Taki jest żużel

2015 hancock gPo wielu latach przerwy grudziądzcy kibice mogli po raz kolejny podziwiać wybitnego żużlowca z USA. Tym razem nie był to Billy Hamill, lecz jego partner z legendarnego Team Exide - Greg Hancock. Aktualny mistrz świata miał mieszane uczucia po minimalnie przegranym meczu.

 

 

Twoja drużyna przegrała w dzisiejszym meczu, ale można powiedzieć, że były to udane zawody dla rzeszowian…

 

- Tak, to było dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Przegraliśmy tylko i aż jednym punktem. Chcieliśmy tutaj wygrać, ale ci goście są mocni na własnym torze. Mieliśmy zarówno lepsze jak i słabsze momenty, do tego pech zabrał nam kilka „oczek”, ale taki jest żużel.

 

Grudziądzcy kibice już dawno nie widzieli Ciebie na tutejszym stadionie. Pamiętasz kiedy ostatni raz ścigałeś się na tym torze?

 

- Starałem sobie dzisiaj przypomnieć, kiedy był ten ostatni raz, ale nie pamiętam tego dokładnie. Wiem, że przyjechałem tutaj razem z wrocławską ekipą wiele lat temu. Kojarzę także pewien turniej, myślę, że było to jeszcze w latach 90’. Rzeczywiście, sporo czasu upłynęło od tego startu.

 

A co możesz powiedzieć o grudziądzkim torze? Zawodnicy GKM-u rzeczywiście mogą mówić o sporym handicapie z racji jego posiadania?

 

- Widać, że gospodarze wiedzą co robią i są bardzo dobrze dopasowani do tego toru. Także osoby odpowiedzialne za przygotowanie toru mają w tym udział, wiedzieli jak i kiedy polewać nawierzchnię. Ważna jest tutaj także osoba lidera Tomasza Gollob, który jest sprytnym zawodnikiem i wie jak dopasować się do takiego toru, pokazywał to przecież wiele razy w Bydgoszczy. Musisz patrzeć na to co on robi, aby nie zostać w tyle. Tomek pomaga także swoim kolegom i dzięki niemu oni są równie sprytni jak on.

 

W dziewiątym biegu kilkukrotnie stoczyłeś kapitalną walkę z Artiomem Łagutą. Jak ocenisz ten wyścig?

 

- To było fantastyczny ściganie, ale to on okazał się lepszy ode mnie i to aż trzy razy z powodu powtórek. Znam Artioma bardzo dobrze, to bardzo szybki zawodnik, który jeździ fair. Jazda z nim to wielka frajda, ale nie chciałbym zawsze przegrywać (śmiech).

 

Zdobyłeś dzisiaj 11 punktów i wszystko byłoby idealnie, gdyby nie jedno ‘0’. Co zawiodło w tym biegu?

 

- Po prostu zostałem pokonany. Źle pojechałem w pierwszym łuku i nie miałem już szans na dobry wynik. Na szczęście na swój ostatni bieg zmieniłem motor i to okazało się dobrym posunięciem.

 

źródło: inf. własna

Rafał Gurgurewicz

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!