Oleg Biesczastnow, niespełna 26-letni reprezentant Rosji w sezonie 2015 w Polsce reprezentował będzie Stowarzyszenie CKM Włókniarz Częstochowa. Rosjanin aktualnie przebywa w Argentynie, gdzie z powodzeniem startuje w Indywidualnych Mistrzostwach kraju i na trzy turnieje przed końcem jest liderem w klasyfikacji czempionatu.
W Polskiej lidze już zadebiutowałeś. Było to w sezonie 2013 w barwach Włókniarza Częstochowa. Co prawda odjechałeś tylko jeden bieg ale zaznałeś smaku polskiej ligi i to w najlepszym wykonaniu. Jak wspominasz ten występ, co zrobiło na tobie największe wrażenie?
- Największe wrażenie zrobili na mnie kibice. Podczas prezentacji zawodników czułem, że te trybuny żyją. Myślałem, że ta fala hałasu kibiców rzuci mnie w powietrze. To dla mnie niezapomniane wrażenie.
Myślisz, że gdyby nie to, że w tym czasie Włókniarz nie mógł skorzystać z usług Emila Sajfutdinowa i potrzebowali w jego miejsce zawodnika z odpowiednim KSM to miałbyś okazję zadebiutować w Polsce?
- Ciężko powiedzieć. Uważam, że trzeba dużo trenować i odjechać wiele wyścigów żeby zdobyć doświadczenie przed startami w polskiej Ekstralidze. Dla mnie nawet ten jeden wyścig był ogromnym doświadczeniem.
Po roku przerwy znów wracasz do polskiej ligi i ponownie jest to Częstochowa, lecz teraz to już będzie II liga. Co zadecydowało o tym, że wybrałeś ofertę tego klubu?
- Ja od dawna chciałem startować w polskiej lidze. Wybrałem ponownie Częstochowę bo po prostu tylko z tego klubu otrzymałem ofertę.
Jak będzie wyglądać twoje zaplecze sprzętowe na sezon 2015?
- Nie będzie źle pod względem sprzętowym. Najważniejsze jest to żeby odpowiednio przygotować motocykle i wykorzystać w pełni ich możliwości.
Co sądzisz o pomyśle FIM aby wprowadzić zakaz używania gogli ze zrywkami?
- Nie chciałbym tutaj się wypowiadać w tym temacie. Federacja jak wprowadzi taki zapis do regulaminu to trzeba będzie się do niego dostosować i tyle.
Aktualnie przebywasz w Argentynie, gdzie startujesz w Indywidualnych Mistrzostwach kraju. To jeden z etapów twojego przygotowania o sezonu?
- Tak dokładnie, starty w Indywidualnych Mistrzostwach Argentyny są zaplanowanym przeze mnie jednym z głównych etapów przygotowanie do nadchodzącego sezonu żużlowego. Główną zaletą tego jest fakt, że cały czas mam kontakt z motocyklem i zdobywam potrzebne mi doświadczenie. Z każdym odjechanym biegiem bagaż mojego doświadczenia się powiększa.
Jak oceniasz poziom żużla w Ameryce Południowej? Bardzo różni się od tego w Europie?
- Wszędzie, gdzie się startuje trzeba dawać z siebie 100%. Wielkiej różnicy tutaj nie widać bo miejscowi zawodnicy na tych torach, gdzie startujemy są naprawdę mocni. Różnica może jest taka, że Argentyńczycy mają troszkę zróżnicowany regulamin w porównaniu do tego w Europie.
Cały czas prowadzisz w klasyfikacji generalnej. Twoim celem jest zwycięstwo w tym czempionacie?
- Bardzo się ciesze z tego, że prowadzę i mam niedużą przewagę nad Jakubem Jamrogiem. Do zakończenia mistrzostw zostało jeszcze kilka rund i zrobię wszystko aby utrzymać tą pozycję lidera. Przyjechałem tutaj z nadzieją na zwycięstwo i taki jest mój cel, a co z tego wyjdzie zobaczymy na koniec.
Nie miałeś problemów z aklimatyzowaniem się w Argentynie? Mamy styczeń, gdzie w Europie temperatury spadają poniżej zera, a tam macie średnio ponad 30*C.
- Przyznam szczerze, że nie miałem żadnych problemów z dostosowaniem się do tutejszego klimatu. Jest bardzo ciepło, więc jest fajnie.
Pomiędzy turniejami macie dużo wolnego czasu. Jak go wykorzystujesz?
- Dużo pracuję przy sprzęcie aby go odpowiednio przygotować do kolejnego turnieju. Poza tym nie zaniedbuje przygotowania fizycznego. Bardzo dużo biegam i ćwiczę na siłowni. Czasami również z chłopakami jeździmy na basen. Nad oceanem jak na razie byłem raz i przyznam, że to coś pięknego.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych rundach Mistrzostw, a także samych sukcesów na torach po powrocie do Europy.
- Bardzo dziękuję, postaram się nie zawieść kibiców. Korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich kibiców i dziękuje za wszystkie wiadomości jak od Was dostaje.
źródło: inf.własna

