Rafał Szombierski: "Tomasz Gollob jest moim wzorem"

2013 szombierski rCzłowiek nieprzewidywalny, barwna postać polskiego żużla, jako junior zdobywający najwyższe trofea, bohater jak i antybohater wielu meczy ligowych. II wicemistrz świata juniorów, 2 złote i 2 srebrne zdobyte drużynowo, dzika karta w Speedway Grand Prix w Bydgoszczy. Mowa oczywiście o Rafale Szombierskim. Popularny „Szumina” od nowego sezonu będzie reprezentował ponownie barwy ŻKS ROW Rybnik.

 

 

Swoją barwną karierę zaczynał w 1998 roku, zdając licencję pod okiem Mirosława Korbela, później reprezentował przez 10 lat barwy RKM Rybnik. Teraz powraca do swego macierzystego klubu po sezonach spędzonych we Włókniarzu Częstochowie. Klubie, który w 2010 roku wyciągnął do niego pomocną dłoń po prawie dwóch latach od zakończenia kariery. Ówczesny prezes Włókniarza, Marian Maślanka, wierząc, że w Szuminie nadal drzemie potencjał, przekonał go, że nie warto jeszcze żegnać się ze speedwayem. W sezonie 2014 został on wypożyczony z Włókniarza do ŻKS ROW Rybnik w połowie sezonu. Teraz postanowił podpisać kontrakt i reprezentować ŻKS ROW Rybnik. W  skład drużyny Jana Grabowskiego wchodzą również inni, doświadczeni zawodnicy, z którymi trzeba będzie walczyć o miejsce w składzie na mecz: Batchelor, Harris, Baliński, Ułamek, North… Oprócz Rybnika, do awansu do Ekstraligi pretendować będą m.in. ŻKS Ostrovia Ostrów i to z nimi, wg Szombierskiego, przyjdzie stoczyć najważniejsze mecze.

 

W luźnej rozmowie zapytaliśmy Rafała Szombierskiego z kim najlepiej jeździło mu się w parze, czy jako żużlowiec jest przesądny i czy pójdzie w ślady Sebastiana Ułamka.

 

Z jakiego medalu czy tytułu jesteś najbardziej dumny?

- Najbardziej jestem dumny z II wicemistrzostwa świata juniorów (2003 rok w Kumla w Szwecji)

 

Najlepszy żużlowiec, kogo obserwowałeś, na kim się wzorowałeś?

- Był to niewątpliwie Tomasz Gollob.

 

W 2003 roku w Bydgoszczy brałeś udział w SGP, gdzie jechał również Tomasz Gollob. Jednak nie jechałeś za wiele. 

- Tak ale nie nastawiałem się na wielkie ściganie, bo na drugi dzień w Rybniku walczyliśmy o awans do Ekstraligi, to był priorytet, odjechałem tylko 2 biegi i trzeba było wracać szybko żeby się wyspać.

 

Z kim się najlepiej dogadywałeś na torze, z kim Ci się najlepiej jeździło?

- Najlepiej z Romanem Poważnym, Dariuszem Śledziem. Teraz będzie mi obojętne z kim będę jeździł w parze, ważne żeby się rozumieć na torze.

 

Który mecz, który bieg najbardziej utkwił Ci w pamięci? 

- Fajne zawody odjechałem jakieś 2 lata z Zieloną Górą w Częstochowie,  z Jarkiem Hampelem  ścigaliśmy się, zdobyłem wtedy 13 punktów. W czerwcu 2014 miałem kontuzję zerwanego więzadła (Rybnik-KMŻ Lublin, 15.06.2014).  To był taki wielki ból, że myślałem że zjadę, ale jakoś dowiozłem wtedy te 3 punkty. W meczu z Gnieznem to się też odczuwało.

 

Czy masz jakieś przesądy żużlowe?

- Nie, nie mam, ale podobnie jak Krzysztof Kasprzak lubię kaczkę ale ja w dzień zawodów jem tylko rosół.

 

Gdyby nie żużel, to co chciałbyś w życiu robić/co byś robił?

- Nie wiem co bym robił. Zawsze miałem pod górkę do szkoły. Tylko żużel był w głowie. Licencję zdałem w 1998 roku, mając 16 lat, pod okiem Mirosława Korbela, jestem jego wychowankiem.

 

Większość drużyn organizuje obozy przygotowawcze przed sezonem. Jak u Was przebiegają przygotowania do sezonu, czy planujecie jakiś obóz?

- Na obóz raczej nie pojedziemy, będziemy sie przygotowywać na miejscu, czy to na hali, na siłowni czy na basenie.

 

W jakiej lidze, oprócz polskiej, chciałbyś spróbować swoich sił? Czy masz sentyment do któregoś z klubów?

- Chyba jestem za stary już by próbować swoich sił w innych ligach. Tylko polska liga. Mam sentyment do Włókniarza Częstochowy. Po prawie dwóch latach od zakończenia mojej kariery prezes Maślanka ściągnął mnie z zagranicy, w klubie ponownie we mnie uwierzyli i dali szanse na powrót na tor. Tylko pół sezonu jeździłem w Ukraina Równe (było to 2009 r.).

 

Czy już coś wiadomo odnośnie przebudowy toru żużlowego przy Gliwickiej ?

- Była opcja, że w czerwcu dojdzie do przebudowy, w czasie przerwy w rozgrywkach, ale to trochę bezsensu bo znów będziemy jakby na obcym torze, trzeba się będzie przyzwyczaić, nauczyć sie go a nie będzie czasu na to. Na obecnym torze nie ma walki, może jakby nawierzchnia była też inna. Było trochę walki przy okazji spotkania z Gorzowem, pogoda też to zrobiła. Może dobrym pomysłem byłoby, gdyby piłkarze mieli osobny stadion i żużlowcy osobny, wtedy można sobie zrobić taki tor jaki kibice by sobie marzyli. W lidze będzie 7 drużyn, a moim zdaniem powinni zrobić tak jak było kiedyś: Ekstraliga oraz 1 liga a 2 liga może być czysto amatorska.

 

Twój kolega z drużyny, Sebastian Ułamek, w ostatnią niedzielę stycznia zdał egzamin na instruktora sportu żużlowego. Czy może chciałbyś w przyszłości zostać trenerem?

- Pewnie kiedyś sobie to zrobię ale jeszcze o tym nie myślę, na razie chce myśleć i skupić się na jeździe.

 

źródło: info. własne 

Aleksandra Cimała

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!