P. Dudek: Po tym upadku puściło, głowa rozluźniła się

2015 dudek p1

Patryk Dudek, po raz drugi z rzędu, wygrał Memoriał im. Edwarda Jancarza rozegrany na gorzowskim owalu. “Duzers” w wielkim finale pokonał Nickiego Pedersena, Przemysława Pawlickiego i Grigorija Łagutę.

 

 

Początkowa faza zawodów nie ułożyła się po myśli zawodnika Falubazu, który w swoim trzecim wyścigu zanotował niegroźny uślizg, ale jak sam mówi ten upadek spowodował, że “przebudził się” i zaczął jechać lepiej - Każdy chce wygrywać wszystkie biegi, ale wiemy, że z roku na rok żużel jest coraz bardziej wyrównaną dyscypliną, a błędy się zdarzają. Cieszę się, że jestem cały i zdrowy, bo moje pierwsze trzy biegi nie były udane. No może były do pierwszych 30 metrów, bo wszystkie starty wygrałem, ale jechałem dzisiaj bardzo drętwo do tego upadku i jak powiedział tata czasami trzeba wywrócić się, żeby przebudzić się i ja tak mam od 10 lat, że w początkowych test - meczach zawsze gdzieś muszę upaść, żeby wejść w ten rytm meczowy, rytm żużlowy. Cieszę się niezmiernie, bo te trzy biegi nie były udane, jechałem źle, popełniałem błędy i ten upadek był też z mojej winy, bo jechałem spięty. Później to puściło, zmieniliśmy sprzęt, bo po upadku pierwszy motor nie nadawał się do jazdy.

 

Czy gorzowski turniej był dla wychowanka zielonogórskiego klubu takim przetarciem przed zbliżającym się startem rozgrywek ligowych - Myślę, że tak. Większość zawodników była z Grand Prix, na pewno można było porównać te zawody do najlepszych na świecie. Cieszę się niezmiernie, że udało mi się wygrać z takimi zawodnikami. Kamień z serca spadł, bo nie było za wesoło po tych pierwszych trzech biegach. Jechałem drętwo, a po tym upadku puściło, głowa rozluźniła się i cieszę się niezmiernie z wyniku - powiedział triumfator Memoriału.

 

Za tydzień rusza najlepsza żużlowa liga świata. Niedzielne zawody pokazały Patrykowi nad czym jeszcze ewentualnie musi popracować, co poprawić, żeby być jeszcze skuteczniejszym? - Człowiek musi całe życie pracować nad sobą. Nikt nie jest doskonały, każdy uczy się na błędach, więc całe życie przede mną, trzeba tylko poprawiać te błędy - mówił “Duzers”.

 

Jakie to uczucie wygrać drugi rok z rzędu tak prestiżowe zawody, jak Memoriał im. Edwarda Jancarza? - Szczerze? Uczucie było fajne po tym, jak przejechałem linię mety jako pierwszy i zrobiłem jedno okrążenie. Teraz już emocje bardzo mi opadły. Jestem zadowolony i szczęśliwy. Cieszę się, że mam tylko 100 km do domu, bo zaraz będę w domu - zakończył.

 

 

 

 

Źródło: inf. własna

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!