Rafał Dobrucki: Wynik sportowy przebija wszystko

2015 dobrucki r1W ramach spotkań „Na Szewskiej” w siedzibie miejskiego projektu Kibice Razem we Wrocławiu gościem kibiców niepełnosprawnych był Rafał Dobrucki. Trener Betard Sparty Wrocław opowiadał dziś  (3 stycznia) m.in. o swoich początkach w roli trenera, o przebudowie Stadionu Olimpijskiego, Piotrze Winiarzu, a także o tym jak odnalazł się we wrocławskiej drużynie. Spotkanie poprowadził Bartłomiej Skrzyński. 

 

 

Rafał Dobrucki, który będzie prowadził wrocławską  Spartę w sezonie 2017, spotkanie z kibicami niepełnosprawnymi zaczął od opowiedzenia o swoich pierwszych krokach w trenerskiej karierze – W jednym roku jeździłem z chłopakami na tym samym poziomie, a później przez jeden wypadek wszystko się pozmieniało. Jak zostałem trenerem oczywiście nie mówiliśmy sobie per pan, ale te relacje faktycznie się trochę zmieniły z racji zmienionej przeze mnie funkcji. Jednak jeśli ma się od początku sprecyzowany cel, do którego się zmierza, nie ma miejsca na konflikty.Wynik sportowy przebija wszystko.

 

 

Obecny trener Sparty Wrocław już od początku swojej żużlowej kariery wyróżniał się wzrostem,  ma prawie 190 cm. Teraz, tak jak i przed laty, nie trudno zauważyć go w parku maszyn. Czy to jednak nie przeszkadza w karierze żużlowca? - Żużel co prawda nie lubi wielkich zmian, ale przez te dziesięć lat się zmienił. Startując w dzisiejszych czasach z takim wzrostem jak ja mam, byłoby mi bardzo trudno. Maszyna jest obecnie wrażliwa na wszystko: na warunki torowe, pogodowe, na wagę żużlowca. Poza tym z fizyki wynika, że łatwiej złamać coś co jest długie, niż krótkie- przyznał Dobrucki.

 

Kiedy jeszcze Rafał Dobrucki startował jako zawodnik, w jego boksie można było spotkać Piotra Winiarza, rzeszowskiego żużlowca, który w 2003 roku uległ poważnemu wypadkowi na Węgrzech-  To jest kapitalny facet! Od zawsze był pozytywnie zwariowany. W Rzeszowie wtedy konkurencja była duża, tam ciągle na treningach śmierdziało gipsem. Winiarza żużel trzymał przy życiu i powrócił do nas, kiedy nie dawano mu wielkich szans. Bardzo chętnie go widziałem w team'ie w Rzeszowie, jak i na wyjazdach i byłem mu bardzo wdzięczny za pomoc.

 

Pod koniec października 2016 roku wrocławska Sparta ogłosiła podpisanie kontraktu z Rafałem Dobruckim. Jak odnalazł się były zawodnik i trener Falubazu Zielona Góra we Wrocławiu? - Kilka rzeczy trzeba było poukładać na nowo i to się udało. Cel jest jeden- znalezienie się na podium w sezonie 2017. Myślę, że nie ma w tym przesady, bo wrocławski zespół stać na to. Mam naprawdę fajnych chłopaków, fajny team. O tym, kto będzie jeździł w meczu zadecyduje wynik sportowy. Uważam, że proste zasady są tymi najlepszymi. Chłopacy wiedzą, że to od ich indywidualnej postawy zależy to czy będą w składzie. Pracują nad sobą naprawdę ciężko, pracę wykonują gigantyczną. Widać, że gdzieś to ciśnienie z tyłu głowy pomaga i jeszcze bardziej motywuje.

 

W minionym sezonie wrocławska ekipa musiała  mecze domowe objeżdżać z dala od Dolnego Śląska, a to za sprawą przebudowy Stadionu Olimpijskiego. Rafał Dobrucki, który nie raz miał okazję ścigać się na tym torze, tym razem jest świadkiem jak powstaje on na nowo – Na pewno nie jest to nawierzchnia jak ta co leży z dwa lub pięć lat. Jest to świeży materiał. Dookoła cała infrastruktura też się buduje. Mam nadzieję, że do połowy marca uda się to wszystko zrobić i w miarę możliwości wyjechać szybko na tor, byśmy mieli handicup toru. Wiele jednak będzie zależało od pogody.

 

 

Wtorkowe spotkanie, organizowane przez Stowarzyszenie Klub Kibiców Niepełnosprawnych było drugim, na którym rozmawiano o speedway'u. Wcześniej, przed końcem roku, w śwetlicy „Na Szewskiej” pojawił się Maciej Janowski. 

 

 

 

źródło: inf. własna

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!