Pokerowa zagrywka Kępy! Lublin rośnie w siłę!

EZ4A8061Kiedy okazało się, że Grigorij Łaguta rozpocznie sezon od udziału w Memoriale Edwarda Jancarza 31 marca zaczęły się spekulacje na temat jego ewentualnego transferu do Gorzowa. Nic z tego, bo do gry wkroczył Jakub Kępa i to on kolejny raz zagrał na nosie Krzysztofa Mrozka.

Niedawno na chłodno opisywałem Państwu finałowy dwumecz pomiędzy ROW-em Rybnik, a Motorem Lublin. Artykuł zakończyłem słowami:
"Dla fanów lubelskich "koziołków" piękny sen nadal trwa, mimo tego że wszyscy już skazują ich na spadek.  Czy ponownie koncepcja składu bez wielkich gwiazd przyniesie zamierzony efekt? Lublinianie przed sezonem w II czy też I lidze również nie byli traktowani poważnie jeśli chodzi o aspiracje, a po sezonach należało oddać im hołd.
Apeluję więc, by nie odbierać im przed sezonem szans na utrzymanie, bo uważam że "koziołki" nie zaniżą poziomu rozgrywek, a nawet wprowadzą do nich wartość dodaną."

Choć uważałem, że lublinianie nas zaskoczą to nie spodziewałem się, że nastąpi to tak szybko. Świetna pokerowa zagrywka, której nie powstydziłby się James Bond w Casino Royale. Tak trzeba działać jeśli mierzy się wysoko. Po działaniach Jakuba Kępy i sterników lubelskiej drużyny w tym momencie Motor stał się bardzo trudnym przeciwnikiem dla drużyn walczących o utrzymanie. Vital Heynen powiedział kiedyś: "Jeśli nie mierzysz najwyżej, nie mierz wcale". Skazywani dotąd na pewny spadek lublinianie zrobią wszystko by do szóstej kolejki zdobyć jak najwięcej "oczek" utrzymać się w ekstralidze.

DSC 0015

Miał zostać w Rybniku i pomóc w walce o awans, a zachował się jak Judasz - tak powiedzą wściekli kibice ROW-u. Transfer Linusa Sundstroema był dla kibiców pewnym sygnałem, że pozostanie Łaguty w ROW-ie nie jest wcale pewne.
Zupełnie na innym biegunie są teraz fani Motoru Lublin, którzy są wniebowzięci. Łaguta, Jonsson (obaj ścigali się niegdyś dla ROW-u w ekstalidze) Zegota, Michelsen oraz Robert Lambert i bracia Lampartowie - na pewno na własnym torze napsują krwi każdemu rywalowi.

Cóż. Łaguta na pewno nie będzie przez najbliższe lata mile widziany w Rybniku, bo po tym co zrobił dla niego Prezes Mrozek wydaje się, że "Grisza" przynajmniej ten sezon powinien potraktować jako odkupienie win. Na obronę zawodnika można jedynie powiedzieć, że o startach w ekstralidze marzy każdy... a, że przy okazji niezła suma wpłynie na konto to już inna sprawa.

Niestety sportem rządzi pieniądz, a słowo "honor" powoli będziemy mogli traktować jako archaizm.

 

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!