Alternatywa dla Speedway of Nations

IMG 0030

Godziny dzielą nas od pierwszego dnia finałowego Speedway of Nations we Wrocławiu. Oficjele z BSI są zachwyceni i pełni optymizmu. Ja spotkałem się ze zgoła odmiennymi opiniami a i sam mam wiele wątpliwości czy zawody „wymyślone” zamiast Speedway World Cup to faktycznie strzał w dziesiątkę.

 

naczelnyZ punktu widzenia polskiej ekipy zaniechanie rozgrywek SWC to oczywista porażka. Od wielu lat walczyliśmy, bowiem w tych rozgrywkach o medale. Torben Olsen, dyrektor zarządzający BSI Speedway powiedział, że dzięki nowemu formatowi można będzie zaangażować do rywalizacji mistrzowskiej więcej narodów. To nie tylko więcej narodów, to także większa konkurencja i ciekawa rywalizacja.

Odbyły się już dwa półfinały i faktycznie więcej narodów zobaczyliśmy na torze ale w żadnej mierze nie przełożyło się to na większe emocje. Ba, bez tych zawodów w ciemno można było wytypować finałowy zestaw par. Nie było żadnej niespodzianki. Przekonaliśmy się za to, że są kraje, które nie są w stanie wystawić dwóch zawodników na poziomie uprawniającym do startu w zawodach rangi mistrzowskiej. Widzowie też chyba nie podzielają optymizmu organizatorów, bo frekwencja na półfinałach była marna. We Wrocławiu zapewne to się zmieni, bo Polska jest obecnie wyjątkiem na żużlowej mapie. U nas na żużel się chodzi. Stawka finałowa gwarantuje też emocje, bo tu nie ma już ekip „jednoosobowych”.

Wielu kibiców i fachowców od lat oczekiwało powrotu do kalendarza mistrzostw świata par. Ja też. Mało kto jednak przypuszczał i chciał, aby te rozgrywki były „zamiast” SWC. Parowe zawody istniały kiedyś obok drużynówki. Oba formaty miały swoje plusy i minusy ale generalnie były przez kibiców akceptowane. Nawet wtedy kiedy np. Dania sześć lat z rzędu wygrywała Drużynowe Mistrzostwa Świata czy siedem razy Mistrzostwa Świata Par. Nie da się też wymyślić zawodów łączących tylko zalety obu tych formatów. Mistrzostwa drużynowe moim zdaniem powinny być nadal kontynuowane, bo stały się miernikiem siły żużla w poszczególnych krajach a rywalizacja w kilkuosobowym składzie i wielobiegowych zawodach jest bardziej „sprawiedliwa”. Nietrudno wyobrazić sobie kompromitację obecnego formatu, kiedy w biegu finałowym z jakiegoś powodu nie wystartuje cała czwórka zawodników.

Zniesmaczonych kibiców jest całkiem sporo. Jeden z nich, ku mojemu zaskoczeniu znalazł alternatywę i nie zamierza iść na te zawody. Jak mi oznajmił w stolicy Dolnego Śląska odbędzie się w tym samym czasie coroczny festiwal… piwa.

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!