Emil Sayfutdinov sezon 2019 z pewnością może zaliczyć do udanych. Po raz trzeci z rzędu zdobył złoty medal DMP razem z FOGO Unią Leszno. Starty w FIM Speedway Grand Prix zakończył z brązowym medalem z dorobkiem 126 punktów. Podczas rozmowy między innymi podsumował miniony sezon, a także podzielił się wrażeniami z PGE Narodowego. Kolejna inauguracyjna odsłona cyklu FIM SGP już 16 maja 2020 roku na PGE Narodowym w Warszawie.
Rozgrywki PGE Ekstraligi w sezonie 2019 Emil zakończył ze złotym medalem w barwach FOGO Unii Leszno oraz średnią biegopunktową 2.360, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji indywidualnej
Na pewno był to jeden z najlepszych sezonów w karierze. Był on spokojniejszy i pracowity. Naprawdę wszystko się poukładało, co mieliśmy w planach przed sezonem.
W przyszłym roku Sayfutdinov nadal będzie reprezentował barwy leszczyńskiej FOGO Unii. Będzie to dla niego szósty rok występów z bykiem na plastronie.
Bardzo dobrze się tam czuje i podoba mi się to, jacy ludzie tam pracują oraz zawodnicy, którzy jeżdżą ze mną w drużynie. Współpracujemy i bardzo to lubię. Lubię też atmosferę na stadionie i z wielką sympatią jeżdżę tam, żeby pokazywać też dobre wyniki. Mam nadzieję, że nie będzie to tylko kolejny rok, ale jeszcze dłużej. To zależy ode mnie i od tego, jak będę jeździł.
W startach indywidualnych był to przełomowy rok, ponieważ Rosjanin po 10 latach wrócił na podium FIM SGP, zdobywając brązowy medal IMŚ. Emil nie ukrywa, że celem dla niego był złoty medal i zazdrości Bartoszowi Zmarzlikowi tego, że to Polak stanął na najwyższym stopniu podium.
Miałem cel na ten sezon: zdobyć złoty medal. Sześć punktów to nie jest dużo, ale jednak Bartosz Zmarzlik okazał się najlepszy i bardzo mu gratuluję. Zasłużył na to, bo pracował jak my wszyscy. Mam taką "zazdrość sportową", bo też chcę być mistrzem Świata. I tak się cieszę, bo po rundzie w Warszawie nie spodziewałem się, że będę w tym miejscu, gdzie jestem teraz. Na pewno przez całą zimę moja praca będzie ciężka i będę dążył do swojego celu.
Przed najlepszymi zawodnikami świata kolejna runda FIM SGP na PGE Narodowym. 16 maja przyszłego roku odbędzie się 2020 PZM Warsaw FIM SGP of Poland, a bilety na to wydarzenie sprzedają się w bardzo szybkim tempie. Czy to napędza do jeszcze lepszej jazdy?
Na pewno tak. Dla mnie to fajne, że jest atmosfera i wiesz, dla kogo jedziesz. Jak jest "full" stadion to bardzo miło uczestniczy się w takim wydarzeniu i próbuje się zdobyć jak najlepszy wynik, pokazać dobre biegi, a to jest ważne. Każdy kibic chce oglądać dobre ściganie. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będzie taka atmosfera jak wcześniej.
Dla samego Emila runda na PGE Narodowym nie była miłym wspomnieniem, gdzie występował czterokrotnie i ani razu nie dotarł do półfinału. Najbliżej był w 2018 roku, gdzie zajął 9. miejsce z ośmioma punktami na koncie.
O swoich występach trudno mi powiedzieć. Zawsze mi ciężko szło - a to upadki, a to coś innego. W tym roku myślałem, że będzie lepiej, ale też nie miałem czucia toru i motocykli na PGE Narodowym. Mam jednak już chyba wybrany silnik, który wezmę na przyszły rok i zobaczymy, czy uda się to przełamać. Na pewno muszę mieć swój cel, ale ja i mój team musimy do tego dołożyć więcej pracy oraz skupienia - podsumował Emil Sayfutdinov.
Źródło; speedwayekstraliga.pl

