
Speedway Wanda Instal Kraków na długo zapamięta sezon 2014. Rozgrywki w PLŻ2 zaczęli od przegranej z Victorią Piła, by później w kolejnych meczach pokazać klasę, świetnie przygotowaną kadrę i jazdę na wysokim poziomie. Jednak pod koniec sezonu to nie wystarczyło, gdyż zabrakło odrobinę szczęścia.
Okno transferowe trwało od 2 listopada do 15 grudnia 2013 roku. Wandę Kraków w nowym sezonie reprezentować mieli: Rafał Trojanowski, Karol Baran, Daniel Pytel, Paweł Staszek, Oliver Allen (Wielka Brytania), Nikolaj Busk Jakobsen (Dania), Magnus Karlsson (Szwecja) oraz juniorzy: Paweł Parys i Patryk Wolniewiński. Hlib natomiast z racji nie znalezienia klubu do 15 grudnia w żadnej z lig, podpisał z Wandą umowę „warszawską”. Dla Trojanowskiego, Staszka oraz Barana sezon 2013 był udany dlatego też wobec nich klub oraz kibice wiązali największe nadzieje. Do tego zacnego grona przymierzać się miał również Oliver Allen by wzmocnić skład seniorów i na niego również liczyli w klubie.
Michał Widera, który jeszcze w 2013 roku był menedżerem w Ostrovii Ostrów, w sezonie 2014 poprowadził jako trener Speedway Wandę Instal Kraków. Sparingi zostały zaplanowane na marzec, gdzie zmierzyć się mieli z Orłem Łódź oraz na kwiecień – wtedy to przeciwnikiem zostać miał ROW Rybnik. Zawodnicy natomiast w okresie zimowym przygotowywali się indywidualnie.
W połowie marca drużyna spotkała się po raz pierwszy na stadionie w Nowej Hucie by odbyć pierwszy trening w tym roku. Swoją formę tym razem sprawdzali polscy zawodnicy. W tym samym miesiącu klub pochwalił się również korektą w wyglądzie plastronu używanego w ligowych rozgrywkach.
Wanda Kraków 29.03 wzięła udział w treningu punktowanym z Orłem Łódź i wygrała 47:43. Najwięcej punktów w meczu zebrał Nikolaj Busk Jakobsen – 15 pkt. oraz Karol Baran – 10. W treningu uczestniczyli również Władimir Borodulin oraz Ernest Koza.
Kwiecień Wanda zaczęła od porażki na rybnickim torze. Tuż przed rozpoczęciem sezonu klub z Krakowa rozegrał trening z ROWem Rybnik, jednak mimo dobrych chęci zawodników i poprzez liczne awarie sprzętowe, które spotkały m.in. Trojanowskiego, Karlssona czy Barana, Wanda ostatecznie przegrała 41:36. Najwięcej punktów w tym meczu zanotował Nikolaj Busk Jakobsen, zdobywając 11 punktów dla drużyny. Rewanż pomiędzy tymi drużynami nie doszedł do skutku. Jak tłumaczyli się rybniccy działacze, tor nie był należycie przygotowany do jazdy z racji opadów, które nawiedziły Kraków zeszłego dnia, i na 15 minut przed rozpoczęciem spotkania niespodziewanie zrezygnowali ze startu. Zawodnicy Wandy byli innego zdania i przeprowadzili zwykły trening, pokazując gościom, że tor był przygotowany idealnie i nawet najmłodszy junior drużyny przejechał w czasie treningu płynnie kilka okrążeń na torze. Gospodarze nie ugięli się, rozgrywając 2 godzinny trening podczas którego nie doszło do żadnego niebezpiecznego zdarzenia.
Jeszcze w tym samym miesiącu i na moment przed rozgrywkami ligowymi klub z Nowej Huty zakontraktował nowego zawodnika. Paweł Parys został wypożyczony ze Stali Gorzów i został drugim juniorem w drużynie Michała Widery. Było to również dla niego zaskoczeniem, gdyż w poprzednim sezonie Parys wziął udział tylko w jednych zawodach.
Speedway Wanda Instal Kraków w pierwszym meczu 2. PLŻ zmierzyła się na wyjeździe z Victorią Piła (13.04). To tam właśnie Nikolaj Busk Jakobsen poprzedni sezon rozegrał w Pile z racji czego tor nie był mu obcy. Jednak początek sezonu Wanda nie może zaliczyć do udanych. Pomimo widowiskowego spotkania, przegrali oni na wyjeździe 50:39 z Victorią, a największą liczbę punktów zdobył Rafał Trojanowski (10 pkt). Niestety, Duńczyk Jakobsen, w którym pokładano nadzieje z racji znajomości toru i świetnej postawy w sparingach, sezon zaczął od zerowego dorobku i upadku, po którym okazało się, że ma zwichnięty bark.
Pierwsze zwycięstwo w sezonie i na własnym torze zanotowała Wanda wygrywając z KSM Krosno w drugiej kolejce - 55:34 (21.04). Ponad 20 punktowa przewaga nad Wilkami z Krosna pokazała, że Wanda jest świetnie przygotowana do sezonu a porażka w 1. kolejce z Piłą to był jedynie błąd i falstart. Wyróżniającym zawodnikiem meczu był Karol Baran, który zdobył 14 punktów i Magnus Karlsson przywożąc dla swej drużyny 10 punktów. Szwed po dwóch meczach typowany był na lidera Wandy Kraków.
