
Ernest Koza sezon 2020 zakończył ze średnią 1,565 pkt/bieg i 35. miejscem wśród najskuteczniejszych zawodników eWinner 1. Ligi Żużlowej. Wychowanek Jaskółek po zakończeniu rozgrywek dwukrotnie wyjeżdżał do Austrii pracować na budowie. Teraz wrócił i zaczyna przygotowania do nowego sezonu. 26-latek w 2021 roku chciałby nawiązać współpracę z zagranicznym tunerem.
– Gdy skończył się sezon, to trochę popracowałem i niedawno skończyłem. Prawie przed treningami. Byłem dwa razy w Austrii w pracy, związanej z budownictwem i zabieram się już za przygotowanie do sezonu. Treningi zacząłem na początku grudnia, a wcześniej miałem około tydzień, żeby sobie jeszcze odpocząć. - Tak swoje ostatnie tygodnie opisuje Ernest Koza. Wychowanek Jaskółek w wywiadzie dla oficjalnej strony Unii Tarnów podsumował sezon 2020, a także opowiedził o planach na 2021 rok.
O piątym miejscu Jaskółek w eWinner 1. LŻ:
Patrząc ogólnie na sezon, zwłaszcza na jego pierwszą część, to zapewne jest niedosyt, bo jednak wygraliśmy kilka meczów na wyjeździe i u siebie. Później przyszedł taki niekorzystny bilans, zwłaszcza w tych spotkaniach domowych. Z pewnością pod tym względem trochę szkoda tego wyniku. W tym roku jednak i tak nie było fazy play-off, więc piąte miejsce nie jest najgorsze. Spokojnie się utrzymaliśmy, mieliśmy jeszcze dużo zapasu, a do miejsca w pierwszej czwórce zabrakło nam bardzo niewiele.
O sprzęcie w sezonie 2020:
Na początku sezonu miałem bardzo dobry silnik. Niestety, on mi się zatarł i praktycznie musieliśmy w nim wszystko wymienić. Później czegoś brakowało, stąd też ta końcówka sezonu w moim wykonaniu była gorsza. Próbowałem jeszcze jazdy z drugim silnikiem, ale również bez większych „cudów”. Do połowy rozgrywek było bardzo dobrze. W tej końcówce, zwłaszcza mecze u siebie trochę zawaliły sprawę, bo mi spadła średnia i kilka spotkań przegraliśmy. Przede wszystkim tego jest mi trochę żal, bo sezon mógłby być naprawdę bardzo dobry.
O reżimie sanitarnym:
Było całkiem w porządku. Wiadomo, że gdy temperatury wynosiły ponad trzydzieści stopni i musieliśmy być w rękawiczkach i maseczkach, to one trochę utrudniały pracę. Nie było jednak dramatu. Brak prysznica po zawodach też nie zawsze stanowił problem, gdy w miarę się nie kurzyło i nie było wielkiego błota. Nie mieliśmy aż takich wielkich niedogodności, jakby się mogło wydawać przed sezonem.
O składzie Unii na sezon 2021:
Ja myślę, że sztab Unii robił wszystko, żeby wzmocnić zespół. Mam nadzieję, że tak będzie i uda nam się dobrze punktować. Wiemy, że odszedł Mateusz Cierniak, ale jak widzieliśmy w niektórych meczach Przemka Koniecznego, to on wcale od niego nie odstawał, a wręcz przejmował jego rolę.
O sprzęcie na sezon 2021:
Na pewno zostanę przy współpracy z Jackiem (Rempałą - przyp. red), ale nie wykluczam również dodatkowych rozwiązań i inwestycji u jakiegoś z zagranicznych tunerów.
Źródło: unia.tarnow.pl

