W 45. Memoriale im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego udział wzięło większość zawodników MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovii Ostrów. W parkingu obecny był także trener drużyny Marek Cieślak, który przez wiele lat związany był z częstochowskim Włókniarzem. Menadżer kadry narodowej ocenił zawody, dyspozycję zawodników oraz skomentował inauguracyjny turniej Grand Prix na Stadionie Narodowym.
Jak się Panu podobały dzisiejsze zawody?
Bardzo ładne. Chłopaki walczyli z zębem i ludzie mieli co oglądać.
Znakomicie się dzisiaj zaprezentowali Pana zawodnicy: Mateusz Szczepaniak, Rune Holta…
I juniorzy dobrze pojechali – młody Gollob, Borowicz też nie najgorzej. Nawet Nicholls, który próbował sobie dobrze ustawić sprzęt. Źle nie było.
W takim spokój o przyszłość drużyny jest?
Jesteśmy w fazie budowania tej drużyny. Jest jeszcze Michał Szczepaniak, dwóch Duńczyków – Porsing i Michelsen. Problemem jest jednak to, że mamy miesiąc wakacji. Dopiero zaczął się sezon, a my miesiąc nie jeździmy, bo tak się nam to poukładało.
To skąd ta porażka w Daugavpils?
Jakoś tak poszło.
Zwrócił Pan jeszcze dzisiaj na kogoś uwagę? Może na kogoś z innej ekipy?
Bardziej patrzyłem na swoich zawodników.
Na koniec trudno nie zapytać Pana o to, co stało się na Narodowym. Co Pan mógłby powiedzieć na ten temat?
Ja nie byłem. Pojechałem tam kilka dni przed zawodami, czyli w środę. Obejrzałem sobie to w domu. I całe szczęście.
źródło: informacja własna