W 3. kolejce rozgrywek (4.05.) PLŻ 2 drużyna z Nowej Huty podejmowała na wyjeździe MDM Komputery ŻKS Ostrovię Ostrów. Obie drużyny byli pretendentami do awansu do Nice PLŻ, jednak tym razem Wanda musiała oddać palmę pierwszeństwa rywalowi - doznała drugiej porażki w sezonie przegrywając ostatecznie z Ostrovią 52:38. Najlepszym krakowskim zawodnikiem ponowie był Magnus Karlsson uzyskując dla teamu 10 punktów. Trener Michał Widera jednak nadal wierzył w swych podopiecznym, pomimo że spotkała ich już kolejna porażka i zawiódł się na kilku zawodnikach ale stale podkreślał i wierzył, że jego drużyna znajdzie się w play offach.
Pod koniec maja Wanda zaplanowała kolejny, zaległy trening punktowany przed meczem ligowym z Kolejarzem Opole. Został w końcu rozegrany mecz z ŻKS ROW Rybnik, który nie odbył się w kwietniu z powodu rzekomego złego stanu toru, na który uskarżali się rybniccy goście. Wanda Kraków przygotowała się wyśmienicie do tego spotkania wysoko ogrywając pierwszoligowca 53:37 (w dwumeczu wygrała Wanda 89:78). Z dobrej strony pokazał się Paweł Staszek zdobywając 14 punktów (3,2,3,3,3), którego, notabene, kibice Wandy bardzo ciepli przyjęli, Karol Baran przywożąc 11 punktów oraz Rafał Trojanowski – 10.
Podbudowując się wygraną z ROW Rybnikiem krakowski klub z nadzieją przystąpił w 4. kolejce do meczu z Kolejarzem Opole (25.05). Po 3 kolejkach Wanda zajmowała ostatnie miejsce w lidze dlatego też w kolejnym meczu wchodziła w rachubę tylko wygrana, jeśli drużyna nadal chciałaby myśleć o awansie o klasę wyżej. Tym razem udało się drużynie Michała Widery wygrać i to wysoko - 51:38. Wyróżniającym się zawodnikiem meczu z Kolejarzem Opole był niewątpliwie Karol Baran, który wywalczył dla drużyny 13 punktów, przegrywając tylko ostatni bieg ze Stanisławem Burzą. Cieszyła też drużynę znakomita postawa Daniela Pytla (11 pkt.) który zaliczył najlepsze spotkanie w dotychczas rozegranych kolejkach. Zadowalający jest też fakt, że Rafał Trojanowski oraz Daniel Pytel świetnie rozumieli się w czasie zawodów i niewątpliwie tworzyli duet, który zdobył dla drużyny łącznie 13 punktów w 3 wyścigach.
W międzyczasie pojawiła się informacja, że Olivier Allen który miał reprezentować barwy Wandy, nieoczekiwanie w tym sezonie nie pojawi się w drużynie. Mimo tego, że Allen podpisał przed sezonem kontrakt i uczestniczył też w jednym z treningów, Brytyjczyk spakował swój sprzęt i wrócił na Wyspy. Z oficjalnego oświadczenia Krakowskiego Klubu Żużlowego mogliśmy się dowiedzieć, że Allen rozstał się nie tylko ze swoim managerem ale i mechanikiem a kontakt z nim są utrudnione, na telefony nie odpowiadał, przez co klub zmuszony był rozwiązać kontrakt z nim.
Nie zważając na przykrą sytuacje z Brytyjskim zawodnikiem, nowohucka drużyna zaczęła przygotowania do 5. kolejki PLŻ 2. Na własnym torze mieli podejmować drużynę Kolejarza Rawag Intermarche Rawicz. Faworytem bezapelacyjnie byli gospodarze. Zawody zbiegły się z Dniem Dziecka, i właśnie o najmłodszych kibicach tego dnia nie zapomniano. Na krakowskim stadionie przy ul. Odmogile przygotowano dla nich liczne niespodzianki, m.in. uczestniczyli oni w prezentacji zespołów przed pierwszym biegiem a po meczu wielu szczęśliwców miało możliwość przejechania się motorem żużlowym z jednym z zawodników. Drużyna Wandy zrobiła również niespodziankę dla całej zgromadzonej publiczności i wysoko wygrała z Niedźwiadkami 62:28. Aż pięciu zawodników Wandy zanotowało powyżej 10 punktów, a liderem tym razem został Rafał Trojanowski przywożąc 14 punktów dla swej drużyny. Karol Baran uzyskał 11 oczek, a po 10 pkt. zanotowali Daniel Pytel, Paweł Staszek oraz Nikolaj Busk Jakobsen. Jedynie z zerowym wynikiem i dwoma defektami mecz zakończył Paweł Parys, który skarżył się na problemy sprzętowe. U innych nie obyło się bez upadków i spotkań z bandą, jednak nikomu nic poważnego się nie stało. Kibice i sympatycy Wandy życzyli sobie po meczu, aby co niedzielę był dla nich taki Dzień Dziecka. Do tego czasu zawodnicy poznali doskonale swój tor, wygrywając u siebie każdy mecz fazy zasadniczej.
