Kontrakty kontraktami, ale co dalej z lubelskim torem?

lublin2Wczoraj (29 stycznia), informowaliśmy państwa o czterech, nowych kontraktach w ekipie "Koziołków" z Lublina. Nowymi zawodnikami zostali: Kamil Pulczyński, Max Dilger (Niemcy), Mathias Thornblom (Szwecja) oraz Hugh Skidmore (Australia). Wciąż nie wiadomo, jak rozwinie się sprawa, poprawek na torze przy al. Zygmuntowskich 5.

 

-Brak sjenitu stwarza realną groźbę, nie tylko dla rozgrywek ligowych w Lublinie, ale i dla Mistrzostw Świata Juniorów. To samo dotyczy zresztą szkółki, którą chce stworzyć KM Cross. To wszystko powinno być zrobione już 3-4 tygodnie temu, nawierzchnia powinna być rozgarnięta, zbronowana, powinna tworzyć się już jednolita masa - niepokoi się Zając.

 

Oprócz dosypania sjenitu na tor, podwyższone muszą zostać również, drewniane bandy, a także, wymiana instalacji elektrycznej. Najwięszą uwagę włodarze klubu, powinni zwrócić na maszynę startową, która w ubiegłym sezonie coraz częściej, odmawiała posłuszeństwa podczas meczów ligowych. Wszystkie te aspekty, są oczywiście do rozwiązania, jednak ani klub, ani MOSiR Lublin, nie mają na to pieniędzy.

 

-Otrzymałem odpowiedź, że MOSiR nie posiada odpowiednich środków. We wtorek spotkałem się z prezesem Tomaszem Grodzkim i zapewnił mnie, że przyjrzy się sprawie i dołoży wszelkich starańDotychczas robiliśmy to we własnym zakresie, zajmował się tym prywatnie Artur Nakielski i były to doraźne czynności. Od trzech lat nie było żadnych inwestycji w ten tor, a teraz już nie mamy własnych środków - mówi prezes KMŻ Lublin.

 

Ostatecznym rozwiązaniem byłyby starty "na wyjazdach". Wiązałoby się to z brakiem żużla w Lublinie, dużymi stratami finansowymi, a kibice zmuszeni byliby do dalszych "podróży", aby móc oglądać swoją drużynę, jako gospodarza na... obcym torze.

 

-Zupełną ostatecznością mogłoby być rozgrywanie spotkań na wyjeździe, ale to mija się z celem – jeździlibyśmy praktycznie przy pustych trybunach i musielibyśmy ponosić dodatkowe koszty. Pozostaje nam liczyć na przychylność prezydenta Krzysztofa Żuka, który zawsze sprzyjał żużlowi. Najpóźniej w ciągu 10 dni na tor musi dojechać sjenit - kończy Andrzej Zając.

 

źródło: inf. własna/lubsport.pl

Dominik Pruchnicki

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!