Marek Cieślak: liczę, że moi żużlowcy nie zapomnieli, jak się jeździ

DSC 4883ROW Rybnik aktualnie zajmuje szóste miejsce w tabeli po trzech rozegranych spotkaniach. Trener "Rekinów" nie jest zadowolony z przesunięcia kolejki eWinner 1. Ligi, ponieważ to długa przerwa dla zawodników.

2016 cieslak m1eWinner 1. Liga wraca po przerwie. Jak wygląda sytuacja w Rybniku.

Źle wygląda, bo zaczęliśmy jeździć na początku kwietnia, a teraz mieliśmy prawie trzy tygodnie przerwy. Długo, za długo. Przy takiej pauzie trudno jest to wszystko utrzymać w ryzach.

W rytmie meczowym na pewno nie jesteście?

Dlatego szkoda, że to wszystko zostało tak poprzesuwane. Nie będę dyskutował czy słusznie, czy nie. Nie ukrywam jednak, że byłbym bardziej zadowolony, gdy co kilka dni były zawody, gdyby cos się działo. Dobrze, że chociaż juniorzy trochę w młodzieżówkach się pościgali.

Jaki plan na zbudowanie gotowości bojowej na najbliższe spotkanie z Abramczyk Polonią Bydgoszcz.

Zaplanowałem trzy dni treningów, od środy do piątku. Jak w któryś z tych dni będzie padało, to jeszcze zrobimy zajęcia w sobotę. Myślę, że te trzy treningi pozwolą nam wrócić do tego, co prezentowaliśmy. Takie przerwy potrafią być zabójcze. Wiem, że w klubach się cieszą, bo przyjdzie 25 procent kibiców na mecz, ale ja się trochę martwię o to, co będzie. Proszę pomyśleć, ile tych zawodników będzie kosztowało, żeby na nowo przygotować się do sezonu. Sprzęt będzie przez kilka dni mocno eksploatowany, bo tak trzeba.

Rozumiem, że gdybyśmy spytali, w jakiej formie są pana zawodnicy, to nie potrafiłby pan na to pytanie odpowiedzieć.

A skąd. Jeden zawodnik w Norwegii, drugi w Danii, inni nie mieli ostatnio po co jeździć. W środę 12 maja Gomólski i Jensen jechali w lidze duńskiej, więc coś się ruszy. Zobaczymy, jak wyglądają. Zasadniczo liczę, że moi żużlowcy nie zapomnieli, jak się jeździ.

A byliście wcześniej rozpędzeni.

I tego mi szkoda. Całej tej roboty, którą włożyliśmy, by dobrze zacząć sezon. Odpowiednio szybko zgarnęliśmy śnieg, wyjechaliśmy na tor i przyszły wyniki.

Pewnie też myślał pan o tym, żeby szybko odkuć się po przegranej z Orłem.

Trochę tak, choć z drugiej strony tragedii nie ma. Zdobyliśmy tylko dwa punkty mniej od rywala, więc bonus powinniśmy zgarnąć. W lidze jest tak, że możesz nie wygrać żadnego meczu na wyjeździe, a wejdziesz do play-off i zgarniesz główną nagrodę. Mecz z Orłem nie był szczytem naszych marzeń, ale dramatem też nie.

Wspomniał pan, że młodzież ostatnio pojeździła. Coś drgnęły, czy ROW nadal jest skazany na duet Tudzież, Giera. Pytamy, czy jakaś konkurencja im wyrosła.

Jest Paweł Trześniewski, który w lipcu skończy 16 lat i będzie mógł wskoczyć do składu, jak zajdzie taka potrzeba.

źródło: polskizuzel.pl

Sebastian Kołodziej

Sport żużlowy jest moją pasją od najmłodszych lat. Marzenie o jeździe na żużlu musiałem odłożyć na bok realizując się po drugiej stronie tego sportu

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!