Po pierwszej rundzie rozgrywek PLŻ 2 Speedway Wanda Instal Kraków zajmowała 3 miejsce w tabeli z dorobkiem 6 punktów. Od początku sezonu Krakowianie otwarcie przyznawali, że dla nich liczą się tylko play off’y i jest to cel minimum do zrealizowania. Każdy zawodnik jechał na miarę swoich możliwości, dając z siebie ponad 100%, i krakowscy kibice nie mogli mieć zastrzeżeń do żadnego z seniorów. Na półmetku sezonu najlepszą średnią zanotował Karol Baran, inkasując dla swej drużyny 60 punktów, natomiast Rafał Trojanowski oraz
Magnus Karlsson tworzyli niewątpliwie najlepszy duet w drużynie. Atutem niewątpliwie była jazda na własnym, dobrze poznanym i przygotowanym torze.
W połowie czerwca (15.06) w 6. kolejce 2. Ligi Żużlowej w drodze rewanżu i z wielkimi ambicjami Wanda zawitała do Rawicz. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem nad Niedźwiadkami - przegrali oni na własnym torze 44:46. Obie drużyny przed meczem pretendowali do zwycięstwa, i o mało co spotkanie nie zakończyłoby się remisem. Z początku spotkania to Wanda Kraków niespodziewanie przegrywała, jednak zawodnicy wzięli się w garść, pokazali na co ich stać i jakie są ich możliwości. Odrobili straty. Trener Michał Widera wprowadził rezerwę taktyczna i zamienił słabego tego dnia Pawła Staszka na Karola Barana. Właśnie to on zanotował w meczu najlepszy wynik – uzyskał 13 punktów i stał się dzięki temu najskuteczniejszym zawodnikiem w 2 lidze. Po 10 pkt. przywiózł Szwed Magnus Karlsson oraz Rafał Trojanowski. Ci trzej zawodnicy są pewniakami w krakowskiej drużynie i z meczu na mecz utwierdzają wszystkich w tym, że to oni są „liderami” w teamie Wandy.
Pod koniec czerwca Speedway Wanda Kraków znów na wyjeździe zmierzyła się ponownie z Kolejarzem, tym razem w Opolu (29.06). Spotkanie to miało wstępnie zadecydować kto będzie występował w play offach i kto będzie mógł walczyć o awans do zaplecza Ekstraklasy. Tuż przed 7. kolejką do drużyny wrócił po kontuzji Duńczyk Nikolaj Busk Jakobsen, który poznał już wcześniej tor w Opolu, tak samo jak Daniel Pytel czy Daniel Kaczmarek – oni dwaj przetestowali już opolski owal jeżdżąc swego czasu w Kolejarzu. Dlatego też ponownie nowohucka drużyna była faworytem w spotkaniu. Zawodnicy nie zawiedli i wysoko wygrali w Opolu 57:33. Dzięki temu uzyskali punkt bonusowy a liderem drużyny został ponownie Magnus Karlsson, który zainkasował aż 14 punktów jeżdżąc po raz pierwszy na torze w Opolu, i uzyskał średnią 2,065. Z dobrej strony pokazał się tym razem Daniel Pytel, zdobywając 12 oczek. Krakowianie nie przegrali w tym spotkaniu żadnego wyścigu i mogli zaprezentować nie tylko swoje umiejętności ale i bardzo dobrze przygotowany sprzęt na torze. Było to drugie zwycięstwo na wyjeździe i najwyraźniej zawodnicy reprezentujący Wandę zapomnieli już o porażkach z początku sezonu. Menedżer Speedway Wandy, Michał Finfa, zauważył, że w drużynie dało się wyczuć spokój i luz, dzięki czemu presja nie zagościła w boksach Krakowian i mogli oni w pełni skoncentrować się na swojej pracy.
Po prawie miesięcznej przerwie w okresie letnim PLŻ 2 znów wystartowała i Wanda Kraków, która była wiceliderem, zmierzyć się miała w 8. kolejce z liderem - Ostrovią Ostrów Wlkp. Przy okazji do teamu dołączył Kenneth Hansen – Duńczyk przed sezonem nie podpisał z żadnym klubem kontraktu a krakowską drużynę zna, gdyż występował w niej w 2013 roku. Również w przerwie między meczami ligowymi klub zorganizował kampanię „Żużel JEST w
Krakowie” promującą czarny sport w Grodzie Kraka, rozklejając plakaty informujące mieszkańców, że w ich mieście króluje nie tylko piłka nożna ale i żużel jest na wysokim poziomie i zapraszają na mecze do Nowej Huty przy Odmogile by się o tym przekonać na własnych oczach.
