoty, później fałszywe wiadomości odnośnie kontraktów. Wszyscy zadają sobie pytanie: dlaczego włodarze klubu niszczą to, co tworzyliśmy przez lata? Czy dotychczasowe osiągnięcia to za mało, żeby walczyć o sponsorów i zatrzymanie u siebie zawodników i trenera, bez których nie byłoby medali?

Składy drużyn na sezon 2015 są już prawie skompletowane i zamknięte. Kilka zespołów się wzmocniło, inne się odmłodziły, a niektóre wręcz przeciwne, postawiły na długoletnie doświadczenie. Tylko jedna drużyna do kolejnych rozgrywek przystąpi w niezmienionym składzie z poprzedniego sezonu.
Większość ludzi zapytanych o to, czego nie znoszą u innych odpowiada: "hipokryzji". Co należy rozumieć pod tym słowem? Hipokryzja, według Słownika Języka Polskiego, to inaczej dwulicowość, obłuda, nieszczerość. Czemu zatem nie nazywamy hipokrytami sportowców, którzy mówią jedno a robią drugie? Bo w tym przypadku jest to biznes.
Tytuł taki na pół myśliwski. “Darz bór”, to dobre zawołanie łowczych. Nowy rok 2015 jawi się w polskiej rzeczywistości jako wielka niewiadoma; tak bywa co roku, bo straszy się nowymi cenami w różnych sektorach. W polskim żużlu nie ma straszenia, jest zwykle nadzieja na lepsze dni.
Przez ostatnie tygodnie polskie kluby uzgadniały warunki porozumienia z nowymi zawodnikami, podpisując z nimi listy intencyjne. Od 19 grudnia wszystkie te umowy powinny teoretycznie przekształcić się w podpis żużlowca pod oficjalnym kontraktem.
