W czwartek (19 lutego br.) odbyła się prezentacja zawodników KMŻ Motor Lublin, która miała miejsce na stadionie miejskim Arena Lublin. Na spotkanie z kibicami przybyła jedynie część żużlowców, która ma reprezentować lubelski klub z "Koziołkiem" na plastronie w nadchodzącym sezonie. Jednym z obecnych był powracający po rocznej przerwie, wychowanek lubelskiego klubu, Tomasz Piszcz.
Przypomnijmy, że na daną chwilę, wychowanek ekipy znad Bystrzycy ma podpisany tzw. kontrakt warszawski, który nie daje mu aneksu finansowego oraz gwarancji startów w spotkaniach ligowych. Jak przyznaje sam zawodnik, gotowy jest do walki o pierwszy skład i prezentowania formy, jak z zadawnych lat.
- Dużo muszę nadrobić. Popracować nad sobą. Do sezonu mamy niewiele czasu więc muszę go wykorzystać jak najlepiej. Jeśli chodzi o sprzęt, prezentuje się on naprawdę dobrze. Jestem dobrze przygotowany. Natomiast muszę się przekonać czy nie brakuje mi tego co zawsze mi pomagało. Zaciętośći i woli walki – mówi Tomasz Piszcz.
Ciekawostką jest też drugi fakt, o którym jest coraz głośniej w lubelskim środowisku żużlowym. Mowa tutaj o Karolu Baranie, który nieprzerwanie od 2009 do 2014 roku, reprezentował barwy lubelskich "Koziołków". Prawdopodobnie wychowanek rzeszowskiej Stali, zasili szeregi Motoru Lublin, jeszcze przed rozpoczęciem ligowych zmagań na torach II ligi. Decyzja ma zapaść w przeciągu najbliższych, trzech tygodni.
źródło: dziennikwschodni.pl

