Czas na rehabilitację

2014 pedersen nNicki Pedersen, 3 grudnia w Horsens, przeszedł operację kontuzjowanego barku. Zawodnik leszczyńskiej Unii urazu nabawił się 22. sierpnia, podczas Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi w Tarnowie. Obecnie Power skupia się na rehabilitacji.


Trzykrotny Mistrz Świata nie czuje się najlepiej po operacji jednak ma nadzieję, że dolegliwości z biegiem czasu ustąpią i w nie długim czasie będzie mógł wrócić do normalnego funkcjonowania. Nicki Pedersen bardzo źle znosi morfinę - Mam migreny, dodatkowo pojawiają się problemy z bólem głowy i chce mi się cały czas wymiotować. Proszki powinny zmniejszyć ból ramienia, jednak źle reaguję na morfinę. Ból tak naprawdę nie stanowił problemu, jednak czułem się otumaniony przez cały czas, gdy przebywałem poza łóżkiem. Musiałem cały czas leżeć, a nawet drażniły mnie jakiekolwiek światła lub głosy. Miewałem już podobne sytuacje, gdy zażywałem morfinę. Muszę po prostu pamiętać, że to na mnie źle działa.. Spróbowaliśmy czegoś innego. Oczywiście nie ma nic tak mocnego, jak morfina, jednak wolę odczuwać trochę większy ból, niż mieć migreny i przechodzić to w podobny sposób – komentuje Pedersen.


Operacja kontuzjowanego barku była wręcz nieunikniona. Ostatecznie ona zapadła po konsultacjach z lekarzami - Przez te wszystkie upadki, które są nieuniknione podczas wielu lat kariery, na ramieniu ląduje się wiele razy. Wcześniej to nie było problemem, jednak gdy bark uległ przemieszczeniu, kilka elementów kostnych tam pozostało, a obojczyk był zbyt blisko pozostałych kości. Lekarze wyjęli kilka kawałków kości i usunęli stamtąd pewne płyny. Dodatkowo naprawili mi tam więzadła. To była poważna operacja, trwała ponad trzy godziny. Teraz wszystko jest tam oczyszczone, powstaną w tym miejscu blizny, a wszystko będzie działało jak amortyzator, ponieważ kości wzajemnie się nie dotykają. Przed operacją zostały wykonane cztery różne prześwietlenia, ponieważ zabieg ramienia nigdy nie jest łatwy. To nie jest kolano, które porusza się tylko w jednym kierunku – do góry i na dół. Ramieniem poruszamy we wszystkich możliwych kierunkach. Jeśli nie pracuje ono odpowiednio, to może powodować różnego rodzaju problemy – powiedział trzykrotny Mistrz Świata.


Zawodnik leszczyńskiej Unii powoli przystępuje do rehabilitacji. Na początek ćwiczenia są lekkie i nie wymagające wielkiego wysiłku - Umieściłem hak na poddaszu, do którego przymocowałem linę i muszę wykonywać kilka mniej aktywnych naciągań, kontuzjowane ramię obwiążę liną, a drugim będę je podnosił i opuszczał. To pozwoli mi wykonywać pewne ruchy, bez używania mięśni. Nie wolno mi niczego nim podnosić, ani działać z nim czegoś więcej, jednak linę mogę trzymać drugą ręką i dzięki temu podnieść je do kąta 90 stopni. Następnie mogę opuścić je z powrotem do poziomu ciała. Muszę to wykonywać co dwie godziny w ciągu dnia, aby ramię było w ruchu i aby zaczęło to działać w dobrym kierunku – dodał Power.


Nicki Pedersen bardzo docenia współprace z fizjoterapeutką Lisą Thomey. Wie, że jest najlepsza w swoim fachu. Jej pracę cenią najlepsi lekarze od urazów barków w Danii - To nie jest tak, że muszę się zastanawiać czy to jest dobrze czy nie, ponieważ wiem, że jest dobrze. A Lisa robi tylko to co wie, że może zrobić. Jeśli ona nie jest w stanie mi pomóc to wysyła mnie do kogoś innego. To jest dobry klucz. Lisa nie robi wszystkiego. Ważne jest, aby dokładnie dopasować odpowiednich ludzi wokół ciebie. – dodał na zakończenie Nicki Pedersen.

www.speedwaygp.com

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!