Traumatyczny finał sezonu z błyskiem nadziei na końcu. Nowy zarząd, kilka niespodzianek wśród zawodników. Czy Polonia Piła będzie „czarnym koniem” rozgrywek?
Za Polonią Piła bardzo trudny okres. Klub spadł w sezonie 2018 do 2. Ligi. Ponadto na jaw wyszła afera z zarządem, czego następstwem była zmiana ich członków. Był również moment grozy w związku nieprawidłowo rozliczonymi fakturami, który skończył się sprawą w prokuraturze. Odkąd wybuchła afera z podrabianiem papierów, wiadomym było, że stery w klubie przejmą nowe osoby. Są to lokalni biznesmeni, którzy pomagali drużynie już od dłuższego czasu. Nowym prezesem został Tomasz Bartnik, wiceprezesem Ireneusz Ślebioda, a członkiem zarządu Andrzej Kuchta. Przewodniczącym komisji rewizyjnej został Remigiusz Kaja. Panowie mają przed sobą sporą misję ratunkową. Oczywiste było, że całe zamieszanie wokół klubu spowodowało strach wśród kibiców, gdyż start Polonii w sezonie 2019 stał pod znakiem zapytania. Fani drużyny z Grodu Staszica mieli okazję spotkać się z nowymi członkami zarządu 17 Listopada, 2018 roku. Jednym z najważniejszych pytań było, jakie jest zadłużenie względem zawodników. Odpowiedź powalająca, gdyż na chwilę obecną dług ten sięga 860 tysięcy złotych. Celem zarządu jest wyprowadzenie klubu na finansową prostą w ciągu 2 lat. Mimo problemów Polonia wysoko postawiła poprzeczkę na zbliżający się sezon, sięgając najwyższych celów. W planach jest bowiem awans do Nice 1. LŻ. Mogłoby się wydawać to niewiarygodne przy obecnych problemach zespołu. Mimo to trzeba przyznać, że skład skompletowany na sezon 2019 jest całkiem imponujący a plan awansu całkiem możliwy. Jedną z nowych twarzy w Pilskim zespole jest Oskar Bober, który przeszedł do Grodu Staszica ze Speed Car Motoru Lublin. 21-latek w trakcie spotkania z kibicami zapewnił stuprocentowe przygotowanie do sezonu. Już po rozmowie z panem Irkiem wiadomo było, że jedziemy o wysokie cele, zdecydowanie mamy aspiracje do awansu. Więc mówmy o tym głośno. Życzę tego sobie i wszystkim w klubie. Cieszę się, że wylądowałem w Pile, dołożę wszelkich starań i przygotowań żebym był pożytecznym zawodnikiem. Drużynę mamy fajną i przede wszystkim młodą i co za tym pójdzie także ambitną. Chyba nie mamy zawodnika starszego niż 30 lat. Będziemy oddawać serce na torze co będzie się państwu podobać. Trzymajcie za nas kciuki a my będziemy walczyć do końca.

Zdecydowaną niespodzianką z kontraktem ‘warszawskim’ jest Sindy Weber. Młoda Niemka, bardzo zabiegała o znalezienie klubu w Polsce, gdzie mogłaby się rozwijać. Teraz ma szansę i jak sama twierdzi, nic lepszego nie mogło jej spotkać. Czuje się dobrze jako członek drużyny, ponieważ jestem wspierana. Nic lepszego nie mogło mi się przytrafić. Niedługo poznam resztę zawodników i nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że dogadamy się bezbłędnie. Dobrze będzie, jak już zaczniemy się regularnie spotykać na treningach. Wszyscy wzajemnie się wspierają jak duża rodzina. Moim celem na przyszły sezon jest doskonalenie samej siebie, gdyż jeszcze sporo mam do nauki. Chcę jeździć w Polsce i pokazać się z jak najlepszej strony. Do tego potrzeba sporo treningów i wiary trenera. Może uda się, pojechać w jednym z meczów Polonii. Chociaż wydaje mi się to dość odległe. Aczkolwiek, nigdy nie wiadomo. Mam nadzieję, że moje silniki będą się dobrze sprawowały. Obiecuję, że wykorzystam każdą nadchodzącą okazję i nigdy się nie poddam.
