Przed sezonem niewielu przewidywało II miejsce dla Motoru na zakończenie rozgrywek PGE Ekstraligi. Motor od początku powrotu do najlepszej ligi świata miał pod górę. Wchodząc do PGE Ekstraligi w 2019 roku środowisko żużlowe przewidywało sromotny spadek tej drużyny.
Beniaminek jednak utrzymał się prezentując bardzo dobrą jazdę w każdym ligowym meczu. Rok 2020 był już zdecydowanie lepszy ze strony "Koziołków". Po udanym sezonie 2019 lubelacy wierzyli, że w sezonie 2020 mogą dojść do fazy play off. Tak się jednak nie stało i ostatecznie Motor zajął 6. miejsce. Do sezonu 2021 Motor podszedł bardzo ofensywnie. W drużynie dokonano korekt jeśli chodzi o skład osobowy. Do drużyny dołączyli: Dominik Kubera, Mateusz Cierniak oraz Krzysztof Buczkowski. Jeśli chodzi o Dominika Kubere to z pewnością można powiedzieć że był to strzał w dziesiątke. Były zawodnik Fogo Unii Leszno zwłaszcza w fazie play off pomógł drużynie w osiągnieciu upragnionego drugiego miejsca w PGE Ekstralidze. Został również najlepszym zawodnikiem całej fazy play off. Kubera osiągnał w sezonie 2020 średnią biegową 1,795.
Dla Mateusza Cierniaka był to pierwszy sezon w PGE Ekstralidze. Patrząc na to młody zawodnik Motoru zaprezentował się całkiem dobrze. Był pewnym punktem "Koziołków" w biegach juniorskich i wraz z Wiktorem Lampartem tworzyli bardzo silną parę. W Motorze słabo było szukać słabych punktów. Najmocniejszym punktem był bez wątpienia Mikkel Michelsen. Duńczyk osiągnął najlepszą w Motorze średnią 2,087. Natomiast w zestawieniu wszystkich zawodników PGE Ekstraligi popularny „MM” zdobył 7.miejsce. Michelsen w sezonie 2020 wygrał również turniej SEC i tym samym otrzymał stałe miejsce w Speedway Grand Prix w sezonie 2022. Duńczyk zadeklarował również pozostanie w drużynie wicemistrza Polski na przyszły sezon. Drugą średnią w drużynie wykręcił Grigorij Łaguta. Rosjanin prezentował się dobrze, jednak sezon 2019 z pewnością był lepszy w jego wykonaniu. Łagucie bardzo często zdarzały się defekty i niestety cierpiała na tym drużyna. Do tych słabszych punktów Motoru trzeba zaliczyć również Krzysztofa Buczkowskiego. Sympatyczny zawodnik osiągnął średnią 1,296 i był to rezultat najgorszy w drużynie wicemistrzów Polski. Na plus trzeba oddać, że w ostatnich meczach rundy zasadniczej i play off „Buczek” pokazywał się z dużo lepszej strony niż na początku sezonu. Pytanie jednak czy to nie za mało na wicemistrza Polski?
Można powiedzieć, że twierdza przy „Z5” nie została zdobyta. Motor wygrywał spotkania ze wszystkimi zespołami w rundzie zasadniczej PGE Ekstraligi. Dopiero w pierwszym meczy finałowym przeciwko Sparcie Wrocław drużyna „Koziołków” zaliczyła remis 45:45. Jest to również zasługa wspaniałej atmosfery jaką tworzą lubelscy kibice przy alejach Zygmuntowskich.
Podopieczni duetu Maciej Kuciapa, Jacek Ziółkowski po odjechaniu sezonu 2021 mają apetyt na więcej. Jest ku temu szansa gdyż drużyna wzmocniła się. Do Lublina przyszedł utalentowany Maksym Drabik, który jest rekordzistą toru przy „Z5”.

