Sezon żużlowy nabiera tempa. Po trzeciej ekstraligowej kolejce na pierwszy plan wysuwa się druga porażka Mistrzów Polski z Wrocławia.
Betard Sparta Wrocław po fenomenalnym początku sezonu i rozgromieniu na swoim torze Apatora Toruń 28 punktami przegrała kolejne dwa mecze. Świetny w pierwszym meczu Maciej Janowski tym razem na swoim obiekcie w sześciu startach nie wygrał biegu. Czy wszystko można tłumaczyć innym niż zazwyczaj przygotowaniem toru? Z drugiej strony sezon dopiero się zaczął a play-off dla 6 drużyn powoduje, że ta zadyszka nie ma dużego znaczenia.
W Gorzowie wspaniały występ zanotował Bartosz Zmarzlik, który zapisał na swoim koncie komplet 15 punktów w ciekawym i emocjonującym meczu z ekipą toruńską.
W Ostrowie spotkały się drużyny jeszcze bez zdobyczy punktowych i lepszymi okazali się goście z Częstochowy. Po dwóch biegach wygranych przez nich po 5:1 ostrowianie wrócili jednak do gry. Po dziewięciu biegach przegrywali 6 punktami. Gdy wydawało się, że jeszcze nie wszystko jest stracone, bo w kolejnym biegu miała startować silna miejscowa para sędzia zakończył mecz. Padał deszcz. Gospodarze nie wykorzystali żadnej rezerwy taktycznej choć dobre zawody jechali Holder i Gapiński. Szkoda, bo widmo przedwczesnego zakończenia meczu wisiało w powietrzu od jego początku.
Bardzo ciekawie jest na ekstraligowym zapleczu. Przedsezonowi faworyci jeżdżą w przysłowiową kratkę. Zielona Góra na inaugurację remisuje u siebie z Gnieznem, które w następnej kolejce dostaje baty od łodzian, by za chwilę pewnie wygrać w Gdańsku. Niepokonani z kolei łodzianie właśnie przegrali z Bydgoszczą, która wcześniej poległa w Landshut. Jedyną niepokonaną z kompletem punktów ekipą są już tylko krośnieńskie Wilki, którzy póki co mają odjechany... jeden mecz.
Na drugim froncie Poznań wygrał w Rzeszowie ale nie wynik meczu przykuł moją uwagę. Przed kamerami odważnie wypowiedział się Dawid Lampart, który nie krył oburzenia na decyzję sędziego o jego wykluczeniu w jednym z biegów. Mam dziwne przeczucie graniczące z pewnością, że niebawem dowiemy się o karze dla niego. W polskim żużlu wolność wypowiedzi jest, bowiem od pewnego czasu bardzo ograniczona. Oczywiście zgodnie z regulaminem.
Do następnej kolejki

