
W meczu XII kolejki PGE Ekstraligi Cash Broker Stal Gorzów pokonała na własnym torze, po bardzo zaciętym spotkaniu, Betard Spartę Wrocław 46:44. W pierwszym pojedynku we Wrocławiu wygrali żółto-czerwoni 54:36, dlatego też punkt bonusowy przypadł wrocławianom. Oto co po zawodach powiedzieli przedstawiciele obu zespołów:

Rafał Dobrucki (trener Betardu Sparty Wrocław): „Gratulujemy gospodarzom dobrego spotkania. My wręcz przeciwnie, pojechaliśmy bardzo słabo. Można powiedzieć, że ładnie przegraliśmy. Gdzieś tam pogubione punkty na końcu się zemściły. Początek mieliśmy ciężki. Potem podgoniliśmy wynik, ale w końcówce również pogubiliśmy trochę punktów. To jest PGE Ekstraliga i takie prezenty nie wracają. Tym razem również nie wróciły. Chłopaki dali z siebie wszystko na tym trudnym i wymagającym torze.”
Maciej Janowski (Betard Sparta Wrocław): „Na pewno ze swojej dyspozycji mogę być zadowolony, ale nie zapominajmy, że są to zawody drużynowe. Zabrakło nam trzech punktów do odniesienia zwycięstwa. Na początku mieliśmy problemy na starcie, nie wygrywaliśmy ich. Uważam, że to była główna przyczyna naszej porażki, ponieważ później na trasie nie było za wiele walki, chyba że ktoś popełnił błąd wpadając w koleinę. Wywozimy na pewno dużo doświadczenia. Zobaczymy jak się ułożą play-offy i czy jeszcze przyjedziemy do Gorzowa.”

Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stali Gorzów): „Cieszę się, że wygraliśmy ten trudny mecz. Rywal był bardzo wymagający. Wiadomo, że to już jest przetarcie przed play-offami. Jestem zadowolony, że w końcowej fazie spotkania dowieźliśmy to zwycięstwo. Mieliśmy problemy w kilku biegach. Popełniliśmy też sporo błędów. W tej temperaturze pogubiliśmy się trochę z ustawieniami. Na szczęście była dobra komunikacja w zespole i końcówka należała do nas. Moi zawodnicy wyleczyli już kontuzje, ale nie wszyscy jeszcze są w pełnej dyspozycji sportowej. To są punkty, które postawiły kropkę nad „i” jeżeli chodzi o awans do play-offów. Czas pracuje na naszą korzyść i myślę, że wyciągniemy wnioski z tej lekcji.”
Bartosz Zmarzlik (Cash Broker Stal Gorzów): „Spotkanie było bardzo ciężkie. Zapytano mnie przed meczem jakie to będzie spotkanie. Odpowiedziałem, że rozstrzygnie się w wyścigach nominowanych i jak widać nie pomyliłem się. Wszyscy byli nerwowi aż do samego końca. Myślę, że mecz mógł się podobać, ponieważ był zacięty i nierozstrzygnięty do czternastego biegu. Po to też kibice przychodzą na stadion. Fajnie, że wygraliśmy. Mieliśmy też trochę problemów, ale przeciwnicy również. Cały czas z czymś walczymy, koncentrujemy się i jedziemy dalej.”
źródło:informacja własna

