Słoweniec nie może się doczekać powrotu na tor i z wielkim optymizmem patrzy na zbliżający się sezon. Matej na początku kwietnia świetował swoje 37 urodziny.
Ostatni czas nie jest zbyt optymistyczny jeżeli chodzi o prognozę powrotu na tory żużlowe. Pod znakiem zapytania stoi rozegranie sezonu PGE Ekstraligi. Przypominamy, że zostało odwołane SGP które miało odbyć się w Warszawie (przełożone na sierpień). Matej dla klubowej strony powiedział między innymi, że Motor Lublin może sprawić w tym sezonie wielką niespodziankę. Doświadczony zawodnik "Koziołków" jest głodny jazdy i nie może doczekać się pierwszego meczu w Lublinie. Jak sam podkreśla podoba mu się stadion przy Alejach Zygmuntowskich.
Lubelski obiekt ma już swoje lata, ale posiada „duszę”, a to jest najważniejsze. Niektóre nowe stadiony nie mają takiej samej energii i atmosfery, jak te z dawnych lat. Ja wciąż wolę obiekty starszego typu, które idealnie pasują do żużlowego klimatu i tak właśnie jest ze stadionem w Lublinie. Mam nadzieję, że przyniesie nam on szczęście, gdy już zaczniemy startować – mówi wielokrotny uczestnik SGP. Słoweniec podkreśla potencjał lubelskiego zespołu.
Mamy dobry zespół. Najważniejsze, że są w nim zawodnicy pełni ambicji, którzy chcą wygrywać każdy bieg. To jest klucz do sukcesu - podkreśla żużlowiec.
11 kwietnia Matej podpisał kontrakt z zespołem występującym w lidze duńskiej Slangerup Speedway Klub. Zawodnikiem tego klubu jest także inny żużlowiec Motoru aktualny Mistrz Europy Mikkel Michelsen. Z informacji prasowych Duńskiego Speedwaya wynika, że start ligi został przeniesiony na 13 maja.
źródło: Speed Car Motor Lublin

