Szokująca informacja o transferze Grigorija Łaguty do SpeedCar Motor Lublin wywołała spory zamęt. Pozyskanie Łaguty to oczywiście dla Motoru Lublin duże wzmocnienie. Wydaje się jednak, że dzięki temu to nie Łaguta, a Greg Hancock może okazać się tym wygranym.
Kto zyska na transferze "Griszy"?
Ekstraliga.
Patrząc czysto obiektywnie dla rozgrywek ligowych w Polsce to świetna informacja. Transfer Łaguty sprawia, że Motor Lublin już nie będzie lekceważony przez inne drużyny. Dzięki temu mecze ekstraligi będą ciekawsze niż dotąd mogliśmy przewidywać. Brak wyraźnego outsidera w lidze to duży plus jeśli chodzi o aspekt sportowy.
Idźmy szczebel niżej.
Rozgrywki I ligi również, dzięki temu będą ciekawsze, bo ROW Rybnik stracił lidera i nie jest już murowanym kandydatem do awansu. To na pewno zmotywuje inne ekipy do walki z rybniczanami i doda kolorytu batalii o awans.
Greg Hancock
Wokół Amerykanina była tej zimy niezła zawierucha gdy okazało się, że ten jest do wzięcia. Spekulacje, że wymaga bajecznych kwot, że w Lublinie go nie chcą... co jeden z ekspertów podsumował słowami "chytry dwa razy traci". Czyżby?
Transfer Łaguty w gruncie rzeczy może okazać się zbawienny dla Grega, bo to Amerykanin teraz będzie dyktować warunki.
Nawet jeśli teraz nikt nie skusi się o pozyskanie "Grina" to już po drugiej lub trzeciej kolejce w myśl zasady "tonący brzytwy się chwyta" klub, który będzie chciał mieć Mistrza w swoim składzie będzie musiał zatańczyć tak jak zagra mu Greg Hancock...a wiadomo, że ten do tanich grajków nie należy.

