
Ronnie Jamroży jest jednym z nowych zawodników KMŻ Lublin. Jak przyznał sam zawodnik oferta, którą otrzymał z lubelskiego klubu była najbardziej konkretna. Wychowanek WTS Wrocław odniósł się także do tematu powrotu przelotowych tłumików, które mają obowiązywać od nadchodzącego sezonu.
Zostałeś nowym zawodnikiem KMŻ Lublin - co zadecydowało, że postawiłeś właśnie na ten klub?
- Oferta z Lublina była najbardziej konkretna z tych które otrzymałem. Negocjacje nie trwały długo. Mam nadziej, że obie strony będą zadowolone ze współpracy.
Przez wielu kibiców byłeś łączony już z KSM Krosno, niestety nic z tego nie wyszło.
- Fakt, że prowadziłem rozmowy z klubem z Krosna. Niestety nie udało się nam dojść do porozumienia. Wiem, że kibice bardzo chcieli, żebym startował z "Wilkiem" na plastronie. Jest mi niezmiernie miło, że tak dobrze mnie wspominają i darzą sympatią.
Na brak ofert chyba nie narzekałeś?
- Miałem kilka ofert i przez moment spory dylemat. Mam nadzieję, że dokonałem dobrego wyboru.
Jak wyglądają Twoje przygotowanie do sezonu?
- Przygotowania wyglądają trochę inaczej niż w poprzednich latach. Rozpocząłem współpracę z nowym trenerem od przygotowania ogólnorozwojowego. Trenuje 4 razy w tygodniu i do tego dojdzie jeszcze jazda na crossie jak tylko poprawią się warunki pogodowe. Sprzętowo ruszyłem wraz z Nowym Rokiem.
Od nadchodzącego sezonu mają powrócić do użytku tłumiki przelotowe. Myślisz, że będzie to miało jakiś szczególny wpływ na atrakcyjność zawodów i bezpieczeństwo zawodników?
- Myślę, że w głównej mierze będą one miały wpływ na bezpieczeństwo i eksploatacje sprzętu. Wszyscy wiemy, że na nieprzelotowych kontrola nad motorem była znacznie mniejsza i powodowały one sporo kontuzji. Przelot w tłumiku sprawi, że silnik będzie miał swobodny wydech przez co temperatura będzie mniejsza, części będą się mniej zużywały.
źródło: inf.własna

