Sukces czy porażka?

Defekt

Ruszyły rozgrywki pod nową nazwą Speedway of Nations, które mają wyłonić Mistrzów Świata. Zastanawia mnie tylko jakich Mistrzów Świata poznamy: par czy drużynowych?

naczelnyJeżeli czytamy regulamin FIM SPEEDWAY OF NATIONS, że FIM uznaje nowe zawody jako FIM World Championship for National Teams to mamy do czynienia z rozgrywkami drużynowymi. Skąd w ogóle pojawiła sie u mnie taka wątpliwość?

Przed laty w pewnym okresie zawody żużlowe w randze mistrzostw świata organizowane były w kategoriach indywidualnej, drużynowej oraz par. Najkrótszą historię mają rozgrywki parowe, które odbywały się w latach 1970-1993. Nasi zawodnicy tylko raz w Rybniku za sprawą Andrzeja Wyglendy i Jerzego Szczakiela sięgnęli po mistrzowski tytuł i to z kompletem punktów. Generalnie Polacy byli jednak tylko tłem dla innych. Prym wiedli Duńczycy, którzy w stosunkowo krótkim okresie rozgrywania Mistrzostw Par zdobyli 17 medali w tym 8 złotych. Niewiele ustępowali im Brytyjczycy, zdobywcy 7 złotych medali. Teraz znowu mamy de facto rozgrywki par choć zawody są jak czytamy następcą rozgrywek drużynowych, w których do tej pory startowały ekipy czteroosobowe.

Ciekawostką jest fakt, że już mieliśmy w historii żużla rozgrywki drużynowe w podobnej formule kiedy to zawody parowe po prostu przemianowano na drużynowe. Po kilku latach powiększono jednak składy osobowe drużyn. Obecnie mamy zabieg odwrotny czyli drużyny zredukowano do par. Czy to dobry krok?

Najkrócej można napisać, że to się dopiero okaże ale oglądając półfinał w niemieckim Teterow byłem zawiedziony. Ranga mistrzostw świata zobowiązuje a przyszło mi też oglądać zawodników, którzy nie mieliby szans na angaż do naszej drugiej ligi żużlowej. W kontekście zmiany formuły wiele się pisało o rozwoju żużla, o wyjściu naprzeciw krajom, w których sport ten nie jest tak popularny, aby znaleźć kilku dobrej klasy zawodników do stworzenia drużyny. To ja odwrócę logikę takiego myślenia i zadam pytanie: jaki jest sens otwierania się na takie kraje od razu w formule mistrzowskiej? Rozgrywki mistrzowskie są dla najlepszych z najlepszych a poziom zawodów w Teterow był po prostu słaby. Propagowanie żużla nie może być oparte na równaniu poziomu w dół a wręcz przeciwnie.

Przeglądając historię sportu żużlowego zawsze był kraj nadający ton rywalizacji. Najdłuższymi seriami zwycięstw w zawodach drużynowych (7 razy) i parowych (6 razy) mogą pochwalić się Duńczycy. Były też okresy dominacji Szwecji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Australii czy w parach głównie za sprawą fenomenalnego Ivana Maugera Nowa Zelandia. Obecnie krajem wiodącym jest bez wątpienia Polska. Historia pokazuje jednak, że takie stany nie trwają wiecznie.

Na rozwój żużla czy jego stagnację w poszczególnych krajach wpływ ma bardzo wiele czynników, czasami trudnych wręcz do zdefiniowania. To nie jest tak prosty mechanizm, że wystarczy tylko „zmienić” nazwę, czy formułę mistrzostw, aby wywołać gdzieś żużlowy boom. To tak nie działa. Dla krajów nazwijmy je słabszych kadrowo zawody parowe są doskonałym rozwiązaniem i krokiem w dobrą stronę ale nie kosztem dotychczasowej „drużynówki”. Przez dwadzieścia kilka lat rywalizowano równolegle drużynowo oraz w parach. Wspomniana Nowa Zelandia tylko raz zdobyła medal Drużynowych Mistrzostw Świata ale aż 7 w parach. To pokazuje, że jest miejsce na obie formuły. W pewnym momencie zrezygnowano jednak z klasycznej rywalizacji parowej tak bliskiej przecież sportowi żużlowemu.

Sam regulamin rozgrywek Speedway of Nations budzi wiele kontrowersji mimo, że jest on taki sam dla wszystkich. Nietrudno przecież wyobrazić sobie sytuację, kiedy zdecydowanie najlepszej w dwóch dniach finałowej rywalizacji ekipie (wszystko jedno z jakiego kraju) w wielkim finale przytrafi się coś czego nie sposób wykluczyć czyli defekt sprzętu dla większej pikanterii dodajmy, że na prowadzeniu.

Jaki prestiż będzie miało tak zdobyte mistrzostwo? Pytanie retoryczne.

 

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!