W meczu VI kolejki PGE Ekstraligi leszczyńska Unia pewnie pokonała drużynę z Grudziądza 55:35. W ekipie gospodarzy kolejny raz dobry występ zanotował Grzegorz Zengota (10 pkt.), który w niedziele był wsparciem dla leszczyńskich młodzieżowców.
W dzisiejszym meczu zdobyłeś kolejny raz 10 oczek. Jesteś zadowolony z występu?
Wygraliśmy z dość dużą przewagą punktową. Patrząc na drużynę, spięliśmy się i pokazaliśmy, że jesteśmy mocni. Mi jednak pozostał mały niedosyt. Zrobiłem 10 punktów i wygląda to całkiem dobrze, ale nie czułem tej prędkości. Nie miałem dziś swobody na torze. Nie odjeżdżałem, nie uciekałem rywalom, tylko musiałem się bronić.
Po meczu wyjechaliście jeszcze z Peterem Kildemandem zrobić kilka kółek. Sprawdzałeś moc motocykla, ustawienia?
Dokładnie, chciałem sprawdzić moje ustawienia. W trakcie tych pomeczowych kółek czułem się szybszy. Jestem więc dużo bardziej zadowolony.
Zaliczyłeś upadek po walce w VIII biegu. Był to efekt tego, że nie udało ci odskoczyć rywalowi?
Nie mogłem się napędzić na drugim łuku. Tak było zresztą też w kolejnym biegu. Musiałem walczyć o te punkty. Czuję mały niesmak po tych zawodach, bo zawsze moja prędkość w Lesznie była wzorowa, a dziś było inaczej.
Adam Skórnicki zdecydował się ustawić cię w parze z juniorami. To spora odpowiedzialność dla zawodnika?
Trzeba wziąć dużo na swoje barki. Zawsze staram się jechać parą, czekać za młodzieżowcem i go pilnować. Razem z Danielem dowieźliśmy podwójne zwycięstwo, pokonując nie byle kogo, bo Tomka Golloba. Z juniorami trzeba być czujnym, mieć oczy dookoła głowy, bo może gdzieś go postawić. To był pierwszy raz w tym roku kiedy jechałem w parze z młodzieżowcem, mam nadzieję, że następnym razem będzie jeszcze lepiej.
Mówisz o następnym razie. Trener wspominał, że w najbliższych meczach będziesz znów wsparciem dla młodzieżowców?
Myślę, że Adam podejmie decyzję do środy. Czuję się w każdej roli na tyle dobrze, że będę w stanie sobie poradzić. Razem z juniorem w parze również będę robił wszystko żeby pomagać młodszemu zawodnikowi, bo w takiej jeździe większą satysfakcję przynosi przywiezienie 5:1, niż ucieczka do przodu i zostawienie innych za sobą.
Najbliższy mecz to starcie z drużyną z Wrocławia na poznańskim Golęcinie. Jak czujesz się na tym torze?
Miałem już kiedyś okazję wystąpić w Poznaniu. Chociaż dawno nie miałem okazji tam być, to tor się nie zmienił. Znam ten teren i myślę, że nie powinienem być niczym zaskoczony. Mam nadzieję, że szybko znajdziemy w przyszłym tygodniu dobre przełożenia i motocykle będą szybkie. Będziemy wyrywać wrocławianom punkty na torze w Poznaniu.
źródło: inf. własna

