Jerzy Kanclerz: tego dnia na awans nie byliśmy przygotowani

IMG 5652Jerzy Kanclerz był bardzo zadowolony po rewanżowym spotkaniu finałowym i jak przyznał sam trochę nie wierzył, że drużyna odrobi stratę z pierwszego spotkania więc nie byli przygotowani na awans tego dnia.

bydgoszcz logoPrezes ZOOleszcz Poloni Bydgoszcz w wywiadzie mówi o pieniądzach, celach na nowy sezon, derbach Pomorza i składzie na kolejny sezon.

Zacznijmy od finansów. Możemy już oficjalnie powiedzieć, że spłaciliśmy kredyt, który ciążył Polonii od 2012 roku. Ostatnia transza została przelana do banku. Sporo tego było. Kiedy Władysław Gollob przejmował klub w 2015 roku, w "spadku" dostał około 5 milionów złotych brutto zadłużenia. Na początku tego roku, kiedy przejmowałem spółkę, do zostało jeszcze około 900 tysięcy. Niestety, przegraliśmy też wszystkie sądowe sprawy, trzeba było spłacić jeszcze inne zobowiązania, m.in. wobec członków byłej Rady Nadzorczej spółki. Dało nam to po kieszeni, ale wyprostowaliśmy finanse. Polonia wyszła z największego dołka. Można powiedzieć, że zaczynamy od zera, zawodnicy na bieżąco dostają wypłaty. Teraz trzeba dążyć do tego, by zbudować stabilne podstawy, przygotować budżet. Nie chciałbym już żadnych kredytów.

Na nowy sezon, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, 1,5 miliona złotych dostaniemy od miasta. O resztę dbamy sami i liczę, że z pieniędzy od sponsorów i ze sprzedaży biletów dołożymy drugie tyle. Bardzo zbudowała nas frekwencja w tym roku, dzięki temu, że kibice tak licznie odwiedzali stadion przy Sportowej, do kasy wpłynęło około 800 tysięcy złotych. Około 700 od firm z nami współpracujących. Co mnie cieszy, zainteresowanie sponsorów rośnie. Początki były jeszcze niemrawe, ale coraz więcej firm wyraża gotowość do współpracy. Również ci, którzy kiedyś byli mocno obecni na Sportowej, teraz rozważają powrót. Co ważne, każdy, kto wykłada swoje pieniądze na bydgoski żużel jest informowany, na co je wydajemy - ile na zawodników, ile na administracje, ile na organizację meczów. Mamy kilkudziesięciu sponsorów, a jestem przekonany, że będzie jeszcze lepiej. Klimat wokół Polonii wyraźnie się ocieplił.

Przyszły rok ma być przede wszystkim na spokojne utrzymanie się w I lidze. To priorytet. Tyle że ambicje sportowe zawsze są duże. W każdym meczu będziemy chcieli walczyć o wygraną, może uda się awansować do play off. A wtedy.... Tam wszystko jest możliwe. Pokazały to nasze finałowe mecze z PSŻ Poznań. Po laniu na wyjeździe, nikt nie dawał nam szans w rewanżu.

Muszę się przyznać, że po pierwszym meczu wątpiłem, że uda nam się odrobić 28 punktów straty. W Poznaniu drużyna zawiodła. Ale mecz w Bydgoszczy pokazał, że to ekipa z charakterem. Dla mnie był to jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu.
IMG 5601
Zdradzę, że tego dnia na awans nie byliśmy przygotowani. Nie mieliśmy szampanów, żadnych okolicznościowych koszulek. Po dwunastym czy trzynastym wyścigu Zbigniew Leszczyński stwierdził, że trzeba skoczyć do sklepu po szampana.

