Decydujące starcie

secPiątek 19 września 2014 roku to data ostatniego w tym sezonie turnieju cyklu SEC. Jest to także turniej, po którym poznamy Indywidualnego Mistrza Europy. W stawce jest aż czterech zawodników mających realne szanse na zdobycie tytułu.

Wśród tych zawodników jest wciąż aktualny Mistrz Europy Słowak Martin Vaculik, który zajmuje czwartą pozycję ze stratą sześciu punktów do prowadzącego Emila Sajfutdinova. „Vacul” nie stoi jednak na straconej pozycji w walce o europejski czempionat. W zeszłym sezonie kiedy okazał się najlepszy w całym cyklu, przed ostatnim turniejem w Rzeszowie miał stratę 5 „oczek” do prowadzącego Duńczyka Nickiego Pedersena. Teraz jego rywalem jest Rosjanin. Na niekorzyść Słowaka przemawia jednak fakt, że jako jedyny z czołówki nie jeździł w barwach miejscowego Włókniarza, a co za tym idzie ma mniejsze doświadczenie od swoich rywali.
- Na pewno Emil jest faworytem i ciężko będzie go pokonać, ale w zeszłym sezonie Nicki miał pięć punktów przewagi i udało mi się to odrobić, a więc na pewno będzie ciekawie. To tylko jeden punkt więcej. - mówi Martin Vaculik.
W podobnej sytuacji do lidera tarnowskich „Jaskółek” jest startujący w latach 2008-2009 w barwach częstochowskich „Lwów” Pedersen.
- Emil jest do pokonania, ale pamiętajmy, że nie tylko on jeździ dobrze. Ja koncentruję się na sobie i spróbuję wygrać wszystkie wyścigi, a wtedy na koniec zobaczymy jak poukładają się punkty w końcowej klasyfikacji.

Jednak największe szanse dogonienia „rosyjskiej torpedy” ma objawienie tegorocznego sezonu Peter Kildemand. Duńczyk z bardzo dobrymi wynikami zadebiutował w ENEA Ekstralidze, w której startuje w barwach klubu, na torze którego odbędzie się Wielki Finał tegorocznego cyklu SEC. „Pająk” uważa, że to właśnie atut toru może dawać mu lekką przewagę nad rywalami.
- Jest to mój domowy tor w Polsce i czuję się tam bardzo dobrze, więc na pewno to duży plus dla mnie. Jednak tor w Częstochowie nie jest nowy dla moich rywali, a więc nie będzie dla nich żadną niespodzianką. Powiedziałbym, że minimalny atut jest po mojej stronie, ale to nie będzie raczej decydujące.

Do Częstochowy powraca Grigorij Łaguta, który stracił większość sezonu z powodu kontuzji. Występ na SGP Arenie jest dla Griszy najlepszym momentem do powrotu do wielkiego ścigania.
- Częstochowa jest bardzo blisko mojego serca i na pewno zawsze będzie. Cieszę się, że chociaż na ten jeden turniej dałem radę wrócić, bo to dla mnie naprawdę ważne. Bardzo lubię jeździć na częstochowskim torze i naprawdę bardzo chciałem pojechać przed częstochowską publicznością, bo sprawia mi to wiele frajdy. Mam nadzieję, że uda mi się zapewnić im emocje, których nie zapomną przez długi czas.
Rosjanin nie ma żadnych szans, aby zająć miejsce w pierwszej piątce, która daje przepustkę do udziału w cyklu Indywidualnych Mistrzostw Europy w sezonie 2015. Łaguta chce więc zaprezentować się najlepiej jak potrafi, co może poskutkować otrzymaniem przez niego dzikiej karty.
- Zawsze podchodzę do zawodów poważnie i chcę pojechać jak najlepiej. Tak samo jest teraz. W Częstochowie chcę wygrać i to jest mój cel. Postaram się być jak najlepiej przygotowany, by móc zdobyć tak dużo punktów jak to tylko możliwe.

Jednorazowa dzika karta trafiła tym razem dla Rune Holty. 41 letni Norweg z polskim paszportem jest w naszym kraju kojarzony przede wszystkim z Włókniarzem. Tegoroczny sezon jest jego dziewiątym w częstochowskim klubie. Nic więc dziwnego, że „Rysiek” dostał zaproszenie od organizatorów na piątkowy turniej.

Najlepszy z Polaków, Janusz Kołodziej sklasyfikowany jest na piątej, a więc ostatniej pozycji, która daje pewne miejsce w cyklu SEC w przyszłym sezonie. Zawodnik Unii Tarnów wciąż ma realne szanse na medal. Do trzeciej pozycji traci pięć, a do drugiej osiem punktów, jednak wciąż musi uważać na goniącego go Maksima Bogdanowsa. Łotysz, który w Częstochowie wystartuje jako rezerwa w miejsce Patryka Dudka, traci do polskiego zawodnika zaledwie punkt.

Początek turnieju o godzinie 19:00. Transmisję przeprowadzi telewizja Eurosport.

Lista startowa Wielkiego Finału SEC
1.  #169 Andrzej Lebiediew (Łotwa)
2.  #89 Emil Sajfutdinow (Rosja)
3.  #1 Martin Smolinski (Niemcy)
4.  #111 Grigorij Laguta (Rosja)
5.  #313 Kenni Larsen (Dania)
6.  #19 Jurica Pavlic (Chorwacja)
7.  #25 Peter Kildemand (Dania)
8.  #100 Andreas Jonsson (Szwecja)
9.  #13 Jonas Davidsson (Szwecja)
10.  #27 Janusz Kołodziej (Polska)
11.  #20 Tomasz Gollob (Polska)
12.  #1 Martin Vaculik (Słowacja)
13.  #21 Maksim Bogdanows (Łotwa)
14.  #16 Rune Holta (Polska)
15.  #33 Adrian Miedziński (Polska)
16.  #5 Nicki Pedersen (Dania)

17. Artur Czaja (Polska)
18. Rafał Malczewski (Polska)

źródło: informacja własna + speedwayeuro.com

Patryk Dąbrowski

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!