Jacek Frątczak szczerze o Grand Prix w Warszawie

IMG 9656

Menadżer GET WELL Toruń - Jacek Frątczak uważa, że Grand Prix w Warszawie jest imprezą numer jeden w żużlowym świecie. Kolejna odsłona wyśmienitych zawodów już 18 maja 2019 roku na PGE Narodowym. Bilety są nadal dostępne w sprzedaży, które do końca grudnia są tańsze o 10 złotych.

2017 fratczak jJacek Frątczak twierdzi, że kwestia tkwi w uroku stadionu. - PGE Narodowy to jest definicja sama w sobie. Rzeczywiście obecnie jest to mekka speedwaya i kultowe wydarzenie w Polsce. Bez dwóch zdań numer jeden w kraju. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Oprócz tego mamy też do czynienia z inauguracją cyklu Grand Prix. Powoduje to dodatkowy smaczek i absolutnie się nie dziwię. Impreza stojąca na najwyższym poziomie organizacyjnym. Trudno nawet wskazać słaby punkt. - powiedział menedżer GET WELL Toruń.

Stolica Polski stała się także jedną ze stolic cyklu FIM Speedway Grand Prix. - Teraz już na pewno. Frekwencja jest na to dowodem. Nie wyobrażamy sobie cyklu bez Warszawy i nie mówię tylko o kibicach w Polsce. My, Polacy mamy stosunek emocjonalny do turnieju w Warszawie. Rzeczywiście są to porównywalne imprezy, jeżeli chodzi o ich jakość. One prawdopodobnie różnią się naszym stosunkiem do tego, o którym wspomniałem. Natomiast trudno wskazać jakieś mankamenty organizacyjne Grand Prix na PGE Narodowym. To impreza niemal perfekcyjna. Cardiff ma dłuższy staż i większe doświadczenie, ale Warszawa, uważam, że jest absolutnie numerem jeden na świecie. Może nieznacznie, ale mimo wszystko tak jest - podkreślił szkoleniowiec.

Kolejna odsłona na PGE Narodowym, będzie okazją do pierwszej wygranej reprezentanta Polski. Najbliższy temu ostatnio był Maciej Janowski, który musiał uznać wyższość Taia Woffindena i ostatecznie zajął drugie miejsce. - W sporcie nauczyłem się jednej, ważnej rzeczy. Trzeba być cierpliwym i nie wolno przebierać nogami, robić wielkiej presji. Grand Prix to jest absolutny szczyt jeżeli chodzi o poziom sportowy na świecie. Tym bardziej na takich kultowych miejscach. Jest to niezwykle trudno, bo decydują detale i łuk szczęścia. Czekamy na to zwycięstwo, natomiast nie chciałbym kreować wielkiej presji. Pytanie brzmi nie "czy?" tylko "kiedy?". Rzeczywiście mały jubileusz, czyli piąta edycja, będzie taką okazja i będzie takim momentem, w którym się doczekamy wygranej. Z roku na rok wyrównuje się stawka Grand Prix. Co raz więcej zawodników staje na podium poszczególnych rund. To wynika z tego, że generalnie wyrównuje się poziom żużla w Europie w zakresie sprzętu i umiejętności. Faworytów "stuprocentowych" nigdy nie ma, tym bardziej w żużlu. Generalnie tegoroczni medaliści będą stanowić o sile przyszłorocznego cyklu. Zawodnicy, którzy weszli z Grand Prix Challenge też nie są z "pierwszej łapanki". Są już przygotowani do tego, żeby walczyć o medale. Myślę, że spokojnie dwunastu żużlowców jest w stanie włączyć się do walki o tytuł z Polakami na czele. - zaznaczył Jacek Frątczak

Jacek Frątczak sądzi, że żużlowcy, którzy awansowali do przyszłorocznego cyklu nie będą statystami i do końca powalczą o pozostanie w czołowej "ósemce" - Z perspektywy moich toruńskich zawodników mogę powiedzieć, że zarówno Niels Kristian Iversen, jak i Jason Doyle bardzo poważnie podchodzą do tematu Grand Prix i walki o medale.

Jaki to będzie sezon dla podopiecznych menedżera GET WELL Toruń?

Iversen będzie robił wszystko, aby medale zdobyć. Natomiast Doyle, patrząc na zwycięstwa i na to, że wie, co to znaczy zdobyć tytuł mistrza Świata, będzie głodny kolejnego sukcesu. - zakończył Jacek Frątczak

Źródło; speedwayekstraliga.pl

Martyna Olejnik

Mieszkam w Śmiglu niedaleko Leszna. Żużlem interesuje się już od 13 lat. Wszystko zaczęło się od wyjazdu na pierwszy mecz, na który zabrał mnie mój tata. Moją ulubioną drużyną, której w sezonie kibicuje jest FOGO Unia Leszno. W wolnym czasie lubię pobiegać, słuchać muzyki, a także fotografować. Pozdrawiam!

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!