Z początkiem sierpnia (3.08.) Wanda gościł u siebie zespół Ostrovii Ostrów. W pierwszym meczu to Ostrowianie była górą wygrywając dość wysoko u siebie na torze 52:38. Teraz Wanda liczyła na rewanż u siebie na nowohuckim torze. Na zwycięstwie oraz pokazaniu się z jak najlepszej strony zależało trenerowi - Michał Widera w poprzednim sezonie reprezentował drużynę Ostrovii Ostrów. Jednak teraz, od grudnia 2013 z powodzeniem i z sukcesami trenuje krakowski klub. Te dwie drużyny od początku sezonu zakładają, że interesuje ich tylko awans do 1 ligi. Okazało się, że jednak lider nie odda tak łatwo pierwszego miejsca w tabeli. Wanda Kraków, mimo zaciętej walki, znów przegrała z minimalnie lepszą Ostrovią Ostrów - 46:44. Mecz okazał się bardzo zacięty, Wandzie udało się wyjść na prowadzenie, kiedy to Rafał Trojanowski i Daniel Pytel wywalczyli cenne punkty dla drużyny. Jednak upadek w tym spotkaniu zanotował Karol Baran, co spowodowało że Ostrovia odrobiła punkty i doprowadzili do remisu. Hansenowi przytrafił się defekt a Trojanowski tak nieszczęśliwie upadł na tor, że koniecznie było później odwiezienie zawodnika Wandy do szpitala. Udało się później krakowianom jeszcze wyjść na prowadzenie jednak ostatecznie palmę pierwszeństwa oddali Ostrowianom. Najlepszym zawodnikiem meczy okazał się najmłodszy z żużlowego klanu Karlssonów – Magnus, który zanotował 9 punktów, Duńczyk Kenneth Hansen przywiózł 8 pkt., podobnie jak Karol Baran.
W przedostatniej kolejce Speedway Wanda zmierzyła się na wyjeździe z KSM Krosno (10.08). To właśnie Karol Baran czuł się zawsze na krośnieńskim torze niczym ryba w wodzie i to on był nominowany na lidera w tym meczu. Podobnie jak Kenneth Hansen, który kiedyś reprezentował barwy „Wilków”. W 9 kolejce Wanda w drodze rewanżu pojechała do Krosno na tzw. „derby Polski południowej”, i znów nie było niespodzianki. Krakowianie wygrali 48:42. Niewątpliwym liderem drużyny został tym razem 27-letni Daniel Pytel, który przywiózł dla swej drużyny aż 13 punktów. Dopiero w połowie zawodów publiczność zobaczyła emocjonujące zawody: walkę o każdy punkt, efektywne ściganie na prostej, upadki czy nawet jazdę na kapciu w wykonaniu Pawła Parysa. W tym meczu zabrakło Rafała Trojanowskiego, który dochodził do siebie po kontuzji w poprzednim meczu ale obiecał, że na play offy powróci w pełni sił. Z powodzeniem zastąpili go na torze inni zawodnicy. Cała drużyna z Krosna wywiozła 2 punkty meczowe. Wszystko to dzięki świetnie jeżdżącym żużlowcom, z Karolem Baranem na czele, który w tym meczu oprócz 10 punktów zanotował aż 4 bonusy. Drużyna niewątpliwie podniosła się po porażce z Ostrovią Ostrów, wyciągnęła wnioski, pokazując swym kibicom, że nadal liczą się w wyścigu do 1 ligi.
W 10., ostatniej kolejce Speedway Wanda Kraków, która uplasowała się na drugim miejscu w tabeli, podejmować miała u siebie Victorię Piłę, która była na czwartym miejscu. W poprzedni meczu w kwietniu to Piła zgarnęła punkty, wygrywając u siebie 50:39 z Krakowianami. Wiadomo było, że oba zespoły spotkać się mogą w play offach. Jednak tym razem role miały się odwrócić i to Wanda miała dyktować warunki na torze. Przy okazji tego meczu trener Michał Widera mógł jeszcze przed półfinałami sprawdzić formę swych podopiecznych. Miała się także rozwiązać kwestia juniorów w składzie. W play offach nie można już korzystać z zawodników - „gości” a tak właśnie jeździł dla Wandy Daniel Kaczmarek. Do meczu jednak nie doszło w ustalonym terminie. Niekorzystne warunki atmosferyczne a co za tym idzie tor nie przygotowany należycie do jazdy po całonocnych opadach zmusił obie drużyny do przełożenia walki o punkty ligowe. I tak zamiast spotkania 24.08, mecz został przełożony na 7.09. W międzyczasie okazało się, że Rafał Trojanowski, który uległ kontuzji w sierpniu z Ostrovią, w tym sezonie na torze już się nie pojawi. Wychowanek Stali Rzeszów doznał kontuzji kręgu piersiowego i konieczne były rehabilitacje oraz skupienie się na własnym zdrowiu, przynajmniej na 2 miesiące. To on był niekwestionowanym liderem i kapitanem w drużynie Wandy, zdobywając w dotychczasowych meczach średnią 2,231 na bieg. Jednak wiedział, że z powodzeniem będzie miał w drużynie zastępstwo do końca sezonu i na czas swej rehabilitacji.
Jeszcze na początku września Wanda Kraków wzmocniła się, wypożyczając z Unibaksu Toruń Dawida Krzyżanowskiego. Do drużyny wrócił po problemach które wystąpiły na początku sezonu Oliver Allen, w miejsce Nikolaja Busko Jakobsena, który miał dość nierówne starty. Z dwoma nowymi zawodnikami Krakowianie mieli przystąpić do zaległego meczu z Victorią Piła. Mecz w końcu się odbył i tym razem lepszą drużyną okazała się Speedway Wanda Kraków wygrywając 51:39. Przyczynił się do tego najskuteczniejszy zawodnik meczu, który zdobył aż komplet 15 punktów czyli Karol Baran. Nowy-stary nabytek Wandy Oliver Allen oraz, niespodziewanie, Kenneth Hansen zdobyli dla drużyny po 11 punktów. Wygrywając u siebie z Piłą, zakończyli rundę zasadniczą i podopieczni Michała Widery następny mecz, tym razem już półfinałowy, zmierzą się z KSM Krosno.