Kolejnym zawodnikiem z dobrym rokowaniem jest Andreas Lyager. Duńczyk zrezygnował z jazdy dla forBET Włókniarza Częstochowa gdzie nie miał wielu opcji startów. W barwach Polonii miał już okazję zaprezentować się w barażach gdzie toczyła się walka o utrzymanie. O ile w pierwszym meczu nie poszło mu najlepiej o tyle w Ostrowie pokazał klasę i wolę walki. Wrażenie pozostało na tyle dobre, że Duńczyk zostanie z klubem na sezon 2019. Mój nowy klub jest na prawdę super. Chłopaki robią kawał dobrej roboty, także i ja stanę na wysokości zadania w przyszłym roku. Obecnie pracuję nad swoją wydolnością, chcę pozostać w dobrej kondycji przez zimę. Potem przeskoczę na motocross żeby utrzymać balans i mięśnie. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić wszytskich kibiców! Nie mogę się już doczekać startu sezonu. Mam nadzieję, że będziecie z nami!
To nie jedyny Skandynaw w pilskiej drużynie. Po rocznej przerwie powraca Jonas Jeppsen ktory postanowił opuścić TŻ Ostrovię Ostrów Wlkp. Dla Duńczyka, będzie to kolejna okazja aby powalczyć o skład w Polonii. Ćwiczę regularnie na siłowni 3-4 razy w tygodniu, żeby poprawić swoją wydolność fizyczną. Pracuję też nad pozyskaniem nowych sponsorów. Chcę być przygotowany do sezonu pod każdym względem. Cały czas wracam do mijającego roku i staram się wyłapać rzeczy, które poszły nie tak, żeby móc je zmienić. Wydaje mi się, że moje szanse na dostanie się do składu są całkiem realne. Nie mogę się doczekać poznania reszty zawodników,managementu no i oczywiście naszych kibiców.
Szansę na pokazanie się z jak najlepszej strony będzie miał Nikita Korolew. Rosjanin na spokojnie podchodzi do danej mu szansy. Do sezonu przygotowuje się zrównoważenie. Wszystko według ustalonego planu. Główny cel to być z czystą głową. Miasto Piła nie jest dla mnie nowym miejscem, znam kilka ulic ?. Jestem zadowolony, że mam szanse powalczyć o miejsce w tym fajnym składzie. Myślę, że mój przyjaciel THJ może mi pomóc z tajemnicami tego czarnego toru. Mam nadzieję, że uda mi się zdobywać punkty dla Polonii. Pozdrawiam wszystkich fanów z Piły. Wiem, że chłopaki z trzema kolorami potrafią zrobić Rock’n’Roll na trybunach i zmotywować zawodników.
Warto również wspomnieć o formacji juniorskiej składającej się z trzech wychowanków. Kunsztu jazdy uczył ich Piotr Świst który po odejściu został zastąpiony przez Mirosława Kowalika. Oskar Rowecki wraz z Piotrem Gryszpińskim już mieli okazję zadebiutować na pilskim owalu. Piotr wspomina pozytywnie start swojej przygody z czarnym sportem i już skupia się na przyszłości. Do sezonu zacząłem przygotowywać się miesiąc temu. Mam trenera personalnego oraz zaprzyjaźniona siłownię fitness Xtreme, gdzie ćwiczę 3-4 razy w tygodniu. W zespole myślę, że będę czuł się dobrze. Znam większość zawodników i też atutem będzie to że są oni w podobnym wieku co ja. Kibicom chciałbym podziękować za doping, był słyszany podczas Nice Cup w Pile gdy wygrywałem choć na stadionie nie było za wiele osób. Na lidze atmosfera jest świetna i chciałbym powtórzyć w przyszłym roku takie biegi jak udał mi się np z Gnieznem.
Okazji do debiutu nie miał jeszcze Krystian Iwański, który 12 września 2017 roku zdał egzamin na certyfikat „Ż”. Teraz oczekuje na swój pierwszy start. Przygotowania sprzętowe praktycznie zakończone, jeszcze tylko kilka małych poprawek trzeba zrobić i dwa motocykle będą przygotowane. Nad formą fizyczną też, już zacząłem treningi indywidualne. To jest mój macierzysty klub, w tym klubie zdałem licencje. Sezon 2019 będzie moim pierwszym sezonem jako junior i chciałbym go reprezentować.
