Mikkel Michelsen sezon 2019 spędzi w lubelskich barwach jako zawodnik SPEED CAR Motoru Lublin. Lublinianie na swoim torze pokonali MRGARDEN GKM Grudziądz 49:41. Podczas rozmowy Duńczyk podzielił się swoimi wrażeniami z debiutu w nowych barwach, a także zdradził swoje indywidualne cele na rok 2019.
Jak ocenisz mecz z MRGARDEN GKM Grudziądz?
To były świetne zawody dla kibiców, dla nas to była ciężka praca po tym, jak straciliśmy w czwartym biegu Andreasa Jonssona. To nie była dobra informacja dla nas. Na całe szczęście wszystko skończyło się dobrze. To był niesamowity mecz i mój pierwszy dla SPEED CAR Motoru Lublin. Kibice byli szaleni, to było wyjątkowe. Jest świetne wsparcie ze strony kibiców dla nad i dla klubu.
Jaka atmosfera była po upadku Jonssona, czy spowodowało to u was większą mobilizację?
To nigdy nie jest dobra wiadomość, jeśli jeden z nas upada i nie może dokończyć zawodów, to dodatkowa presja dla nas. Tym bardziej dla mnie, ponieważ pierwszy start nie był dobry w moim wykonaniu. Miałem problemy, ale moi mechanicy naprawili co trzeba i dziesięć płatnych punktów na koniec to nie jest zły wynik.
Co spowodowało, że postanowiłeś podpisać kontrakt ze SPEED CAR Motorem Lublin?
Ciężko powiedzieć. Dobrze czułem się w Gdańsku, ale miałem plany żeby występować w PGE Ekstralidze i byłem na to gotowy. Skontaktował się ze mną Jakub Kępa i okazało się, że to dla mnie świetna możliwość pokazania się i stwierdziłem, czemu nie. To dla mnie jest wielkie wyzwanie, ponieważ wiem jakie są oczekiwania, żeby utrzymać PGE Ekstraligę.
Jakich zmian dokonałeś w swoim parku maszyn przed sezonem?
Moje motocykle zawsze są świetnie przygotowane i są gotowe na najlepszą żużlową ligę świata. Wciąż inwestuję dużo pieniędzy w nie i w same silniki.
Jakie masz plany indywidualne na sezon?
Chciałbym stanąć na podium cyklu SEC i jeśli wszystko zagr tak, jak planuję, wierzę że tak się stanie. Chciałbym również zdobyć tytuł Indywidualnego Mistrza Danii i wystąpić w SGP Challenge, ale wiem że to będą trudne zawody, ponieważ do cyklu FIM Speedway Grand Prix awansuje tylko trzech zawodników, więc nie ma tam miejsca na błędy - zakończył Mikkel Michelsen.