Do tej pory Speedway Wanda radziła sobie bez problemu z Wilkami, wygrywając z nimi w fazie zasadniczej dwukrotnie. Pierwszy mecz półfinałowy został zaplanowany na 14.09. na krośnieńskim torze. Faworytem w dwumeczu nadal pozostała krakowska drużyna. Pomimo tego, że KSM Krosno do meczu desygnowali najmocniejszym swój skład, nie udało im się pokonać rewelacyjnie jeżdżących zawodników Wandy. Wygrali 42:48. W drużynie gości juniorami byli Daniel Kaczmarek, który do tej pory występował jako „gość” i został wypożyczony z Leszna oraz 17-letni Dawid Krzyżanowski z Unibaksu Toruń. Ponownie najlepszy okazał się „Carlos” - Karol Baran, inkasując w Krośnie 12 punktów, natomiast udany powrót do drużyny zaprezentował Oliver Allen zdobywając kolejny raz 10 punktów i 2 bonusy a także Kenneth Hansen również przywożąc dla Wandy 10 oczek. Słabiej spisywał się Magnus Karlsson, który wygrał tylko jeden bieg a w innym doznał defektu. Obaj juniorzy przywieźli jedynie po 2 punkty. Krakowianie mieli na początku problemy sprzętowe, inni narzekali na tor, Daniel Pytel dopiero przy trzecim swoim biegu trafił z przełożeniami dzięki czemu udało mu się wygrać bieg. Zawodnicy Wandy po kolejnym zwycięskim meczu z Wilkami z optymizmem patrzyli w przyszłość. Rewanż obu drużyn został zaplanowany na 21.09. Niepewny startu w Krakowie był Anglik Oliver Allen, również zawodnik Somerset Rebels, który w tym samym czasie miał wziąć udział w Indywidualnych Mistrzostwach Premier League. Udało się jednak wszystko dograć, Allen mógł zostać w Krakowie a w miejsce Allena pojechał inny angielski zawodnik, Nick Morris z tej samej drużyny. Do teamu we wrześniu dołączył również 24-letni Duńczyk Rene Bach wypożyczony z Orła Łódź, aby wesprzeć Wandę w rundzie play off.
Drugi półfinał między Speedway Wandą Instal Kraków a KSM Krosno został zaplanowany na 21.09. Wtedy to miał zostać wyłoniony finalista 2 PLŻ. Przed spotkaniem obu drużyn, w trakcie kosmetyki toru po opadach deszczu, została przeprowadzona kontrola techniczna, przez co zawody musiały odbyć się z 30 minutowym opóźnieniem, a sędzia Grzegorz Sokołowski zakwestionowali kilka tłumików, w tym tłumiki zawodników reprezentujący drużynę krakowską. Gdy w końcu zawody mogły się odbyć, na torze rządziła tylko jedna drużyna. Wanda Kraków wysoko i łatwo pokonała Wilki z Krosno 62:28. Świetny występ zaliczyli wszyscy zawodnicy, a z najlepszej strony pokazał się nowy nabytek Rene Bach, uzyskując 12 punktów dla Krakowa, potwierdzając że warto było na niego postawić. Nawet juniorzy, Kaczmarek oraz Krzyżanowski (chwalony za technikę jazdy) przywieźli odpowiednio 6 i 8 punktów. Karol Baran zanotował chyba najsłabszy mecz w sezonie: wygrał tylko 3 biegi, przy jednym defekcie. Drużyna Wandy Kraków seniorami stoi, zostawiają przeciwników daleko z tyłu i z meczu na mecz pokazywali, że są pewnym punktem w teamie Michała Widery, z których może być dumny. Zwycięstwo nad KSM Krosno przybliżyło wtedy drużynę w stronę awansu do Polskiej Ligi Żużlowej. Jednak na drodze do upragnionego skoku do Nice PLŻ ponownie stanęła drużyna Grzegorza Dzikowskiego, z którą w tym sezonie jeszcze nie wygrali - MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovia Ostrów Wlkp. Mecze zaplanowano na 28.09 oraz na 5.10.
Krakowianie chcieli jeszcze przed spotkaniem z Ostrovią rozegrać trening aby sprawdzić formę zawodników, tymczasem kolejny raz deszcz stanął im na drodze i to dwukrotnie. Jednak w klubie zachowali spokój i cierpliwie czekali na niedzielne spotkanie. Pierwszy pojedynek odbyć się miał na krakowskim obiekcie. Pod znakiem zapytania stanął występ rewelacyjnie spisującego się Duńczyka Rene Bacha, który w lidze angielskiej doznał upadku, jednak przed meczem poinformował zarząd, że jest wszystko w porządku i w niedzielnym spotkaniu wystąpi.
