Narodowy... kac

naczelnyInauguracja rozgrywek Speedway Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie wszystkim jawiła się jako żużlowe święto. Już w momencie podpisania umowy na organizację tej imprezy odtrąbiono sukces. W istocie trudno było sobie wyobrazić, że może być inaczej. A jednak…

 

To co wydarzyło się w Warszawie na trwale zapisze się w annałach sportu żużlowego. Już teraz można uznać tę imprezę za blamaż roku. Od pierwszego biegu maszyna startowa nie działała poprawnie ale zanim się w tym zorientowano skrzywdzono kilku zawodników. Potem było już tylko gorzej. Wieczór w którym żużel miał wizerunkowo zabłysnąć przeistoczył się w jego kompromitację.

 

Kontynuowanie zawodów żużlowych tej rangi bez taśmy startowej, pomimo iż jest to zgodne z regulaminem było delikatnie mówiąc kpiną z kibiców. Start spod taśmy i rytuał mu towarzyszący to kwintesencja żużla. To ten moment decyduje niekiedy o całym przebiegu wyścigu. W żużlowym biegu nie ma pit stopów a wyścig nie trwa godzinę czy dwie, aby można było pominąć ten arcyważny element rywalizacji w jego tradycyjnej formule. W mistrzostwach świata zwyczajnie to nie przystoi. W regulaminie zapisać można wszystko ale czy chodzi o to, aby odjechać zawody i zainkasować wpływy czy przeprowadzić emocjonujące widowisko? Wygląda na to, że w Warszawie zrobiono wszystko, aby... nie zwracać pieniędzy za bilety.

 

Teraz zapewne nastąpi proces szukania winnych tej sytuacji. Organizatorzy z BSI przedstawią „swoją” wersję zdarzeń i nie sądzę, aby znalazło się w niej miejsce na samobiczowanie. PZM odcina się od odpowiedzialności ale przypomnę, że nie tak dawno potencjalny sukces przypisywał także… sobie.

 

Sen o potędze żużla nie ziści się dopóty dopóki będziemy świadkami takich wydarzeń jak Grand Prix w Warszawie czy walkower w finale polskiej Ekstraligi 2013, po którym jak pamiętamy nikt z odpowiedzialnych za sport żużlowy nie poczuł się do odpowiedzialności i nie złożył np. dymisji.

 

Dociekania przyczyn powyższych zdarzeń parafrazując klasyka można skwitować krótko: sorry, ale taki mamy żużlowy klimat a sięgając do mądrości przysłów należy dodać, że sukces ma wielu ojców a porażka zawsze jest sierotą.

 

 

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!