Mirosław Jabłoński musiał podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Ze względów zdrowotnych zawodnik zdecydował się odwiesić kevlar na kołek i zakończyć sportowa karierę.
Ostatnie miesiące nie były łatwe dla Jabłońskiego. Wydaje się, że problemy zostały pokonane, ale stan zdrowia zawodnika nie pozwala mu na kontynuowanie kariery, ale cały czas zostaje przy żużlu.
Trochę za szybko, ale taki jest ten sport... Piękny lecz niebezpieczny! Endoproteza biodra to pokłosie upadku w Daudze prawie 3 lata temu i zwichnięcie tego stawu. Wybitny specjalista dr Jacek Mazek- któremu bardzo dziękuję-próbował je ratować... 4 operacje... Mozolna rehabilitacja... Powrót na tor... Ciężka praca... Jednak okropny ból przy każdym kroku wygrał...
Wiele lat spędzonych na torze...Za te wszystkie lata chciałbym bardzo podziękować przed wszystkim mojej żonie Sylwii i dzieciakom, bo to oni wiedzą ile tak naprawdę kosztowało mnie to czasu, zdrowia i nerwów!Bratu Krzysztofowi za zaszczepienie we mnie tej pięknej pasji!Rodzinie, przyjaciołom i znajomym za bycie-w tych dobrych, a w szczególności w tych gorszych chwilach!Mechanikom, tunerom, psychologom, sponsorom, lekarzom, rehabilitantom i współpracownikom ( przepraszam nie będę wymieniał wszystkich z imienia bo social media by się zapchały , ale oni wiedzą! ) za wszelką pomoc i wsparcie przez te wszystkie lata!Wszystkim klubom w których występowałem oraz działaczom z tych klubów ( poza tymi z ostatniego mojego klubu ) za współpracę, wiarygodność, a także wiele dobrych oraz złych momentów, które pokazują na kogo można tak naprawdę liczyć!!!Wam KIBICOM za doping, oklaski, gwizdy, dobre i złe słowa... Za to , że byliście!!! Bo bez Was to by nie było to samo !!!Wszystkim, których miałem okazję poznać, współpracować, porozmawiać, przybić piątkę, zrobić sobie zdjęcie czy się zwyczajnie uśmiechnąć-dziękuję!To były piękne lata...WIELKIE DZIĘKI
Coś się kończy...Coś się zaczyna...Przede mną nowe, ale związane z żużlem wyzwania!
źródło: www.facebook.com/jablonski.mirek

