Wypowiedzi pomeczowe

gkmgorzow logo

MRGarden GKM Grudziądz wysoko pokonał lidera PGE Ekstraligi - Stal Gorzów 54:36. Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Rafał Okoniewski - 12+1. Najskuteczniejszym zawodnikiem nadwarciańskiej ekipy był po raz kolejny Bartek Zmarzlik - zdobywca 12 “oczek”.

 

 

Robert Kempiński (trener MRGarden GKM Grudziądz): W trakcie meczu mieliśmy chrapkę na tego bonusa, chłopacy byli informowani co bieg jaka jest sytuacja, ile brakuje nam do tego bonusu. Przed meczem mieliśmy też ciężką “przeprawę” z Łagutą, po próbie toru nie byliśmy pewni, czy Łaguta pojedzie wszystkie biegi. Chciałbym podziękować lekarzowi, który opiekował się Łagutą. Artiom jeździł z bardzo silnym bólem i dlatego nie pojechał w biegach nominowanych. W swoim ostatnim starcie nie miał już siły jechać, ale zaryzykowaliśmy i powiedzieliśmy, że musi jechać, bo walczymy o bonusa. Cieszymy się, wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przede wszystkim dziękuję zawodnikom, bo to oni jeżdżą i robią to całe widowisko.

 

Stanisław Chomski (trener Stali Gorzów): Gratuluję gospodarzom - trenerowi i całemu zespołowi. Brawa za świetny mecz i lekcję dla nas, wykorzystali atut własnego toru niemiłosiernie. Matej spał dzisiaj na startach, przemęczony chyba po Słowenii. Sześć indywidualnych zwycięstw, w tym cztery Bartka, to troszkę za mało, żeby postawić się tutaj gospodarzom, którzy potrafili nawet po wygranych naszych startach odbić pozycję, czy prowadzenie, mówię tu przede wszystkim o królu tego owalu - Tomku Gollobie, który co prawda nie zdobył kompletu, ale to co on tutaj wyrabia to jest niesamowite. Rafała znamy z bardzo dobrych startów, ale potrafi też jechać po trasie na tym torze. Równy zespół łącznie z juniorami, którzy dołożyli bardzo ważne punkty. W moim zespole trudno było nawet zastosować jakąkolwiek sensowną rezerwę taktyczną. W końcówce udało nam się troszeczkę tych punktów odrobić, ale niestety na tym torze w pewnym momencie byliśmy bezradni, radziliśmy sobie jak dzieci we mgle i całe szczęście, że Bartek w tych końcowych momentach przebił nam szalę, choć też popełnił dwa błędy. Widowisko było fajne, dla nas niestety nie skuteczne, wszyscy liczyliśmy na więcej, ale przynajmniej walka w końcówce była o coś, o bonus i wygrana przez nas, tak na osłodę. Tu decydował przede wszystkim start, a jak mieliśmy start to w połowie prostej nasze motocykle jakby stawały. Był mecz walki, determinacja ze strony zawodników była przeogromna.

 

Rafał Okoniewski (MRGarden GKM Grudziądz): Wiedzieliśmy, że będzie to ciężkie spotkanie, bo Gorzów jest naprawdę bardzo mocną drużyną, co pokazuje u siebie i świadczą o tym wyniki. Mają dobry skład, w tym roku naprawdę bardzo dobrze jadą. Szczerze, to nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy i tego wyniku, bo myślałem, że będzie dużo ciężej. Cieszę się z tego, że tak się stało i potrafiliśmy zdobywać u siebie punkty z większym luzem i spokojem. Wiadomo dla kibiców jest lepiej kiedy spotkanie jest bardzo wyrównane, ale ja wolę takie spotkanie, kiedy jest więcej tego oddechu i mniej nerwów, bo ten stres w żużlu, jak i w każdym sporcie cały czas doskwiera. Fajnie, że udało się tak to spotkanie odjechać i wygrać Miejmy nadzieję, że ta wygrana da nam wiatru w żagle i teraz będzie już tylko lepiej.

 

Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów): Szkoda, że przegraliśmy, ale taki jest żużel, taki jest sport. Co do mojego indywidualnego występu to dobre wyścigi przeplatałem beznadziejnymi. Myślę, że to były tylko i wyłącznie moje błędy, bo sprzęt miałem rewelacyjnie dopasowany. Popełniłem gdzieś tam błąd w pierwszym łuku. Dla mnie jest to specyficzny tor jeśli chodzi o nawierzchnię. Każdy kto tu nie jedzie mówi, że jest bardzo twardo i bardzo ciężko wjechać. Mój team wspaniale spisał się, sprzęt był rewelacyjny, lecz moje błędy, ale wciąż uczę się i zobaczymy, jak będzie dalej.

 

 

 

 

 

Źródło: inf. własna

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!