8 punktów i bonus zdobył Artiom Łaguta dla MRGARDEN GKM-u Grudziądz w czwartkowym meczu przeciwko zielonogórskiemu Falubazowi. Rosjanin przyznał po meczu, że po raz kolejny borykał się z problemami sprzętowymi.
Po świetnym meczu z własnym torze z Rzeszowem dzisiaj nie wszystko szło po Twojej myśli. Czego zabrakło?
Silniki, które przyszły po remoncie na treningu były bardzo dobre, ale dzisiaj czegoś im brakowało. Na końcówkę spotkania wziąłem już swój silnik, który tu zawsze jeździł. W przedostatnim biegu go dopasowałem i w ostatnim starcie wszystko było już dobrze.
Po słabym spotkaniu z Tarnowem także narzekałeś na remontowane silniki. Co jest nie tak z tymi remontami?
Zawsze jak remont zrobię to silnik jest dosyć mocny i muszę trochę pojeździć, aby go dopasować. Teraz nie było na to czasu, krótko pojeździłem i tak wyszło.
W 14 biegu odniosłeś bardzo ważne zwycięstwo, które przybliżyło GKM do wygranej. Czułeś presję zaraz przed startem?
Ja lubię takie biegi, w których trzeba wygrać i liczy się tylko zwycięstwo. Robię wtedy wszystko co w mojej mocy, aby te wyścigi były wygrane.
Kilku zawodników miało dzisiaj problemy na grudziądzkim torze. Jak ocenisz stan nawierzchni podczas dzisiejszego spotkania?
Tor był ciężki i dziurawy. Ciężko jechało mi się na tym torze.
Przed Tobą Challenge SEC w Toruniu. Jak zapatrujesz się na te zawody?
Chcę podejść do tego pozytywnie. Chciałbym awansować, ale jak będzie zobaczymy jutro wieczorem w Toruniu.
Pierwotnie zawody te miały odbyć się w Lendavie, jednak fatalny stan toru uniemożliwił rozegranie Challengu. Jak ocenisz zmianę organizatora?
Gdybyśmy jeździli w Lendavie na dobrym i równym torze to byłoby mi łatwiej. W Toruniu każdy jedzie dobrze i zna świetnie ten tor. Będzie mi tam z pewnością trudniej o dobry wynik.
źródło: inf. własna

