Powrót ROW-u Rybnik do najwyższej klasy rozgrywkowej przywołuje ze sobą wiele wspomnień z historii polskiego żużla. Dwunastokrotny Mistrz Polski zdominował ligowe rozgrywki w latach 60’, przez co reprezentanci ROW-u usadowili się na dobre w czołówce jednej z najbardziej prestiżowych statystyk.
Złoto DMP – o tym marzy każda z drużyn stająca co roku do walki w PGE Ekstralidze. Liderem klasyfikacji medalowej jest aktualny mistrz z Leszna, któremu jedynie w latach 60’ i 90’ nie zdarzyło się zdobyć co najmniej jednego mistrzostwa. Ten spory rozstrzał wpływa jednak na to, że wśród zawodników z największą liczbą tytułów DMP brakuje reprezentantów „Byków”.
Tutaj rządzą rybniczanie, którzy w latach 1956-1972 stracili jedynie 5 tytułów na rzecz swoich rywali. Poza tym wielka dominacja z niesamowitą serią 7 mistrzostw w latach 1962-68. W aż 11 złotych sezonach czynny udział brał Stanisław Tkocz. Od razu nasuwa się w tym miejscu porównanie do ligi NBA, gdzie z takim samym wynikiem w analogicznej klasyfikacji prowadzi Bill Russell, który podobnie jak Tkocz wszystkie tytuły zdobył z jednym zespołem (Boston Celtics). Co ciekawe, nawet lata supremacji „Celtów” i Russella (1957-1969) pokrywają się ze złotymi sezonami ROW-u.
W pierwszej piątce klasyfikacji sami koledzy z drużyny Tkocza. Dopiero na szóstej pozycji znajdziemy wyjątek w osobie wciąż jeżdżącego Piotra Protasiewicza. Zaraz za nim jeszcze jeden z aktywnych żużlowców – Tomasz Gollob. „Chudy” podobnie jak jego brat Jacek, Edward Jancarz i Alojzy Norek, sięgnął po 7 mistrzowskich tytułów.

Wśród obcokrajowców przewodzą Szwedzi: Henrik Gustafsson i Andreas Jonsson. Tuż za nimi z trzema złotymi medalami znajdują się Leigh Adams, Tony Rickardsson i Andy Smith. Żaden ze wspomnianej piątki nie zdobywał złota tylko z jednym klubem. Najlepiej pod tym względem wypada „Henka”, który trzykrotnie świętował mistrzowski tytuł z bydgoską Polonią.

źródło: opracowanie własne na podstawie www.rlach.republika.pl

