Nie da się wygrywać meczu w takim przypadku - echa spotkania Unii T. z Get Well

046

Wbrew wielu zapowiedziom Grupa Azoty Unia Tarnów pewnie pokonała Get Well Toruń w spotkaniu III kolejki PGE Ekstraligi. Po meczu sztab trenerski i zawodnicy Aniołów mieli nietęgie miny. Menager torunian starał się wskazać przyczyny porażki. W obozie tarnowskim panowały zupełnie przeciwne nastroje.

 

Jacek Frątczak (Get Well Toruń, menager):

Przede wszystkim chciałbym pogratulować gospodarzom. W przekonywujący sposób odnieśli zwycięstwo. My musimy posypać głowy popiołem. Jedyne jasne strony naszego zespołu to Daniel Kaczmarek. Znakomite zawody w jego wykonaniu. Nie chciałem też go „na maxa” eksploatować, bo musimy też myśleć w kontekście przyszłych spotkań. Miałem w głowie pomysł, żeby puścić Daniela w 15 biegu, ale uważam, że lepiej było skończyć jego starty na czternastym. Mamy pewne kłopoty. Nie będę wymieniał tutaj nazwisk. Powtórzę tylko jedną rzecz, o której mówię zawsze: wygrywamy jako drużyna i przegrywamy jako drużyna, więc nie ma znaczenia jak to się rozkłada w przypadku poszczególnych zawodników. Same za siebie mówią tylko 4 indywidualne zwycięstwa, z czego trzy były juniora. Nie da się wygrywać meczu w takim przypadku. Wyraźnie nam w meczu z Unią nic nie leżało. Szukałem zawodników, którzy byliby w stanie uderzyć jako rezerwa taktyczna, ale żaden z nich jakoś specjalnie się nie wyróżniał. 

 

Daniel Kaczmarek (Get Well Toruń):

Ze swojego wyniku jest bardzo zadowolony, jednak, tak jak powiedział pan Jacek, wygrywamy jako drużyna i przegrywamy jako drużyna, dlatego ta radość nie jest taka pełna. Szkoda, że ten mecz tak się potoczył. Tor był dobrze przygotowany, nie można mieć żadnych zastrzeżeń do niego. Po prostu zabrakło nam punktów liderów. Teraz skupiamy się na następnych zawodach. Moje myśli zaczynają być skierowane na mecz z Grudziądzem i treningi z nim związane. 

 

Paweł Baran (Grupa Azoty Unia Tarnów, trener):

Zaryzykowaliśmy z Mirkiem (Cierniak – przyp.red) wstawiając Viktora Kułakowa do składu i udało nam się to. Gdyby w swoim pierwszym biegu Viktor przywiózł zero, to zapewne byłyby inne pytania. Cieszę się, że wyszło inaczej. Dziękuję moim zawodnikom i przeciwnikom za ten mecz. Przede wszystkim za walkę fair. Jesteśmy bardzo zgraną drużyną. Żeby móc wygrywać mecze, to każdy musi dorzucać punkty. Chciałbym jeszcze podziękować toromistrzom i Grupie Azoty, bez których ciężko byłoby cieszyć się z dzisiejszego sukcesu. 

 

Nicki Pedersen (Grupa Azoty Unia Tarnów):

Cieszę się, że mój sprzęt działa rewelacyjnie. Kiedy jesteś dobry nie tylko na starcie, ale i po trasie możesz wyprzedzać, mijać rywali, to jest coś co każdy z nas lubi. Brakowało mi tej jazdy. Teraz cieszę się każdą chwilą spędzoną na torze. Mam nadzieję, że moje występy w kolejnych meczach będą takie same. 

 

 

 

 

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!