Mimo tego, że Ostrowianie byli faworytami z racji wyżej zajmowanego miejsca w lidze, jednak to gospodarze na własny owalu dzielili punktami i rządzili. Speedway Wanda Kraków w końcu przełamała się i pokonała pierwszy raz w tym roku Ostrovię Ostrów 54:36. Liderem drużyny został po raz kolejny już Karol Baran, który wywalczył 14 punktów oraz Kenneth Hansen, zdobywając 12 punktów i 3 bonusy. Spore trudności mieli juniorzy Wandy, Daniel Kaczmarek zanotował 4 punkty i defekt a Dawid Krzyżanowski zaliczył upadek i przywiózł jedynie 2 pkt. w tym meczu. W jednym z biegów Karol Baran użyczył swego motoru Danielowi Pytlowi, dzięki czemu udało mu się pozostawić rywali daleko w tyle. Goście nie potrafili dać sobie rady na krakowskim torze, przegrywając już na pierwszym łuku. Pochwały należały się w tym meczu zarówno Karolowi Baranowi, ale i obcokrajowcom – Oliverowi Allenowi, Rene Bachowi a Kenneth Hansen uzyskał w tym spotkaniu najlepszy wynik indywidualny. Zdarzyło się kilka niedociągnięć: defekt Daniela Pytla, straty punktów przez głupie błędy czy z powodu odnowionej kontuzji barku wycofanie się Olivera Allena z biegu nominowanego. Wanda Kraków dzięki zasłużonemu zwycięstwu zdobyła 18 punktową zaliczkę i teraz to oni stali się faworytem by w przyszłym sezonie występować w Nice Polskiej Lidze. Dzięki świetnie przygotowanemu torowi przez m.in. trenera Wandy, który od wczesnych godzin rannych starał się doprowadzić i osuszyć tor po dwudniowych ulewach, które nawiedziły Kraków, zawodnicy dopasowali się sprzętowo i wykonali plan w 100%. Zawodników cieszy fakt, że w drużynie krakowskiej panuje świetny klimat i z nadzieją patrzą w przyszłość i w sezon 2015. Drużynę w czasie meczów odwiedzał i wspierał swymi radami kontuzjowany Rafał Trojanowski, który jeszcze pauzuje do końca sezonu.
Rewanż z Ostrovią został zaplanowany na 5.10. Aby wygrać dwumecz, Wanda w rewanżu mogłaby przegrać różnicą tylko 17 punktów. Takie kalkulacje nie wchodziły w grę i drużyna pod wodzą młodego trenera nie brała pod uwagę żadnego konkretnego wyniku, stawiali oni na jak najwyższe wygranie rewanżu w Ostrowie. Wielkich zmian w składzie trener nie przewidział, natomiast zmienić się miał układ par. Do tego drużyna Wandy przed meczem poprosiła o obecność na tym ważnym spotkaniu komisarza toru – dopilnować miał by tor był należycie przygotowany i bezpieczny dla zawodników.
Rewanż finału PLŻ2 przejdzie niewątpliwie do historii. Tak jak drużyna Wandy wystawiła swój najmocniejszy skład na ten mecz, wiedząc że dla nich będzie to najtrudniejszy mecz w sezonie, tak Ostrowianie nie podeszli zbyt poważnie do tego spotkania, jak mówiono w żużlowych kuluarach. W niedzielę 5.10. miało się wszystko wyjaśnić, kto z dwójki pretendentów awansuje do 1 ligi jednak obie drużyny znów musiały uzbroić się w cierpliwości. Tego dnia na pewno miło nie będzie wspominał zawodnik Ostrovi Ostrów, Ales Dryml, który tuż po 5 biegu w którym zanotował upadek, zasłabł w parkingu maszyn i został odwieziony do szpitala. Zawodnik swoje zasłabnięcie tłumaczył przepracowaniem: w tym samym dniu wcześniej brał udział w turnieju Zlatej Prilbie w Pardubicach a wieczorem jechał zawody w Ostrowie. To nie był koniec niespodzianek. Chwilę po 6 biegu i zjechaniu żużlowców do parku maszyn, na ostrowskim stadionie zgasło światło na drugim łuku. Wtedy to prowadziła Ostrovia Ostrów wynikiem 21:15. Według działaczy i gospodarzy awarii uległ bezpiecznik i awaria wyglądała na poważną. Z powodu tego, że zawody kolejny raz się przedłużały a było już po 21:00, nie było sensu czekać na pracowników zakładu energetycznego dlatego też o 22:30 sędzia podjął decyzję o przełożeniu zawodów. Zawodnicy Wandy Kraków byli całą sprawą bardzo zdenerwowani i mówiło się w parku maszyn, że takie przypadki nie są możliwe, tym bardziej że to finałowy mecz o wejście do Nice PLŻ. 6.10., dzień po feralnym i niedokończonym meczu, Główna Komisja Sportu Żużlowego wszczęła postępowanie w sprawie meczu finałowego. Wanda zauważyła również, że Ostrovia przedstawiając awizowane składy, podała odwrotną numerację zawodników – Marcin Wawrzyniak, który miał jechać z numerem 14 jechał z 15, a Maksym Drabik zamiast 15 miał na plecach numer 14. O zaistniałym problemie poinformował wtedy menedżer Wandy, Michał Finfa. Natomiast Paweł Sadzikowski, prezes Krakowskiego Klubu Żużlowego, twierdził, że awaria nie wyszła poza stadion, dotyczyła tylko i wyłącznie Stadionu Miejskiego w Ostrowie Wielkopolskim. Natomiast rewanż obu drużyn został przeniesiony na czwartek 16.10.
