Przed ostatnią rundą SGP 2018 w Toruniu wiadomo, że złoto wywalczy ktoś z dwójki Tai Woffinden vs Bartosz Zmarzlik. Bliżej tego celu jest Brytyjczyk, który nad Polakiem ma 10 punktów przewagi. Czy owe dziesięć "oczek" to strata nie do odrobienia?
23-letni Polak słabo zaczął tegoroczny cykl SGP w przeciwieństwie do Tai'a Woffinden'a, który od inauguracyjnej rundy w Warszawie zaczął swój marsz po złoto. Po czterech rundach "Woffy" miał aż 29 punktów przewagi nad Zmarzlikiem. Kolejne cztery rundy to szaleńcza pogoń Zmarzlika za czołówką cyklu i wspinanie się w klasyfikacji generalnej. Mało kto w połowie sezonu spodziewał się, że reprezentant Stali Gorzów zdoła się skutecznie włączyć w walkę o tytuł mistrzowski. Zmarzlik znacznie zniwelował starty do Woffindena, bo przed ostatnią rundą cyklu traci 10 punktów. No właśnie.. "tylko" czy "aż" dziesięć?
Spójrzmy na ostatnie lata w cyklu SGP:
Sezon 2017:
przed ostatnią rundą:
1. Jason Doyle 142pkt
2. Patryk Dudek 128pkt
po ostatniej rundzie:
1.Jason Doyle 161pkt
2.Patryk Dudek 143pkt
Sezon 2016:
przed ostatnią rundą:
1.Greg Hancock 134pkt
2.Tai Woffinden 115pkt
po ostatniej rundzie:
1.Greg Hancock 139pkt
2.Tai Woffinden 130pkt
Sezon 2015:
przed osatatnią rundą:
1.Tai Woffinden 151pkt
2.Greg Hancock 126pkt
po ostatniej rundzie:
1.Tai Woffinden 163pkt
2.Greg Hancock 147pkt
Patrząc na te statystyki śmiało można stwierdzić, że 10 puntków to duża strata, ale do odrobienia. W ostanim sezonie Jason Doyle powiększył przewagę nad drugim Dudkiem o cztery punkty. W roku 2016 drugi w cyklu Tai Woffinden odrobił do lidera cyklu Grega Hancock'a w ostatniej rundzie 10 punktów! Z kolei w roku 2015 to drugi w cyklu Hancock odrobił do liderującego Woffinden'a aż 9 "oczek".
Choć nie jest to łatwe to przy odrobinie szczęścia Motoarena może w sobotnią noc oszaleć z radości i świętować wielki sukces Bartosza Zmarzlika.
Już w sobotni wieczór na toruńskiej Motoarenie przekonamy się czy zwycięży konsekwentny do bólu Tai Woffinden czy "radosna twórczóść" szalonego Bartosza Zmarzlika.

