Tobiasz Musielak: Czas jest dobrym przyjacielem

2015 musielak t1leszno logoW pierwszy weekend grudnia żużlowcy Fogo Unii Leszno brali udział w Campie, w ramach którego odwiedzili sponsorów, dzieci w leszczyńskim szpitalu czy brali udział w Biało-Niebieskich Mikołajkach na Rynku w Lesznie. Wśród zawodników nie mogło zabraknąć kapitana, Tobiasza Musielaka. Tofeek, w przerwie czytania bajek najmłodszym fanom w galerii, znalazł chwilkę by porozmawiać m.in. o przygotowaniach do sezonu, poszukiwaniu nowego mechanika i akcji dla Leigh Adamsa.

 


To już drugi dzień Campu. Spotkaliście się po ponad miesiącu od ostatnich imprez na Smoczyku. Stęskniliście się za sobą?
To było dziwne rozstanie. Przez cały sezon spędzamy ze sobą praktycznie non stop czas, a potem trzeba się rozstać. Bardzo miło jest się znów spotkać i porozmawiać po miesiącu przerwy.


Listopad to był miesiąc wzięcia oddechu nie tylko od kolegów, ale i ogólnie od żużla. Odpocząłeś trochę?
Tak, tak. Był to naprawdę okres, gdzie można było odpocząć. Nie zaniedbywałem też treningów w trakcie listopada, by nie stracić całkiem kondycji. Myślę, że fajnie mi ten czas minął.


Sezon 2016 coraz bliżej. Rozpocząłeś już przygotowania do kolejnego roku jazdy?
Tak jak wspominałem nie przerwałem nawet treningów. Cykl jest cały czas zachowany. W związku z tym, że miałem kontuzję w zeszłym sezonie, nie chciałem przerywać okresu przygotowawczego. Cały czas trenuje. Dziękuję doktorowi Misiakowi za to, że mogę u niego trenować. Kiedy nie mam zawodów a potrzeba treningu jest, zawsze mogę do niego zadzwonić i pojechać.


Nie tylko przygotowujesz się fizycznie, ale i sprzętowo. Widziałam już, że ramy motocykli na przyszły sezon gotowe. Wspominałeś o nowościach. Zdradzisz co to będzie?
Nie, nie zdradzę.


Kibice muszą zgadywać, co tam przygotowałeś?
Dokładnie tak, będę musieli zgadywać. Ja na pewno nie zdradzę. :-)


Przed przyszłorocznymi rozgrywkami straciłeś mechanika. Mariusz Szmanda będzie teraz pomagał Danielowi Kaczmarkowi. Znalazłeś już kogoś na zastępstwo?
Klub uznał, że potrzebne są zmiany. Może faktycznie będzie to dla mnie krok do przodu. Przekonamy się jak to będzie. Na razie nie mam nikogo na jego miejsce, ale spokojnie nie ma co się spieszyć. Czas jest dla nas dobrym przyjacielem.


W ostatnich dniach głośno jest o opuszczeniu leszczyńskiej Unii przez braci Pawlickich. Byłeś zdziwiony takim obrotem spraw, taką decyzją Piotra i Przemka?
Były dwie opcje albo zostaną albo odejdą. Przedłużające się rozmowy z nimi nie napawały optymizmem. Wiadomo, że im dłużej się rozmawia, tym trudniej dojść do porozumienia. To jest ich decyzja, a ja ją szanuję. Tak naprawdę to nie jest moja sprawa i nie chciałbym komentować czyjegoś wyboru. Jeśli oni czują się z tym dobrze, to tak powinno być. Powinniśmy życzyć im powodzenia i mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze zobaczymy znów w jednym zespole.


Na koniec zapytam cię o akcję dla Leigh Adamsa, której jesteś inicjatorem. Skąd pomysł na robienie sobie zdjęć z napisem #wishesForLAR, dlaczego teraz?
Pomysł podsunął Marcin Magdański. Bardzo mu dziękuję, bo współpracujemy już od tamtego sezonu. Pomaga mi w wielu sprawach, m.in. związanych z prowadzeniem facebook'a. To był więc jego pomysł. Myślę, że to świetna okazja dla kibiców by odwdzięczyć się Leigh za pozdrowienia, które przekazał na finale.





Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!