Rewanżowe spotkanie, które z przyczyn awarii na stadionie nie doszło do końca, miało się odbyć w połowie października. GKSŻ przesunęła mecz na czwartek, 16.10. na godz. 15:45. Natomiast 19.10. zostaną rozegrane pierwsze spotkania barażowe. Jednak w Krakowie wciąż się zastanawiali czy dojdzie do powtórki i czy wystąpią w powtórzonym spotkaniu. Na początku października wciąż pod dużym znakiem zapytania stał powrót Rafała Trojanowskiego na tor. Wychowanek Stali Gorzów doznał w połowie sezonu kontuzji kręgu piersiowego – początkowo mówiło się, że przerwa potrwa do końca sezonu. Z powodzeniem udało się zastąpić Trojanowskiego na czas jego rekonwalescencji innymi kolegami z drużyny, którzy równie dobrze radzili sobie na torze.
Sporo problemów mieli też kibice Wandy – nie dość, że powtórkę meczu wyznaczono na czwartek, czyli dzień pracujący, a oba kluby dzieli ok. 350 km, to jeszcze działacze klubu z Ostrovii Ostrów nie chcieli się zgodzić na transmisję tego spotkania przez telewizję. Kibice Wandy Kraków wysłali nawet specjalne pismo, z ramienia Krakowskiego Klubu Żużlowego, z prośbą o udzielenie zgody na transmisję tego ważnego meczu. Działacze Ostrovii odmówili. W międzyczasie zarząd Speedway Wanda Instal Kraków złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Ostrowie Wielkopolskim o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez klub MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovii. Postępowanie Główniej Komisji Sportu Żużlowego dotyczyło innej sprawy (czy awaria na stadionie była celowa ze strony ostrowskiego klubu i czy z tego tytułu należy się Wandzie Kraków walkower) niż zajmowała się ostrowska prokuratury (KKŻ chcieli aby prokuratura zbadała, czy popełniono przestępstwo polegające na przyjęciu korzyści majątkowej czy osobistej w zamian za nieuczciwe zachowanie, które mogło mieć wpływ na wynik spotkania). Na domiar złego kibice krakowskiej drużyny, oprócz zakazu transmisji telewizyjnej spotkania, dowiedzieli się również, że nie będą wpuszczeni na stadion w Ostrowie Wielkopolskim.
15.10. GKSŻ podjęła decyzję i nałożyła na Ostrovię Ostrów karę finansową w wysokości 70.000 złotych z powodu „szeregu poważnych uchybień po stronie organizatora zawodów”. 20 tys. złotych z tej puli miały zostać przekazane krakowskiej drużynie aby zwrócić im za koszty podróży. Karą finansową oraz zawieszeniem na rok został również ukarany kierownik Ostrovii.
16.10 obie drużyny w końcu przystąpiły do rewanżowego spotkania na Stadionie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim. Krakowianie z pierwszego spotkania mieli 18-punktową zaliczkę. Jak się później okazało, było to za mało aby wygrać z Ostrovią Ostrów. Mecz zakończył się wynikiem 61:28 dla Ostrowian, co w dwumeczu dało rezultat 97:82. Tym samym Ostrovia Ostrów zapewniła sobie wejście do Nice Polskiej Ligi Żużlowej, a Speedway Wanda Kraków zmierzyć się miała w barażach z zespołem z 1 ligi. Nie poszło tym razem zawodnikom krakowskiej Wandy: najwięcej punktów w tym spotkaniu zebrał Kenneth Hansen – 10 pkt, Karol Baran zainkasował tylko 6, natomiast po 4 pkt. przywieźli Rene Bach oraz Daniel Kaczmarek. Tym samym Krakowianie zdobyli wicemistrzostwo 2 ligi żużlowej i rozegrać mieli baraże z ROWem Rybnik o miejsce w Nice Polskiej Lidze. Do tego jednak nie doszło. Na trzy dni przed spotkaniem z rybnickim klubem, w Wandzie Kraków nie została podjęta decyzji co do ewentualnego starcia z ROWem. Działacze krakowskiego klubu tłumaczyli się tym, że ich tor na stadionie w Nowej Hucie nie nadaje się do jazdy z racji przebudowywania i remontów. 17.10. GKSŻ poinformowała, że mecze barażowe o prawo startu w 1 lidze, które powinny się odbyć 19.10 oraz 26.10, zostają odwołane, a co za tym idzie drużyna ROW Rybnik utrzymuje się w 1 lidze, natomiast Wanda Kraków zostaje w 2 lidze. Prezes Wandy, Paweł Sadzikowski dodał, że zostały one odwołane na ich wyraźną prośbę.
Po zakończeniu sezonu było już wiadomo kto na pewno zostanie w Speedway Wandzie Kraków na następny sezon. Zadeklarowanymi zawodnikami są: Karol Baran, niekwestionowany lider zespołu ze średnią 2,236 i 152 punktami wywalczonymi na torze w sezonie 2014, Kenneth Hansen ze średnią 2,171 i 66 punktami, oraz Rafał Trojanowski – 2,135 śr., 71 pkt. Oni trzej znaleźli się w szóstce najlepszych zawodników II Ligi Żużlowej sezonu 2014 opublikowanej na stronie Polskiego Związku Motorowego. Warte odnotowania jest to, że Kenneth Hansen awansował aż o 19 pozycji w rankingu. I właśnie w jego przypadku umowa została podpisana aż na 2 sezony: 2015 oraz 2016.
