W czwartek, 4. czerwca w Pile odbyła się druga runda z cyklu Polish Speedway Battle. Reprezentacja Polski, która podejmowała Wojowników Hansa Nielsena nie dała szans rywalom i wygrała 50:37. Najlepszym zawodnikiem turnieju został jednak reprezentant gości, Peter Kildemand. Jak Duńczyk ocenia swój wynik, jak i całe spotkanie?
Peter Kildemand zdobył 13 punktów, co było najwyższym wynikiem nie tylko w swojej drużynie, ale i w całych zawodach. Jednak znakomita postawa Duńczyka nie wystarczyła Wojownikom Nielsena, by wywalczyć korzystny rezultat w Pile. - Trzeba przyznać, że cała drużyna miała dzień wolny, a ja dobrze się dziś bawiłem i to mnie cieszy. Oczywiście szkoda, że nie udało się wygrać, tor też nie był dziś (czwartek - przyp. red.) najlepszy, jednak wszyscy robiliśmy co w naszej mocy. Mam tylko nadzieję, że z Emilem będzie wszystko w porządku.
Hans Nielsen, który jest żywą legendą speedwaya powołał do swojej drużyny znakomitych żużlowców. Jaka była pierwsza myśl, gdy rodak Petera Kildemanda zapytał go, czy nie chciałby wystąpić w jego ekipie? - Hans był moim idolem, jeszcze gdy jako dziecko przychodziłem na stadiony żużlowe, więc gdy zadzwonił do mnie z propozycją wystąpienia w tym spotkaniu naprawdę się ucieszyłem. Reprezentowanie drużyny prowadzonej przez Hansa Nielsena to dla mnie czysta przyjemność.
Cykl Polish Speedway Battle jest tegoroczną nowością w żużlowym kalendarzu. Cykl pojedynków reprezentacji Polski składa się z czterech spotkań, z czego za każdym razem zmienia się przeciwnik biało-czerwonych. Co Peter Kildemand sądzi o idei tych zawodów? - Myślę, że to świetny pomysł! Dobrze jest odjechać parę takich spotkań w sezonie, ale myślę, że w trochę lepszych warunkach, zwłaszcza torowych, niż to było dzisiaj. Jednak turniej jest dobrze zorganizowany i uważam, że Polacy powinni iść dalej w tym kierunku, a powinno być dobrze. Musze przyznać, że atmosfera tu w Pile była bardzo fajna, bez tzw. napinki, co naprawdę mi się podobało.
Duńczyk reprezentował barwy miejscowej Polonii w sezonie 2009. Jakie uczucia towarzyszyły Peterowi, gdy wrócił do Piły? - To było dawno temu, odjechałem bodajże tylko jedno spotkanie, ale fajnie jest tu wrócić.
rozmawiała: Klaudyna Skrzypczak

