
Tarnowskie Jaskółki wygrał z częstochowskim Włókniarzem 51:39 w meczu XIII kolejki PGE Ekstraligi. Po spotkaniu sztab trenerski spod Jasnej Góry przyznał, że po upadku Fredrika Lindgrena cele na dalszą część meczu uległy zmianie. Jeden z bohaterów niedzielnego pojedynku swój występ zadedykował zmarłemu we wtorek śp. Tomaszowi Jędrzejakowi.

Michał Finfa (forBET Włókniarz Częstochowa, kierownik drużyny):
Gospodarze dobrze weszli w ten mecz. Nasz skład jest skonstruowany tak, a nie inaczej. Jednym z naszych liderów jest Fredrik Lindgren. Jeżeli takiego zawodnika traci się w pierwszej fazie zawodów, to trzeba zmienić oczekiwania co do ostatecznego wyniku. W głowie trenera Cieślaka nie było już to zwycięstwo, a skupienie się bardziej na defensywie, czyli obronie punktu bonusowego. Gdyby nie wspaniała postawa Leona Madsena, to nie wiadomo jakby się to zakończyło. Trzeba się cieszyć, że udało nam się zdobyć to cenne dodatkowe oczko.
Leon Madsen (forBET Włókniarz Częstochowa):
W ostatnim czasie wszystko u mnie układa się bardzo dobrze. Gdybym miał wytłumaczyć czym to jest spowodowane, to zajęłoby mi to dużo czasu. Po prostu mam wokół siebie dobrych ludzi. Dobrze wpływa na mnie również fakt, że wkrótce zostanę tatą. Z występu w meczu z Unią jestem zadowolony. Trzymam kciuki za Fredrika. Mam nadzieję, że szybko do nas wróci. Jego abstynencja miała duży wpływ na nasz zespół. Tarnów dobrze przygotował się do tego spotkania. Dziękuję wszystkim kibicom za wspaniały doping i przywitanie.

Paweł Baran (Grupa Azoty Unia Tarnów, trener):
Wygrana z Częstochową na pewno nas podbuduje. Łatwiej nam się będzie przygotować przez ten tydzień do bardzo ważnego meczu w Zielonej Górze. Staram się nie nakładać na swój zespół jakiejś presji. Zrobimy wszystko, co będziemy mogli, żebyśmy to my za tydzień świętowali happy end. Dziękuję kibicom, że byli z nami podczas meczu z Włókniarzem i nas wspierali.
Artur Mroczka (Grupa Azoty Unia Tarnów):
Ten mecz jechałem tylko dla Tomka Jędrzejaka. To co się wydarzyło w ostatnich dniach dało mi wiele do myślenia. Niby jeździmy razem, wszystko jest w porządku, a tu takie rzeczy się wydarzają. Ciężko było mi się dzisiaj skupić na jeździe. Chciałem tylko zrobić swoje. Gdyby nie te dwa, niewymuszone, błędy zakręciłbym się koło kompletu. Dobrze weszliśmy w to spotkanie. W parze z Nickim (Pedersenem – przyp.red.) na początku sezonu nie szło nam za dobrze, ale dzisiaj wszystko zagrało super.
Źródło: inf.własna

