
Betard Sparta Wrocław po niezwykle emocjonującym spotkaniu pokonała Cash Broker Stal Gorzów w pierwszej odsłonie dwumeczu półfinałowego Drużynowych Mistrzostw Polski w stosunku 47:43. Mecz obfitował w niebezpieczne sytuacje związane ze stanem wrocławskiego toru po opadach deszczu. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami, jakich udzielili po zakończeniu rywalizacji członkowie obu ekip.
Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stali Gorzów): Mecz miał dużą dramaturgię. Staraliśmy się odizolować naszych młodzieżowców od presji i to się udało, bo przywieźli kilka ważnych punktów. Spora zasługa w tym całego sztabu, między innymi psychologa. Nieopierzony Czerniawski przywiózł za sobą Lebedeva, a Karczmarz wygrał bieg dwunasty. Żaden wynik nie jest dla nas satysfakcjonujący. To dopiero pierwsze spotkanie i dopiero po drugim okaże się, dla kogo wynik tego meczu był korzystny. Runda zasadnicza pokazała, że gdy wygraliśmy we Wrocławiu, Sparta potrafiła przyjechać do nas i wygrać wyżej. To zespół niemal kompletny, my musimy nadrabiać braki postawą naszych seniorów.
Bartosz Zmarzlik (Cash Broker Stal Gorzów): Dzisiejszy mecz od samego początku był bardzo trudny. Ja sam miałem problemy ze sprzętem, bo żonglowałem motocyklami i dopiero trzeci okazał się najlepszym do ścigania. Wygrałem na nim między innymi czternasty bieg. Mamy aktualnie "minus cztery" i walczymy dalej. Za tydzień zapraszam wszystkich do oglądania rewanżu w Gorzowie.
Rafał Dobrucki (trener Betard Sparta Wrocław): Nie możemy nie być zadowoleni, ponieważ wygraliśmy mecz i mamy cztery punkty zaliczki przed rewanżem. To minimum, które można było założyć przed zawodami. Jednak przy dzisiejszych co najmniej trzech sytuacjach, między innymi defektach można śmiało stwierdzić, że wynik mógł być korzystniejszy. Remisy biegowe świadczą o tym, że były to wyrównane i trudne zawody. Gorzów to bardzo mocny zespół, nawet mimo osłabienia i dziś pokazał, iż nie znalazł się w fazie play-off przez przypadek.
Tai Woffinden (Betard Sparta Wrocław): Gratulacje dla chłopaków z Gorzowa, świetnie dziś walczyli. Mieliśmy trochę pecha. Szymon miał defekt łańcucha. Maciek może i się ruszał, ale było to dosłownie pół centymetra. Andrzej Lebedev miał z kolei problem z zapłonem. Gdyby każdy z nas dołożył po 2-3 punkty, wynik byłby jeszcze lepszy. Mamy jednak teraz rewanż w Gorzowie i będziemy walczyć do końca o finał.
Tai Woffinden stanął na wysokości zadania i w niedzielne popołudnie poprowadził Betard Spartę do zwycięstwa nad gorzowianami.
źródło: inf. własna