W połowie listopada Główna Komisja Sportów Żużlowych umotywowała wyrok, który zapadł wobec Ostrovii Ostrów dotyczący uchybień w czasie rewanżowego meczu oby tych drużyn w październiku. Czytamy w nim między innymi, że: „Zgłoszenie złożone przez kierownika drużyny MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovia Ostrów Wielkopolski było zatem wadliwe i sprzeczne z regulaminem. Zmieniono bowiem w nim numery startowe zawodników w stosunku do wcześniej awizowanego składu. Zgłoszenie zatem dokonywało niedopuszczalnych regulaminowo zmian (…). Po VI biegu na stadionie zgasły światła na 2 łuku, co uniemożliwiało rozegranie zawodów. Dyżurny elektryk Żużlowego Klubu Sportowego Ostrovia próbował ustalić przyczynę awarii i ją usunąć. Jego zabiegi były bezskuteczne. Obecny na stadionie Prezydent Ostrowa Wielkopolskiego poprosił o pomoc innego elektryka (…), którego działania również nie przyniosły żadnych rezultatów. Niezależnie od powyższego powiadomiono również pogotowie energetyczne, które przybyło do skrzynki zewnętrznej instalacji odbiorczej stadionu i stwierdziło brak awarii sieci zewnętrznej. Skutkiem tego określono, że awaria dotyczy instalacji wewnętrznej stadionu. W związku z brakiem efektów starań organizatora w przedmiocie naprawy awarii mecz został o godzinie 22.32 przerwany. Sędzia zawodów i delegat PZM byli na bieżąco informowani o wykonywanych czynnościach. Przeprowadzili również we własnym zakresie rozmowę telefoniczną z pogotowiem energetycznym, z której wynikało, że pogotowie po przyjeździe na wezwanie organizatora sprawdziło jedynie (zgodnie z procedurą) zewnętrzną część instalacji do skrzynki na ul. Paderewskiego, stwierdzając, że nie ma zaniku zasilania w sieci zewnętrznej zasilającej stadion, a przyczyna awarii musi tkwić w wewnętrznej instalacji stadionu. Podczas zawodów odpalano i rzucano na tor race dymne i hukowe oraz rzucano serpentyny Doszło do dwukrotnego wtargnięcia kibiców na tor. Interweniowała służba ochrony. Kibice zostali ukarani za wykroczenie między innymi zakazami stadionowymi.(…) Niezależnie od powyższego na tym etapie sprawy można stwierdzić, że za instalację na stadionie miejskim w Ostrowie Wlkp. odpowiada Miasto Ostrów Wielkopolski. Instalacja była wykona w pośpiechu kilka lat temu przed IMŚJ. Światła były przed meczem intensywnie eksploatowane w związku z licznymi treningami przed zawodami. Wszystko wskazuje na to, że instalacja była wykonana nieprofesjonalnie i wadliwie. W tym kontekście awaria oświetlenia wydaje się prawdopodobna. Należy zaznaczyć, że działania dyżurnego elektryka Klubu podjęte celem usunięcia awarii również były nieudolne i mało skuteczne.”
Pod koniec listopada, tj. 24.11., w Krakowie otrzymano informacje z ostrowskiej prokuratury o wszczęciu postępowania odnośnie meczu Ostrovii i Wandy z dnia 5.10. br.
Grudzień był ważnym miesiącem dla drużyny Speedway Wandy. Krakowska drużyna decyzją komisji do spraw licencji dla klubów żużlowych w PZM otrzymała warunkowo licencję na rok 2015. Według prezesa, Pawła Sadzikowskiego, klub nie zalega z płatnościami wobec zawodników i nie ma mowy o żadnym zadłużeniu.
Natomiast 14 grudnia rozstrzygnie się kto zajmie wolne miejsce w Nice Polskiej Lidze w 2015 roku za PGE Marma Rzeszów, która awansowała do Ekstraligi. Jeśli Wanda będzie mogła wejść do 1 ligi, krakowski klub czeka m.in. modernizacja stadionu, a także rozmowy z potencjalnymi sponsorami. Drugim kandydatem do zajęcia miejsca w Nice Lidze jest KMŻ Lublin, który boryka się z problemami finansowymi.
Lista klasyfikacyjna zawodników II Ligi Żużlowej – sezon 2014
3. Karol Baran – śr. 2,236 – pkt. 152 – bon. 9 – starty 72
5. Kenneth Hansen – 2,171 – 66 – 10 - 35
6. Rafał Trojanowski – 2,135 – 71 – 8 - 37
17. Daniel Pytel – 1,889 – 104 – 15 - 63
20. Magnus Karlsson – 1,771 – 79 – 6 - 48
32. Daniel Kaczmarek – 1,302 – 62 – 7 - 53
źródło: info. własna, www.polskizuzel.pl, www.pzm.pl, www.speedwaywanda.pl, www.infostrow.pl.

