Ważnym ogniwem MRGARDEN GKM-u Grudziądz w ostatnim meczu derbowym z KS Toruń był Krzysztof Buczkowski. Wychowanek miejscowego klubu zapisał na swoim koncie 7 punktów z trzema bonusami i był zadowolony z postawy zespołu.
Zdobyliście dzisiaj ważne 2 punkty, które pozwalają zachować szansę na utrzymanie się w Ekstralidze…
Cieszmy się z tego zwycięstwa. Mieliśmy dzisiaj dużo pecha, nawet związanego z prądem. Były długie przerwy, przez co zrobił się strasznie suchy tor i nie wiem czy komuś się to podobało. Zauważmy, że jak było tak sucho to wcale nie wygrywaliśmy. Dopiero, kiedy tor został dobrze nawodniony to jakoś to poszło. Mam nadzieję, że jest to przedostatni mecz tutaj. Do Zielonej Góry jedziemy walczyć, jak toś umie liczyć to wie, że mamy szanse.
Wielu zawodników narzekało na wspomniane przerwy…
Przerwy jak przerwy, przeciągały się trochę za długo. Bardziej od tego wyczekiwania przeszkadzało mi to, że tor nie był odpowiednio pilnowany i było sucho.
W biegu dziesiątym zaliczyłeś groźnie wyglądający upadek. Jak się czujesz?
Całe szczęście dobrze. Moje upadki rzeczywiście wyglądają poważnie, ale szczęśliwie udało się szybko wyskoczyć z tego motocykla i zakończyć zawody bez zbędnych zadrapań.
Pozostał mecz o być albo nie być w Zielonej Górze. Jak czujesz się na tamtejszym torze?
To bez znaczenia. Jeździłem tam lepiej, jeździłem gorzej, zdobyłem tam medal IMP. Fajnie, że pojedziemy tam o coś. Myślę, że będzie dobry tor i fajne zawody. Uważam, że stać nas na jeden wyśmienity mecz na wyjeździe.
źródło: inf. własna

