Sezon w pełni, klarują się sytuacje w naszych ligach żużlowych. Tym razem także nie obyło się bez problematycznych rozstrzygnięć sędziowskich.
Powoli zaczynamy się przyzwyczajać do tego, że po każdej kolejce głównym tematem stają się sędziowskie decyzje ale o tym postaram się napisać w osobnym tekście.
W ostatniej kolejce widzieliśmy emocjonujący do ostatnich biegów mecz we Wrocławiu. Klasę potwierdzili w nim Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski. To dobrze wróży przed zbliżającą się rundą Speedway Grand Prix w Pradze. Na drugim emocjonalnym biegunie przebiegał z kolei mecz w Częstochowie, gdzie grudziądzanie w fatalnym stylu przegrali z Włókniarzami. W Ekstralidze po prostu nie przystoi przegrać czterdziestoma punktami. Nawet przy braku Nicki Pedersena. Lublin nadal niepokonanym liderem a Ostrów na końcu tabeli z zerowym dorobkiem.
Na ekstraligowym zapleczu pierwsze punkty wywalczyli żużlowcy Zdunek Wybrzeża Gdańsk i to w konfrontacji z zawsze wymagającym ROW-em. Pozytywnie zaskakuje też niemiecki Landshut. Trzy wygrane u siebie mecze i czwarte miejsce w tabeli budzi szacunek. Po dwóch przegranych meczach Wilki z Krosna odzyskały wigor na torze w… Gnieźnie.
W drugiej lidze trzeba odnotować pierwszą porażkę na domowym torze w tym sezonie zawsze groźnych Łotyszy z Daugavpils za sprawą rawickiego Kolejarza dla którego była to pierwsza wygrana na wyjeździe.
Do następnej kolejki.


