Efektowny powrót Ekstraligi

gkmgorzow logoKomplet widzów, wielkie emocje i niesamowite szarże na dystansie – tak można podsumować powrót żużlowej Ekstraligi do Grudziądza. GKM prowadzony przez niepokonanego Artioma Łagutę pokonał MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów 50:40 i zainkasował pierwsze punkty w tym sezonie.

 

Mecz określany jako „żółto-niebieskie” derby został poprzedzony prezentacją, podczas której głos zabrał prezydent Grudziądza, Robert Malinowski. Po przywitaniu zawodników przez komplet miejscowej publiczności oraz liczne grono gorzowskich kibiców, z ciężarówki miejscowej firmy Visscher-Caravelle zostały wypuszczone żółto-niebieskie balony, które na moment zapełniły niebo nad grudziądzkim stadionem. Warto dodać, że pasażarem czarnego DAFa był znany i lubiany w Grudziądzu, były zawodnik miejscowego klubu - Piotr Markuszewski. Po tym efektownym początku, żużlowcy mogli wreszcie stanąć do walki.

 

balony vs Gorzów

 

Pierwsze pięć biegów nie przyniosło wielkich emocji na tradycyjnie twardym torze przy Hallera. Zostało to jednak szybko zapomniane po szóstym biegu, w którym fenomenalnymi akcjami na dystansie popisał się Tomasz Gollob. Jazda „Chudego” od razu przypomniała jego magiczny rok 2010 i do czerwoności rozgrzała kibiców na stadionie. W następnych gonitwach obie drużyny wymieniały się podwójnymi zwycięstwami, a prym wiódł duet Łaguta-Jeleniewski, który był tego dnia bezbłędny.

 

Po 10 biegach miejscowi prowadzili 33:27, co doprowadziło do szybkiej reakcji Piotr Palucha. Trener aktualnych Drużynowych Mistrzów Polski zastąpił bezbarwnego Piotra Świderskiego, wstawiając w jego miejsca Krzysztofa Kasprzaka. „KK” świetnie wyszedł spod taśmy i razem z Matejem Zagarem wysunął się na czoło stawki. Wtedy po raz kolejny do akcji wkroczył Tomasz Gollob. Kapitan GKM-u nie wyglądał na zawodnika, który skończył niedawno 44-lata i toczył niezwykle efektowny bój ze swoimi byłymi kolegami z drużyny. Sytuacja na torze była niezwykle dynamiczna i rozstrzygnęła się dopiero na ostatniej prostej, gdzie Gollob w sobie tylko znany sposób znalazł miejsce pomiędzy dwójką gorzowian.

 

Po kolejnym podwójnym triumfie z udziałem Łaguty, tym razem przy wsparciu Krzysztofa Buczkowskiego, gospodarze prowadzili 43:35. Pierwszy z biegów nominowanych zadecydował o triumfie podopiecznych Roberta Kempińskiego, który przypieczętował Tomasz Gollob, meldując się na mecie za Bartoszem Zmarzlikiem, ale przed Matejem Zagarem. W ostatniej gonitwie dnia kolejny popis dali Łaguta z Buczkowskim, ustalając końcowy wynik na 50:40.

 

W drużynie gości nie zawiodła jedynie dwójka zawodników – Krzysztof Kasprzak i Bartosz Zmarzlik. Co niepokojące dla gorzowian, to tylko ten duet potrafił wygrywać indywidualnie biegi na grudziądzkim owalu. Ponownie rozczarował Niels Kristian Iversen, który zdołał zapisać na swoim koncie jedynie 3 „oczka”. Tylko trochę lepiej zaprezentował się Matej Zagar, a na całej linii zawiodła polska druga linia w osobach Tomasza Gapińskiego i Piotra Swiderskiego. Mistrzowie Polskie nie zdobyli jeszcze punktów w tym sezonie i z utęsknieniem czekają na pierwszy mecz na własnym torze, który odbędzie się 10 kwietnia. Rywal będzie wymagający, ponieważ nad Wartę zawita lider z Leszna.

