Mecz Motoru z Fogo Unią Leszno zapowiadano jako hit kolejki. Nie mogło być inaczej skoro zmierzyć się miały dwie niepokonane drużyny. To co zobaczyliśmy na torze było rozczarowujące.
Przewaga gospodarzy była miażdżąca i rosła z każdym biegiem. Z hitu kolejki niespodziewanie wyszedł kit. Motor pojechał bez kontuzjowanego Dominika Kubery co jeszcze bardziej pogrąża leszczynian, którzy momentami na tle miejscowych zawodników wyglądali jak żużlowi nowicjusze. Ze sportowego punktu widzenia emocji było mało a całe widowisko po prostu słabe.
Na mecz w Lublinie należy jednak spojrzeć z drugiej strony. Siła Motoru rośnie, zespój jest kompletny, bez słabych punktów czym póki co nie może się pochwalić żadna inna ekstraligowa drużyna. W tej fazie sezonu to faworyt DMP ale jak wielokrotnie pisałem do decydującej rozgrywki daleko.
Z dziennikarskiego obowiązku należy odnotować wygraną Mistrzów Polski. Zwycięstwo nad najsłabszą drużyną to punkty w tabeli co dla wrocławian jest w tym momencie chyba najważniejsze.
Na ekstraligowym zapleczu zielonogórzanie nie przegrywają ale też nie zachwycają swoją jazdą. Zbliżająca się konfrontacja z także niepokonanymi krośnieńskimi Wikami zapowiada się ekscytująco. W coraz większym dołku są za to gdańszczanie pozostający ciągle bez zdobyczy punktowej.
Do następnej kolejki

