
47:43, takim wynikiem zakończyło się niedzielne spotkanie pomiędzy KMŻ Motorem Lublin, a Wybrzeżem Gdańsk. Liderem gospodarzy był niepokonany Ales Dryml - 15 punktów. Wśród gości najwięcej "oczek" zebrali: Renat Gafurov (12) oraz Magnus Zetterstroem (13+1).
Patryk Beśko (GKS Wybrzeże Gdańsk) - Tor faktycznie był dośc trudny. Nie mogłem na początku połapać się z przełożeniami. Dopiero w ostatnim biegu znalazłem mniej więcej odpowiednią ścieżkę. Mogłem wtedy płynnie jechać, ale było to już troszeczkę za późno.
Renat Gafurov (GKS Wybrzeże Gdańsk) - Ja ogólnie nie miałem problemu z torem. Jedynie miałem problemy na samym początku z dopasowanie silników do nawierzchni. Na naszą korzyść miała wpływ ta przerwa, gdzie na tor upadł Kamil Pulczyński. Wszystko przemyśleliśmy w jaką stronę trzeba iść, jak się dopasować. Zrobiliśmy taką zbiórkę, porozmawialiśmy i zmieniliśmy ustawienia i było to korzystne dla całej naszej drużyny. Końcówkę pojechaliśmy już lepiej, zdobyliśmy bonusa. Z tego się najbardziej cieszymy i teraz tak "pi razy oko", będziemy wiedzieli, a raczej pamiętali, jak tutaj się przełożyć, kiedy przyjdzie mecz w fazie Play-Off.
Eduard Krcmar (GKS Wybrzeże Gdańsk) - Dzisiaj jechałem tutaj pierwszy raz. Zawody jak najbardziej udane. Na początku nie mogłem spasować silników. No szkoda, że mecz przegrany. Gdybyśmy wcześniej dopasowali silniki, to moglibyśmy tutaj wygrać. Szkoda niektórych przegranych biegów.
Edward Mazur (KMŻ Motor Lublin) - Cieszy wygrana, ale może nie w takim nastroju, bo "straciliśmy" Kamila i pojechał do szpitala. Nie widzę jakoś zbytnio, aby ktoś się tutaj cieszył z naszej wygranej. Ja ogólnie z występu nie jestem zadowolony. Dwa pierwsze biegi mogły się podobać. W drugim swoim biegu prowadziłem, ale zaczęła odzywać się ta moja kontuzja i musiałem wejść w krawężnik, gdzie jest niekorzystne i straciłem pierwszą pozycję. W trzecim biegu jechałem już na takim włosku i w czwartym, to wszystko się skumulowało. Sprawa wygląda tak, że to nie są tylko żebra. Gdyby były to tylko żebra, to tak naprawdę jakoś bym sobie z tym poradził. Uraz był na tyle poważny, że obiłem sobie nerkę i śledzionę. To mi strasznie przeszkadza. Brałem różne leki przeciwbólowe, ale jakoś specjalnie mi one nie pomagały.

Jerzy Głogowski (trener KMŻ Motor Lublin) - To jest żużel, tutaj są różne elementy. Są upadki, wykluczenia, taśmy itd. Tutaj akurat nastąpiła taka wywrotka i niestety kontuzja. Przed meczem sam bym przyjmował w ciemno taki rezultat, że chciałbym, aby bonus został tutaj. Przyjechał tutaj lider i proszę wziąć to pod uwagę. Jest to mocny zespół, wcześniej oczywiście ekstraligowy. Oni prezentują się bardzo dobrze i to pierwsze miejsce w tabeli do dzisiejszego meczu. Dobrze, że na początku odskoczyliśmy punktami. Później była kontrola, jednak oni pod koniec zaczęli się pasować i stąd taki wynik.

Ales Dryml (KMŻ Motor Lublin) - Mieliśmy bardzo dobry początek, ale ten tor był bardzo ciężki dla naszej drużyny. W trakcie meczu kontuzja, jeszcze przed meczem dwóch chłopaków wróciło po kontuzji. Wczoraj jeszcze Masters upadek we Włoszech. Dlatego ten tor dziś był troszeczkę za ciężki dla nich. Najgorsza była strata Kamila Pulczyńskiego, gdzie tutaj jego obecność mogła dać nam punkt bonusowy. Piętnaście punktów super. Szkoda troszeczkę, że może tutaj drużyna nie dorzuciła kilku punktów więcej, ale ważne jest, że zwyciężyliśmy.
źródło: inf. własna

