Paweł Miesiąc: Nie chcę stąd odchodzić

DSC 0011Skazywana przez wielu ekspertów drużyna Motoru Lublin wygrała najważniejszy mecz na Motoarenie i nabiera rozpędu. Paweł Miesiąc opowiedział o swoich odczuciach, które towarzyszyły mu podczas meczu oraz presji, która ciążyła na zespole gości.

Widowiskowo jeżdżący Paweł Miesiąc także tym razem swoim uporem i wolą walki pokazał jak można wyprzedzać na Motoarenie w Toruniu.

Zacznijmy od tego, że w Lublinie macie fantastycznych kibiców i zawsze możecie na nich polegać. Czy to dla was dodatkowa motywacja?

Paweł Miesiąc: Jasne, że tak. Myślę, że dla każdego to by była motywacja, gdyby tyle osób przyjechało tak daleko na mecz. Bardzo im za to dziękujemy i to dla nich wygraliśmy to spotkanie.

Jak czułeś się na MotoArenie i jak oceniasz ten tor?

Czułem się super na MotoArenie. Bardzo fajny tor, idealny do ścigania. Były dobre dojazdy, więc moje odczucia są jak najbardziej pozytywne.

Byłeś na próbie toru. W jaki sposób pomogło ci to odnaleźć ustawienia?

Byłem na próbie i spróbowałem kilku ustawień. Na pewno to mi pomogło, lecz nie do końca trafiłem i w czasie zawodów próbowałem, aż w końcu się udało i było tak, jak powinno być.

Na twoim koncie 7 punktów plus bonus. Czy jesteś zadowolony ze swojej zdobyczy punktowej?

Nie jestem do końca zadowolony, ale cieszy mnie fakt, że wygraliśmy ten mecz za trzy punkty. Cieszę się ze swojej formy i z tego, że w odpowiednim momencie wszystko poustawialiśmy z teamem i było dobrze. Na początku w Toruniu miałem zewnętrzne pola i było ciężko dojechać. Próbowałem nie stracić swoich pozycji i utrzymać zdobycz punktową. Gdy miałem wewnętrzne pola, to o wiele lepiej to chodziło i było już dobrze.

Po kilkudziesięciu latach wróciliście do PGE Ekstraligi. Wygraliście jedno z najważniejszych w tym momencie spotkań. Co znaczy dla was ta wygrana?

To jest już ponad połowa sezonu i musimy trzymać cały czas poziom i formę taką, by utrzymać się w PGE Ekstralidze i nie spaść z niej. Zrobiliśmy taki kroczek do przodu. Wiadomo, że to nie jest wszystko, bo mamy przed sobą ciężkie mecze, także będziemy się skupiać na tym by je wygrywać.

Ogromną presję czuliście, przyjeżdżając do Torunia?

Byliśmy bardzo skoncentrowani, ale czuliśmy ogromną presję na sobie i nie ma co się oszukiwać, ale każdy się skoncentrował na sobie i myślę, że to pomogło. Dużo rozmawialiśmy, wymienialiśmy się wskazówkami i udało się wygrać.

Nie daliście nawet na moment drużynie przeciwnej was dogonić.

Byliśmy lepsi, szybsi i bardziej skoncentrowani.

Jak oceniasz swoje występy w PGE Ekstralidze?

Oceniam je dobrze. Są mecze lepsze i gorsze, ale ogólnie dobrze się tutaj czuje i nie chce stąd odchodzić.

Twoja recepta na dobrą jazdę to?

Na pewno trzeba pracować cały czas i to jest podstawa tej recepty. Bardzo ważny jest team, z którym współpracuję, ale również mechanik, który przygotowuje mi wiele rzeczy i za to im bardzo dziękuję. Dobrze się dogadujemy i tego się trzymamy cały czas. Wiadomo, czasami jest jakiś spadek, ale zawsze staramy się robić tak, by było dobrze.

Twój sprzęt sprawuje się dobrze i nie masz z nim problemów?

Dokładnie. Jestem z niego bardzo zadowolony. Chciałbym, żeby motocykle były jeszcze szybsze, ale to wiadomo, że muszę nad tym popracować i cały czas szukać tego. To jest po prostu speedway.

źródło: speedwayekstraliga.pl

Sebastian Kołodziej

Sport żużlowy jest moją pasją od najmłodszych lat. Marzenie o jeździe na żużlu musiałem odłożyć na bok realizując się po drugiej stronie tego sportu

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!