
W rozegranym awansem meczu XIII kolejki PGE Ekstraligi Cash Broker Stal Gorzów zremisowała na własnym torze, po bardzo zaciętym spotkaniu, z Fogo Unią Leszno 45:45. W pierwszym pojedynku w Lesznie wygrała Unia 48:42, dlatego też punkt bonusowy przypadł biało-niebieskim. Oto co po zawodach powiedzieli przedstawiciele obu zespołów:
Piotr Baron (trener Fogo Unii Leszno): „Chciałbym podziękować mojej drużynie za walkę. Gratuluję również drużynie z Gorzowa. Myślę, że remis w takim meczu jest sukcesem nas wszystkich. Jedziemy dalej. Fajnie, że nie straciliśmy pozycji lidera i to oczywiście nas cieszy. Przyjechaliśmy tutaj z założeniem, by zdobyć przynajmniej bonusa i to nam się udało, a nawet wywalczyliśmy trochę więcej. Jako drużyna, wymienialiśmy się uwagami między sobą. Ten przepływ informacji w trakcie meczu był skuteczny, ponieważ udało nam się wywieźć stąd remis. Dużo szukaliśmy z przełożeniami, to w górę, to w dół, jednak po tym wszystkim nadal niewiele wiemy.”
Emil Sajfutdinow (Fogo Unia Leszno): „Pierwszy raz jeździłem tutaj na takim torze, gdzie można było korzystać z jego całej szerokości. Oczywiście musiałem mieć dobre ustawienia, za co dziękuję tunerom i inżynierom, którzy zrobili mi silniki. Bardzo się z tego cieszę. Zaczynam lepiej czuć motocykle. Dzisiaj było widać, że mam dobrą prędkość. Zobaczymy co będzie dalej? Na pewno nie zostanę w miejscu. W tym tygodniu planuję udział w treningach, by poprawić jeszcze moją jazdę. Ciężko było dzisiaj wyprzedzić Bartka, ponieważ był bardzo szybki. Musiałem sporo się napracować i napocić się w takim upale. Gratuluję drużynie z Gorzowa, która tak jak my, wywalczyła remis. Cieszymy się i już skupiamy na niedzieli, kiedy pojedziemy do Zielonej Góry. Spróbujemy tam wygrać.”
Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stali Gorzów): „Spotkały się dwa zespoły, które lubią rywalizować na swoich torach. My stworzyliśmy widowisko w Lesznie, ale tam niestety przegraliśmy. Dzisiaj mecz był bardzo zacięty. Ktoś porównał go do walki bokserskiej, ponieważ był to cios za cios. Popełniliśmy parę błędów, podobnie zresztą jak goście. Wynik mnie cieszy pomimo, że apetyt był większy. Liczyłem na biegi nominowane, że być może tam uda nam się postawić kropkę nad „i”, jednak przy takiej stawce jest to trudne. Były taktyczne szachy, ale czysto i w duchu „fair play”. Było dużo ścigania, żadnych upadków. To chyba podobało się kibicom. Trzeba się cieszyć z widowiska, a pochodną tego jest wynik remisowy. Zainkasowaliśmy punkt. Nie bądźmy pazerni, bo to jest kolejny kroczek ku play-offom i z tego trzeba się cieszyć. Również cieszę się z podstawy młodzieżowców, ponieważ także patrzę na styl. To są bardzo młodzi zawodnicy. Pierwszy bieg może nie wyszedł Rafałowi Karczmarzowi, ale po rozmowie i odpowiednich korektach widzieliśmy jak świetnie później pojechał, mimo że w ostatnim wyścigu nie zdobył punktu. Rafał jechał dynamicznie, tak jak przed kontuzją. Praca, która została wykonana przez sztab szkoleniowy i jego samego procentuje. Hubert z kolei jest najmłodszy w tym gronie. Generalnie było ciekawie, ponieważ chyba po raz pierwszy młodzieżowcy z Leszna pojechali tylko po trzy biegi. To świadczy o tym, że każdy mógł wygrać i przegrać. Mieliśmy dobre zawody. Z kolei Szymon jechał jak jechał i na pewno nie jest zadowolony ze swojego występu. Patrzę też w przyszłość, bo nie po to go zakontraktowaliśmy, żeby teraz zabrać mu czwarty bieg i podciąć skrzydła. Są pewne założenia, które realizuje się poprzez biegi i mecze, tak by budować zawodnika. Pewnie, że biegi decydują o rozstrzygnięciach poszczególnych spotkań, ale patrzymy w przyszłość. Zapewne wielu zawodników było niezadowolonych w obu drużynach. Na przykład Martin Vaculik, Krzysztof Kasprzak czy Grzegorz Walasek przychodzili i przepraszali za mniej udane wyścigi.”
Bartosz Zmarzlik (Cash Broker Stal Gorzów): „Tor był super przygotowany. Nie ma się do czego przyczepić. Był równy dla nas wszystkich. Drobne błędy i niuanse zaważyły, że w piętnastym biegu przyjechaliśmy na 3:3 z Krzysztofem Kasprzakiem. W wyścigach nominowanych nie ma już żartów. Czasem decydują też pola startowe i kto leciutko złapie więcej materiału jest po prostu z przodu. Od pierwszego do ostatniego starcia wynik był w okolicach remisu i myślę, że końcowy rezultat jest sprawiedliwy.”

