
W sobotni wieczór na praskiej Markecie po raz 21. odbyła się runda cyklu Grand Prix. Zwyciężył, drugi rok z rzędu, Australijczyk Jason Doyle. Na drugim stopniu podium stanął Greg Hancock, a trzeci był Vaclav Millik. Najlepszy z Polaków Patryk Dudek zajął czwartą lokatę.
Zawody w Pradze przyciągnęły tłumy kibiców. Walkę czołowej światowej szesnastki zawodników w stolicy Czech obejrzał nadkomplet publiczności. Na kilka godzin przed rozpoczęciem turnieju w kasach do nabycia pozostały jedynie bilety na miejsca stojące. I to w bardzo wysokiej cenie po 1600 koron (ok. 260 złotych). Po historycznym sukcesie Polaków w Daugavpils do Pragi przyjechało mnóstwo kibiców z różnych stron Polski. Należy pochwalić naszych fanów, którzy bez względu na sympatie klubowe starali się dopingować wszystkich biało-czerwonych. Szkoda tylko, że na finiszu rywalizacji nasi fani nie mieli zbyt wielu powodów do radości. Po raz pierwszy w tym sezonie żaden z naszych wojowników nie stanął na podium, ale najważniejsze, że Polacy walczyli a Patryk Dudek utrzymał pozycję lidera cyklu.
Tor w Pradze słynie z tego, że w głównej mierze o zwycięstwie decyduje start, jest mało walki na dystansie. Tym razem jednak było inaczej, bo kibice oglądali dobre ściganie, a w drugiej fazie turnieju nawet znakomite. To ważne w perspektywie dalszej przyszłości Grand Prix w malowniczej Pradze. W tym roku upłynęła 20-letnia umowa na organizację GP w Pradze. Kibice i zawodnicy nie wyobrażają sobie jednak, aby zabrakło stolicy Czech na mapie żużlowej Speedway Grand Prix. Czy uda się dojść do porozumienia władzom czeskiej federacji z BSI i czołowa światowa szesnastka znów powalczy o punkty w Grand Prix na Markecie w kolejnych latach? O tym przekonamy się pewnie w październiku, kiedy zostanie oficjalnie ogłoszony kalendarz SGP na przyszły rok.
Podobnie jak przed rokiem w Grand Prix Czech triumfował Jason Doyle. Początkowa faza zawodów nie układała się po myśli Australijczyka, ale ciężka praca całego teamu przyniosła rezultaty i żużlowiec mógł cieszyć się ze zwycięstwa. - Jest zwycięstwo w Grand Prix dzięki mozolnej pracy, którą wspólnie wykonaliśmy. Ciężko pracujemy z całym teamem, gdy coś idzie nie tak. Początkowo brakowało mi prędkości, ale później z biegu na bieg było coraz lepiej. Chciałbym podziękować moim chłopakom z teamu i mojej rodzinie - powiedział po zawodach Doyle.
W Pradze znakomicie zaprezentował się weteran żużlowych torów - Greg Hancock, który zakończył zawody z dorobkiem 18 punktów. - To był dobry wieczór. Jest punkt zwrotny i znowu jestem w grze. Mam szybkość, czuję się dobrze i cieszę się, że ciężka praca nie idzie na marne - powiedział “Herbie”.
Wiele radości miejscowym kibicom dał, startujący z “dziką kartą” Vaclav Milik, który jako pierwszy Czech stanął na podium Grand Prix w Pradze i jako drugi, obok Lukasa Drymla, znalazł się w czołowej trójce turnieju SGP. - To jest świetny wynik dla mnie. Dzisiaj to był dla mnie czwarty start w czeskiej Grand Prix. Wykonaliśmy dobrą robotę z moim teamem, mam trzecie miejsce - to jest niesamowity rezultat - mówił szczęśliwy Milik.
Jak już wspomnieliśmy, nie wiodło się tym razem w Pradze Polakom. Jedynym reprezentantem biało-czerwonym, któremu udało wjechać się do finału był Patryk Dudek. O krok od awansu do półfinału był Bartosz Zmarzlik. Reprezentantowi Cash Broker Stali Gorzów nie brakowało ambicji, ale miał on słabe starty. Do tego popełnił kilka błędów na dystansie, co spowodowało, że młody żużlowiec zakończył turniej w Pradze z dorobkiem 8 „oczek„. Po rundzie zasadniczej odpadli także Piotr Pawlicki i Maciej Janowski. Pecha miał szczególnie ten pierwszy, który został wykluczony przez sędziego z ostatniego swojego wyścigu za drugie ostrzeżenie. Leszczynianin, w ocenie arbitra Craiga Ackroyda, dwukrotnie miał nierówny start. O ile w drugim przypadku można zgodzić się z Brytyjczykiem, o tyle w pierwszym wydaje się, że Polak idealnie wstrzelił się w moment startowy i nie powinien dostać ostrzeżenia. Trudno, przed nami kolejne turnieje i szansa na lepsze wyniki. Najbliższe zawody już za dwa tygodnie w duńskim Horsens.
2017 MITAS Czech Republic FIM Speedway Grand Prix
1. Jason Doyle 13 (t,1,2,3,2,2,3)
2 .Greg Hancock 18 (3,2,3,2,3,3,2)
3. Vaclav Milik 13 (1,3,3,2,1,2,1)
4. Patryk Dudek 13 (3,1,3,2,1,3,0)
5. Chris Holder 11 (1,w,3,3,3,1)
6. Martin Vaculik 10 (2,2,1,1,3,1)
7. Antonio Lindbaeck 9 (3,3,1,2,0,0)
8. Peter Kildemand 8 (3,0,2,3,0,0)
9. Bartosz Zmarzlik 8 (1,3,2,1,1)
10. Tai Woffinden 7 (2,3,w,0,2)
11. Piotr Pawlicki 7 (1,2,1,3,w)
12. Fredrik Lindgren 6 (2,1,d,d,3)
13. Maciej Janowski 6 (2,0,2,0,2)
14. Matej Zagar 4 (0,0,1,1,2)
15. Niels K. Iversen 3 (0,2,0,0,1)
16. Emil Sayfutdinov 2 (0,1,0,1,0)
17. Josef Franc 0 (0,0)
18. Matej Kus 0 (0)
Klasyfikacja generalna Speedway Grand Prix po czterech rundach:
1. Patryk Dudek 51
2. Jason Doyle 50
3. Martin Vaculik 44
4. Fredrik Lindgren 43
5. Maciej Janowski 41
6. Piotr Pawlicki 39
7. Greg Hancock 38
8. Tai Woffinden 37
9. Emil Sayfutdinov 33
10. Bartosz Zmarzlik 32
11. Niels K. Iversen 28
12. Chris Holder 27
13. Matej Zagar 25
14. Antonio Lindbaeck 21
15. Vaclav Milik 13
16. Peter Kildemand 9
17. Nicki Pedersen 8
18. Maksims Bogdanovs 8
19. Przemysław Pawlicki 3
20. Nick Skorja 1
Źródło: inf. własna