 

Tylko 1 punkt zdobyty przez młodzieżowców nie przeszkodził beniaminkowi w odniesieniu wygranej. Niesamowita siła uderzeniowa seniorów dała GKM-owi pierwszą wygraną w Ekstralidze od ponad 15 lat. Artiom Łaguta pokazał, że przyjezdnym będzie bardzo ciężko o zwycięstwo w biegach z jego udziałem. Świetnie prezentowali się także Krzysztof Buczkowski i Tomasz Gollob, który wyglądał tak jakby jeździł na torze w Bydgoszczy. Jego akcje po orbicie przypomniały najlepsze czasy w Grand Prix, z którymi związane były również przelotowe tłumiki. W stosunku do spotkania w Lesznie poprawili się Rafał Okoniewski i Daniel Jeleniewski, pokazując że mogą być mocni u siebie nie tylko w rozgrywkach NicePLŻ. Niedzielny mecz na długo zostanie w pamięci grudziądzkich kibiców, którzy zapewne w kolejnym domowym spotkaniu znowu zapełnią do ostatniego miejsca stadion GKM-u.

 

MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów: 40
1. Krzysztof Kasprzak (1,3,3,1*,3,1) 12+1
2. Piotr Świderski (0,0,-,-,-) 0
3. Matej Zagar (2,2,1,2,1,d) 8
4. Tomasz Gapiński (1*,1*,0,0) 2+2
5. Niels Kristian Iversen (1,1,0,1,-) 3
6. Adrian Cyfer (2*,0,-) 2+1
7. Bartosz Zmarzlik (3,3,2*,1,1,3) 13+1

 

GKM Grudziądz: 50
9. Artiom Łaguta (3,3,2*,3,3) 14+1
10. Daniel Jeleniewski (2*,2*,3,0,0) 7+2
11. Rafał Okoniewski (0,2,2*,2) 6+1
12. Krzysztof Buczkowski (3,1*,3,2*,2*) 11+3
13. Tomasz Gollob (2,3,1,3,2) 11
14. Mike Trzensiok (u,0,0) 0
15. Marcin Nowak (1,0,0) 1

 

Bieg po biegu:
1. Łaguta, Jeleniewski, Kasprzak, Świderski 5:1
2. Zmarzlik, Cyfer, Nowak, Trzensiok (u3) 1:5 (6:6)
3. Buczkowski, Zagar, Gapiński, Okoniewski 3:3 (9:9)
4. Zmarzlik, Gollob, Iversen, Nowak 2:4 (11:13)
5. Kasprzak, Okoniewski, Buczkowski, Świderski 3:3 (14:16)
6. Gollob, Zagar, Gapiński, Trzensiok 3:3 (17:19)
7. Łaguta, Jeleniewski, Iversen, Cyfer 5:1 (22:20)
8. Kasprzak, Zmarzlik, Gollob, Nowak 1:5 (23:25)
9. Jeleniewski, Łaguta, Zagar, Gapiński 5:1 (28:26)
10. Buczkowski, Okoniewski, Zmarzlik, Iversen 5:1 (33:27)
11. Gollob, Zagar, Kasprzak, Jeleniewski 3:3 (36:30)
12. Kasprzak, Okoniewski, Zmarzlik, Trzensiok 2:4 (38:34)
13. Łaguta, Buczkowski, Iversen, Gapiński 5:1 (43:35)
14. Zmarzlik, Gollob, Zagar, Jeleniewski 2:4 (45:39)
15. Łaguta, Buczkowski, Kasprzak, Zagar (d4) 5:1 (50:40)

 

Najlepszy czas dnia: 68,57 – Artiom Łaguta w biegu I
Zawody sędziował Artur Kuśmierz, komisarzem toru był Aleksander Janas
Widzów: 7500

 

źródło: inf. własna

Rafał Gurgurewicz

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!