Skład skompletowany, zawodnicy na pełnych obrotach przygotowują się fizycznie, mentalnie oraz sprzętowo. I tu warto zaznaczyć, że nie tylko drużyna ale także kibice pokazują zaangażowanie. Dwoje z nich, Sebastian Jankun oraz Wojciech Dróżdż zainicjowali akcję #PoloniaToMy. Ideą owego ruchu jest okazanie wsparcia w kierunku zarządu i żużlowców. Przy tym jest również zorganizowana akcja na portalu zrzutka.pl, gdzie można wpłacać pieniądze. Zbiórka trwa od listopada 2018 do końca marca 2019. W chwili obecnej akcja została udostępniona 129 razy i udało się uzbierać 5 tysięcy złotych.
Wojciech Dróżdż w pilskim świecie żużlowym jest dobrze znany od roku 1998, gdzie jako spiker prowadzi zawody żużlowe po dzień dzisiejszy. Jako wierny kibic czarnego sportu ma swoje zdanie na temat tego co się działo w ostatnim czasie. Końcówka ostatniego sezonu była kulminacją emocji - zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Bardzo mnie urzekła postawa kibiców, którzy do końca licznie przychodzili na mecze. Zwłaszcza mobilizacja przed spotkaniem ze Startem Gniezno była niezwykła. Romantyzmem powiało w Daugavpils, gdzie nasi pojechali, chociaż - prawdę mówiąc - mieli prawo się zbuntować. Taka postawa bardzo cieszy. Co do negatywnej strony kibicowania: bardzo przeżyłem te nieszczęsne race na torze podczas meczu z Ostrovią. To nie była oznaka solidarności z klubem, z nowym zarządem, któremu należą się duże słowa uznania za podjęcie rękawicy. Paradoksalnie, spadek może pomóc Polonii. Bardzo dobrze, że nie skorzystano z propozycji GKSŻ i że nie zajęliśmy miejsca rzeszowskiej Stali w pierwszej lidze. Nie ten czas i nie te pieniądze. Mówiłem o tym już wiele razy - lepiej jeździć w drugiej lidze niż nigdzie. Wtedy zawsze trudniej wrócić. Dlatego współczuję rzeszowianom. I bardzo im kibicuję, żeby za rok do ligi wrócili. Dla dobra całego żużla. Drużyna przygotowana na ten rok miło mnie zaskoczyła, choć niepokoi mnie liczna kadra. Dużo tam nazwisk. Każdy chce jeździć, a wielu będzie takich, którzy nawet nie powąchają metanolu na naszym stadionie. Podejrzewam, że nie w każdym meczu pojedziemy w optymalnym składzie ze względu na koszty, ale nawet w takiej sytuacji stać nas na wygrywanie - zwłaszcza u siebie. Proponuję jednak większą ostrożność w typowaniu naszego miejsca - zarząd na spotkaniu z kibicami wspomniał, że liczy na pierwszą dwójkę. Spokojnie, jak będzie czwórka, to też powinniśmy się cieszyć, bo konkurencja jest spora. Choć osobiście dla mnie największym zwycięstwem jest zbudowanie zespołu i gotowość do walki w lidze. Przetrwaliśmy, chociaż w lipcu optymistów była garstka.

Podsumowując, małymi kroczkami Polonia wspina się na górę. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Pozytywne, jest to że zarówno kibice jak i sponsorzy oraz miasto wspierają klub i nie pozwalają na jego upadek. Od 2017 roku firma Euro Finnance jest głównym sponsorem drużyny. Pomimo spadku z Nice 1. Ligi Żużlowej, nie zrezygnowali. Podobnie jest z innymi firmami.
Warto również napomknąć, że pierwszy trening punktowany odbędzie się już 23.03.2019 z zespołem Wybrzeża Gdańsk. Teraz należy tylko być cierpliwym i czekać aż taśma pójdzie w górę.
źródło:informacja własna