Jakiś przebłysk nadziej miałem w sobotę, dzień przed rewanżem. Kiedy pod stadionem spotkałem... Tomasza Bajerskiego. Był tu niby przejazdem, zagadał, zapytał o tor. Powiedziałem mu żartem, żeby przyjechał w niedzielę o 4 rano i razem przygotujemy nawierzchnię. Jak się pożegnaliśmy pomyślałem sobie, że nie był przypadkiem, że oni - mimo tak dużej przewagi - jednak nas się obawiają. I pomyślałem, że skoro tak, to może jest szansa. Zawodników mobilizowałem w określony sposób. Najpierw mówiłem: pełna mobilizacja do czwartego biegu. Potem, że ciśniemy do siódmego, do dziesiątego, żeby dać satysfakcję kibicom. Potem było już wiadomo, że możemy im dać wiele więcej niż dobry mecz, że możemy to wygrać. I udało się!

Z Tomaszem Bajerskim być może spotkamy się w przyszłym roku, bo ma zostać trenerem w Toruniu. Póki co, Tomek pracuje w Poznaniu, ma jeszcze rewanżowy mecz z Orłem Łódź i wciąż szanse na awans do I ligi. Na derby czekamy jednak z niecierpliwością. Jestem pewien, że kibice też nie mogą doczekać się starcia z Apatorem. Mam nadzieję, że mecz u nas odbędzie się w drugiej połowie sezonu, kiedy do użytku oddana już będzie trybuna na prostej. Ma być gotowa na koniec kwietnia 2020 roku. Wtedy stadion pomieści w sumie około dziesięciu tysięcy fanów i wydaje mi się, że na derby może się wypełnić po brzegi.

W zasadzie każdy z seniorów zadeklarował pozostanie w drużynie. Kamil Brzozowski, Josh Grajczonek, Marcin Jędzrejewski, Dimitri Berge, Rene Bach chcą nadal reprezentować nasze barwy. Ważne kontrakty mają też Matcić Ivacić, Valentin Grobauer, Ondrej Smetana oraz Tomasz Orwat i Mateusz Jagła.

Nie ma co ukrywać, że drużyna musi być wzmocniona, przynajmniej po jednym zawodniku w formacji seniorskiej i juniorskiej. Rozmawiamy, badamy rynek, nie próżnujemy.
Kibiców prosimy o trochę cierpliwości, ale mogę zapewnić, że robimy co w naszej mocny, by zbudować solidny skład. Liczymy też na coraz lepszą współpracę z BTŻ i to, że w Bydgoszczy doczekamy się wkrótce solidnych wychowanków.

W tym roku mieliśmy sponsora strategicznego - firmę Zooleszcz. Z panem Zbigniewem Leszczyńskim współpraca układała się bardzo dobrze. To człowiek oddany dla sportu, solidny i słowny. Dziękujemy mu za wsparcie. Jesteśmy umówieni na rozmowę o przedłużeniu współpracy.

Trzeba jednak podkreślić, że finansowe wymagania poszły w górę - zawodnicy będą startować już na pierwszoligowych zasadach, są też wymogi telewizyjne i inne. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Zainteresowane wejściem w nazwę są jeszcze dwie inne firmy. Mam nadzieję, że wkrótce będę miał do przekazania dobre wiadomości.

Trybuna na prostej przeciwległej do startu ma być gotowa na koniec kwietnia 2020 roku, a zasiąść na niej będzie mogło 2,5 tysiąca kibiców.

Wtedy stadion pomieści w sumie około dziesięciu tysięcy fanów i wydaje mi się, że na derby Pomorza może się wypełnić po brzegi.

IMG 4871

Będzie bardziej komfortowo, estetycznie. W parkingu będzie 21 nowych stanowisk dla zawodników, całkiem nowe zaplecze organizacyjne, sanitarne.

Kolejne etapy? To nie zależy od nas, a od władz miasta. Bardzo byśmy się cieszyli, gdyby w gruntowną modernizację przeszedł cały obiekt.

 

źródło: Gazeta Pomorska

Sebastian Kołodziej

Sport żużlowy jest moją pasją od najmłodszych lat. Marzenie o jeździe na żużlu musiałem odłożyć na bok realizując się po drugiej stronie tego sportu

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!